Agata Juszczak o sobie w przededniu premiery "Krasnali..."

Niedziela, 24 października 2010

Za kilka dni premiera odjazdowej, zakręconej książki Wydawnictwa Hokus-Pokus "Co krasnale mają w nosie. Prywatne życie krasnali" Doroty Matloch i Agaty Juszczak. Tekst Doroty Matloch skrzy się humorem, ilustracje Agaty Juszczak to kolorowa energia, a typograficzne szaleństwo by Rafał Bagiński dodaje książce pozytywnego szaleństwa:)

Tymczasem polecamy ankietę "Rymsa" - "10 pytań do..." z udziałem jednej z autorek.

Oto Agata Juszczak w prywatnej odsłonie:

1. Jestem... królikiem, jak twierdzą niektórzy.
2. Kiedy byłam dzieckiem... nałogowo odwiedzałam podwórka warszawskich starych kamienic.
3. Lubię... Jesień.
4. Nie lubię w sobie... tego, że czasem mało we mnie cierpliwości.
5. Moja ulubiona potrawa to... wiejski, świeży, chrupiący chleb z masłem. Najlepsze ciasto na świecie.
6. Na wakacje pojechałabym do... Nowego Jorku. Abstrakcyjne marzenie.
7. Książki mojego dzieciństwa... to: "Muminki", "Kubuś Puchatek", prawie wszystko Astrid Lindgren, wiersze Tuwima - zaczytane na śmierć.
8. Moje miejsce na Ziemi... znajduje się nad rzeką Liwiec i co roku LATEM pachnie tak samo.
9. Marzę o... zrobieniu książki, w której przeważałby kolor szary.
10. Gdybym była królewną to... na pewno nie miałabym blond loków.

A tu niebanalnie ujęty życiorys Agaty Juszczak:

To, że Agata nie ma na głowie stożka z różowych włosów, a jej drzwi nie zdobi kołatka ze skrzydła nietoperza, nie znaczy, że nie jest całkiem fajna i do rzeczy. Nie umie grać na okarynie, jest beznadziejna z fizyki, rysuje dziwactwa i kiedy tylko może, pławi się w połyskującym kiczowato absurdzie. Podobno sporo osób nazywa ją "Królikiem", ale o to należy już pytać emerytów z warszawskiego Powiśla...

Skończyła Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, przeskakując szczęśliwie w połowie studiów z kolorowego wydziału malarstwa na czarny wydział grafiki. Przez ostatnie 4 lata czuła się tam jak u siebie w domu, przesiadując co jakiś czas w tamtejszej Pracowni Ilustracji, u profesora Zygmunta Januszewskiego i Moniki Hanulak, w której to pracowni zdecydowała się zrobić dyplom, ilustrując nieco surrealistyczną opowieść Jana Brzechwy o piratach.

Nie może jeszcze (ale poczekajcie, poczekajcie) poszczycić się dziesiątkami wygranych konkursów artystycznych (i pochodnych), wyróżnieniem za dyplom, ni sławnym nazwiskiem, zadowolił ją jednak już sam fakt zakwalifikowania na ogólnopolską wystawę ilustracji w Katowicach, w ramach konkursu "Książka dobrze zaprojektowana - zacznijmy od dzieci". Zdaje się, że było fajnie.


Zobacz także:

« wróć na stronę listy informacji o wydarzeniach

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Książki dla dzieci
  • 2-targi-ksiazki-dla-dzieci
  • prywatnik
  • Ryms na Facebook
  • O małym krecie - Wolf Erlbruch
  • rzecz o tym, jak paw wpadł w staw - Wilkoń - Wolny-Hamkało
  • ryms laureatem konkursu papierowy ekran
  • Spacer
  • psie życie
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • o psie który szukał
  • prywatnik