„Zupełnie inna bajka”, Young Adults, LGBTQ+

0
873

„Zupełnie inna bajka”
Katarzyna Ryrych
Wydawnictwo IBIS/Butterfly, 2023

Wolność to oddech. Powietrze. Jeszcze nie umiem powiedzieć o niej nic więcej i jeszcze nie wiem, że karą za spalenie oślej skórki tak naprawdę jest śmierć.

Katarzyna Ryrych, „Zupełnie inna bajka” [6].

Czuję. Trawa pachnie gorzko. Kiedy dotykam jej stopą, jest miękka, chłodna. 
Różowa koniczyna ma słodki smak. Ziemia pachnie wilgocią.
Gdzieś pode mną kłębią się korzenie traw, blade, anemiczne pędy,  śpią zawinięte w półksiężyce pędraki. Może nawet gdzieś bieleją drobne kostki zwierząt.

Katarzyna Ryrych, „Zupełnie inna bajka” [5].

Jedna z najnowszych powieści Katarzyny Ryrych „Zupełnie inna bajka” przeznaczona jest dla młodzieży (Young Adults) i dotyczy problemów tożsamościowych młodych ludzi, ich płci biologicznej oraz społeczno-kulturowej, orientacji seksualnej, stereotypów społecznych, a także płciowych, kapitału kulturowego, jaki otrzymali od rodziny na starcie, sytuacji emocjonalnej w rodzinie i w szkole, wsparcia najbliższych, walki o autonomię i poczucie wolności w świecie, w którym nadal solidnie zakotwiczony jest podział na Swój/Obcy-Inny-Odmienny. W świecie, w którym wciąż mocno stawiamy granice między tym, co przyjmujemy za normatywne, a nienormatywne, czyli, dla wielu, będące aberracją, nienormalnością i co za tym idzie – dewiacją, zboczeniem. Ryrych w „Zupełnieinnejbajce” porusza problem narzucania osobom LGBTQ+, jak mają żyć, innymi słowy, portretuje społeczne kłusownictwo służące kontroli ludzi oraz odbieraniu godności tym, którzy próbują zrzucić powłokę, jaką zaserwowała im natura i wyłonić swoje prawdziwe społeczno-kulturowe Ja.

Kłusownictwo społeczne, przemoc symboliczna i fizyczna wobec osób LGBTQ+ 

Kłusownikiem społecznym może być rodzina, szkoła, grupa środowiskowa, gdzie pozorni „normalsi” sięgają po przemoc symboliczną lub fizyczną wobec Innych, gdyż są oni często słabsi, samotni, wyalienowani, depresyjni i niezaopiekowani. Wydawałoby się, że w XXI wieku społeczeństwo polskie da szansę osobom LGBTQ+, a konkretnie transpłciowemu Alkowi (sam mówi o sobie Alex), który od dziecka czuje się dziewczynką. Niestety tak się nie dzieje. Alex doświadcza ze strony ludzi obojętności, niechęci, niezrozumienia oraz nienawiści. Nawet rodzice i brat nie rozumieją metafory Alex o „oślej skórce” – mówiącej od zarania dziejów o przeobrażeniu. W końcu „ośla skórka” jest tylko chłopięcym ciałem, które Alex pragnie zrzucić i odrodzić się jak feniks z popiołów w prawdziwej postaci – dziewczynki, dziewczyny, kobiety. Jest to jednak smutna bajka, a raczej twarda i szpetna rzeczywistość, w której Alex musi osiągnąć odpowiedni wiek, aby wszcząć formalną, niełatwą, destrukcyjną dla niej procedurę zmiany płci. 

„Ośla skórka” 

Alex zwykła mówić:

[…] ze wszystkich bajek, jakie znam, najbardziej kocham tę o oślej skórce. Na razie rozumiem tylko tyle, że można skórę zrzucić i zostawić jak ubranie. Często kiedy zasypiam, uwalniam się ze swojej skóry i biegnę i wiem, jak smakuje wolność” [6].

