Redakcja magazynu Ha!art zwróciła się do współpracującej z nami Eweliny Szyszkowskiej o napisanie artykułu w kontekście zmian na rynku książki dziecięcej oraz niezadowalającej jakości publikacji dla dzieci wydanych przez Instytut Książki. Ewelina Szyszkowska do napisania tekstu zaprosiła dr Sylwię Stano, sekretarzynię redakcji magazynu „Ryms”. Polecam lekturę tekstu „Wielka literatura? Dla małego człowieka?” oraz manifestu.
1. Zaufajmy wyobraźni dziecka.
Dzieci nie potrzebują uproszczeń, lecz przestrzeni. Potrafią myśleć metaforycznie i przyjmować niejednoznaczność.
2. Brońmy prawa do trudności.
Literatura nie musi być natychmiast zrozumiała. Może stawiać opór, wymagać czasu, powrotów i skupienia. Tak właśnie rodzi się głębokie czytanie.
3. Chrońmy wolność formy i eksperymentu.
Książka dziecięca ma wyjątkową zdolność przekraczania form, łączenia tekstu i obrazu, zabawy materią. Nie pozwólmy, by została zamknięta w schematach.
4. Oddzielmy literaturę od poradników.
Książka nie jest instrukcją wychowania, terapią ani poradnikiem. Literatura działa poprzez doświadczenie lektury, nie przez dosłowne komunikaty.
5. Odzyskajmy nadzieję.
Nie przerzucajmy odpowiedzialności dorosłych na dzieci. Literatura nie powinna obciążać dzieci obowiązkiem naprawy świata, lecz dawać przestrzeń do przeżyć i zachwytów.
6. Przywróćmy znaczenie krytyki literackiej.
Bez krytyki nie ma języka rozmowy o jakości, nie ma sporów ani orientacji w tym, co wartościowe. Literatura dziecięca zasługuje na publiczną debatę.
7. Nie utożsamiajmy wartości z popularnością.
Sukces rynkowy nie jest miarą jakości. Potrzebujemy równowagi między tym, co widoczne, a tym, co wartościowe.
8. Szanujmy indywidualne drogi czytelnicze dzieci.
Dzieci czytają inaczej niż przewidują kategorie wiekowe i strategie marketingowe. Ich wybory są zmienne, nieoczywiste i otwarte na eksperyment.
9. Uznajmy literaturę za wspólne doświadczenie.
Czytanie nie jest zadaniem do wykonania, lecz relacją między dzieckiem, dorosłym i tekstem. Wspólna lektura buduje nie tylko kompetencje, ale i więzi.
10. Zachowajmy przestrzeń dla wyobraźni jako formy wolności.
Literatura dziecięca nie jest luksusem ani dodatkiem. Jest miejscem, w którym uczymy się, że świat można pomyśleć inaczej.
11. Uznajmy prawo dzieci do książek tworzonych przez artystów, nie przez AI.
Dzieci mają prawo do rozwoju intelektualnego i duchowego w kontakcie z prawdziwą twórczością.
12. Traktujmy literaturę dziecięcą jako pełnoprawną sztukę.
To nie jest „lżejsza wersja” literatury, lecz jej fundament – miejsce, w którym zaczyna się doświadczanie języka, wyobraźni i świata.
Sylwia Stano, Ewelina Szyszkowska [w:] Ha!art nr 63/2026, str. 103-104



