Nietrudno zgadnąć, że Alex wiedzie podwójne życie od wczesnego dzieciństwa. W domu babci jest sobą: dziewczyną zakleszczoną w chłopięcym ciele, a babcia pozwala jej czuć się swobodnie i doskonale rozumie społeczno-kulturową tożsamość Alex, którą nazywa wnuczką, zwraca się do niej jak do dziewczyny, a także kupuje jej proste sukienki do chodzenia po domu. Alex jednak najchętniej zrzuca skórę w samotności, na strychu, gdzie przebiera się w sukienki, nosi klipsy, maluje usta szminką, paznokcie lakierem, perfumuje się i przegląda w lustrze, z którego zerka na nią śliczna dziewczyna. Alex wspierana przez babcię marzy o przyszłej operacji płci, wielkiej miłości i pracy jako projektantka ubrań dla osób LGBTQ+. Tak, u babci Alex jest szczęśliwa, czuje się rozumiana i kochana. W babcinej wsi spotyka Piotra, pierwszą miłość, któremu nie zdradza prawdy o swojej płci biologicznej. Piotr jest pewny, że zakochuje się w dziewczynie, a Alex trwa w kłamstwie ze strachu przed utratą przyjaciela i chłopaka. Ich historia miłosna jest wyjątkowa, lecz w miarę jak dojrzewają, czują się coraz bardziej niezręcznie. Kiedy Alex zdradza chłopcu swą tajemnicę, Piotr głęboko się załamuje. Ich mocna więź rzutuje na twórcze życie obojga, są bowiem ogromnie utalentowani artystycznie. Piotr w przypływie natchnienia spisuje historię Alex w formie komiksu i zdobywa główną nagrodę na międzynarodowym konkursie. Komiks jest pełen symboli, metafor, zawoalowań, dlatego uznawany jest za dzieło uniwersalne. Prawdę o jego trudnej genezie znają tylko Piotr i Alex.

Wielogłos narracyjny, strumień świadomości, fantazmatyczny obraz narracji

Ciekawym zabiegiem zastosowanym przez Ryrych w powieści jest różnorodność głosów prowadzących narrację. Czasami peroruje narrator wszechwiedzący, innym razem Alek dyskutuje z Alex lub Alex z Alkiem (rozmowy wewnętrzne postaci). Rzeczywiste i szczere rozmowy Alex prowadzi z Piotrem, babcią, starą lekarką, weterynarzem Jurkiem i jego partnerem. Z ojcem łączą Alex szczątkowe wymiany zdań, kontakt z matką ogranicza się do emocjonalnych spojrzeń. W czytelniku wywołuje to wrażenie niecierpliwego wielogłosu, czasami strumienia świadomości, co składa się na fantazmatyczny obraz narracji, z której odbiorca wyłuskuje kwestie najważniejsze. Pojawiają się antycypacje losów Alex oraz impresje z jej przeszłego życia. Widzimy w nich, że matka żywi wobec Alex wstręt, a ojciec pogrąża się w rozpaczy i żyje nadzieją, że jego syn nie jest „pedziem”, bo tego jako samiec Alfa mógłby nie przeżyć. Rodzice nie potrafią zrozumieć, że ich biologiczny syn, psychicznie czuje się dziewczyną, zakochał się w chłopaku i wierzy babci oraz lekarce, że to właśnie jest normalne. 

Studium poznawania lub rozpoznawania samej siebie

„Zupełnie inna bajka”– opowieść bardzo esencjonalna – stanowi studium poznawania samej siebie, czy rozpoznawania samej siebie. W domu babci Alex odkrywa swą dziewczęcość i zachwyca ją, że jest podobna do kobiet, które widzi na ulicach lub na fotografiach przechowywanych przez babcię. Istotne są dla niej dziewczęce didaskalia: wielkie lustro, sukienki, szpilki, mufki, szale, stare szminki, kobiece sposoby czesania włosów, biżuteria. Ten migotliwy raj musi ukrywać przed rodzicami, bratem i paradoksalnie całym światem. W niebajkowym świecie są bowiem wynajęci przez rodziców lekarze, którzy mówią straszne rzeczy, by Alex wyrzekła się siebie i stała obcym Alkiem, kalką na wskroś chłopackiego Kaza. Z drugiej strony – Alex otrzymuje wsparcie od weterynarza Jurka, wujka Piotrka. Pokazuje on Alex pięknego konia, którego odrzuciła matka i miał umrzeć, ale wtedy Jurkowi pomógł jego przeszły partner Maciek. Odkupili konia, który niewyobrażalnie wypiękniał. Jurek i Maciek dzielą się z Alex swoją historią, pragnąc dodać jej otuchy, aby zawsze walczyła o siebie.

Rozbite ciało – rozbite wspomnienia

Alex od dziecka jest poraniona i rozbita wewnętrznie. Od zawsze miała poczucie, że krzywdzi rodziców i samą siebie. Była rozdarta między sobą i swoimi pragnieniami, a rozpaczą rodziców, ich gniewem, lękiem, wywoływaniem w niej poczucia winy, że niszczy ich rodzinny świat, zastraszaniem jej, że jest nienormalna, zboczona i nosi w sobie jakieś nieznane zło. Alex pamięta ojca płaczącego na ulicy, gdy przechodzień zwrócił mu uwagę, by nie straszył córki lub sytuację u lekarza, który kazał mu stabilizować ciśnienie, bo dla córki warto żyć. Pamięta wściekłość matki, gdy widziała, że Alex oddaje mocz jak dziewczynka. Od tamtej pory matka traktowała ją jak dewianta, kłóciła się zaciekle z ojcem, a Kaz, który niewiele z tego pojmował, pytał tylko, czy chodzi o „pedalstwo”. Alex postrzega siebie jako hybrydę, ukrywa przed rodziną wszelkie znaki świadczące o jej pociągu do kobiecości i atrybutów kobiecych. Stale utrzymuje grę pozorów, co ją wielokrotnie przerasta. Czuje się inwigilowana. Jedynym dla niej wsparciem są archetypiczne mędrczynie – babcia ze strony mamy i starsza psychiatra, względem których Alex jest szczera do bólu. Może im zadać każde pytanie, szczególnie o przyszłą operację, jej aspekty prawne oraz życie po operacji. Zawsze uzyskuje merytoryczną, spokojną odpowiedź. To one upewniają ją, że Alex istnieje i jako dorosła osoba będzie mogła zmodyfikować swoje ciało.  

Otwarte zakończenie

Opowieść Ryrych ma niejasne zakończenie, ponieważ zanurzamy się w wielu warstwach fantazmatu. Mierzymy się z trudnym dzieciństwem Alex i jej arką – babcinym domem, gdzie mogła być sobą, ale także z historią miłosną Alex i Piotra zwieńczoną symbolicznym komiksem, który podbił świat, lecz czy przyczynił się do odnowienia uczucia między dawnymi zakochanymi? Istnieje jeszcze jedna ważna relacja w życiu Alex – pomiędzy nią a Jezusem. Alex od dzieciństwa kochała Jezusa, uczęszcza na msze i ufała słowom wiejskiego księdza, który mówił, że Jezus kocha wszystkie dzieci, wystarczy tylko powierzyć mu duszę, ufać w jego dobroć, a zostanie się wynagrodzonym miłością i poczuciem bezpieczeństwem. Niestety później Alex usłyszała z ust wielu kapłanów, że jest ideologią, nie człowiekiem. Taki przekaz złamałby najgorliwszego wyznawcę Chrystusa. Alex szukała ciepła i miłości także w śmierci, lecz odratowana, została zmuszona do przejścia licznych testów, często uwłaczających jej godności, które przekonały ją, że na takich jak ona we współczesnej Polsce czeka tylko potępienie. 

Opowieść impresjonistyczna, fantazmatyczna, egzystencjalna

„Zupełnie inna bajka”to opowieść impresjonistyczna, fantazmatyczna, egzystencjalna z otwartym finałem. Ryrych zostawia nas pełnych ciekawości co do dalszych losów Alex. Być może czytelnicy sami mogą pociągnąć fabułę, w końcu w powieści jest wiele szeptów, przemilczeń, niedopowiedzeń, które mogą nas zbliżyć do miejsc transgresyjnych i queerowych, do których zawędrowała Alex. Ryrych doskonale prezentuje sylwetki postaci, mistrzowsko buduje emocje, odwołuje się także do baśniowego motywu oślej skórki, której zrzucenie może być dla Alex traumatyczne, jednak skóra zrzucona w odpowiednim miejscu, wśród właściwych ludzi, jest w stanie przynieść bohaterce ulgę w cierpieniu. Powieść Ryrych jest niezwykle intymna, przypomina zapiski czytane przez niewtajemniczonych. Pisarka w prosty sposób wyjaśnia, czym jest LGBTQ+, lecz przede wszystkim skupia się na literze T – czyli, osobach transpłciowych. Mam głęboką nadzieję, że za sprawą tej powieści zmieni się postrzeganie osób transpłciowych w Polsce i zostaną one oddemonizowane. W końcu Ryrych nie po raz pierwszy idzie na barykady w imię prześladowanych za Inność! Tą subtelną i piękną historią walczy o naszą godność oraz nasze człowieczeństwo. Okażmy je w praktyce, nie zawiedźmy pisarki ani Alex. Przeczytajmy „Zupełnie inną bajkę”, bo jest tego warta!

Na zakończenie dodam, że książka posiada posłowie psychologa, który wyjaśnia wszystkie nurtujące nas kwestie związane z LGBTQ+. Robi to w przystępny sposób, co zdecydowanie pomaga odnaleźć się w przewodnim temacie „Zupełnie innej bajki”.  

dr Katarzyna Slany

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj