Ostatnio dodane

„PrzyTulanki. Opowiadania i wiersze dla dzieci”

Wtorek, 19 czerwca 2018

Polecamy kolonie Wyspa Dzieci

Wtorek, 19 czerwca 2018

Po drugiej stronie globu

Piątek, 15 czerwca 2018

Rabka Festiwal już wkrótce

Środa, 13 czerwca 2018

Najlepsze imieniny w mieście

Środa, 13 czerwca 2018

 

Ostatnio komentowane

Kim chcielibyście być - marzymy w majówkę

Piątek, 29 kwietnia 2016

Z "Rymsem" w 2016 :)

Czwartek, 31 grudnia 2015

Ptaszki, ptaki i ptaszory - konkurs plastyczny

Czwartek, 7 stycznia 2016

Święta, idą święta...

Wtorek, 22 grudnia 2015

Nagrody i wyróżnienia w konkursie "Trzy/mam/książki"

Poniedziałek, 7 grudnia 2015

Niebo bardzo prywatne - wyniki konkursu

Wtorek, 27 marca 2012

Każdy z nas ma jakieś swoje własne niebo, choćby skrawek albo wyobrażenie. Przeczytajcie, co jest niebem dla laureatek naszego konkursu, a są nimi: Joanna Wierzbicka, Maja Wąsała, Hanna Piecychna i Monika Tasel. Wyróżniamy, doceniamy i zachwycamy się też tekstem naszej współpracowniczki Kasi Warpas:)

Gratulujemy, wysyłamy książkę "Niebo" Bruno Giberta (wyd. Wytwórnia) i polecamy nagrodzone teksty:

***

Czy Niebo jest metafizyką?

Nie-
bo jest trawą kołysaną na wietrze
bo jest śpiewem kosmosu
bo jest kryształem lodu
bo jest zapachem poziomek
bo jest smakiem wody
bo jest człowiekiem.

Czy Niebo jest po śmierci?

Nie-

bo jest po spacerze do lasu
bo jest po wschodzie słońca
bo jest gdy szumi deszcz
bo jest w spotkaniu
bo jest po deserze
bo jest teraz.

Czy Niebo jest w górze?

Nie-

bo jest mgłą nad pastwiskiem
bo jest ptakiem w chmurach
bo jest w oczach dzieci
bo jest w ciepłym powietrzu
bo jest w uśmiechu
bo jest tu.

Joanna Wierzbicka

***

Moje niebo

- Moje niebo z upływem lat rozrasta się i zaludnia. Tak. Ma jak na razie pięć pokoi, choć mam nadzieję, że z czasem uda mi się ich dobudować jeszcze kilka.

- Stwierdziła pani, że owo niebo zaludnia się? Dużo tych mieszkańców?

- No cóż, pani redaktor raczy wybaczyć, ale wszystkich szczegółów zdradzić nie mogę, w końcu to MOJE niebo.

- A ta ilość pokoi, bo przyznam, że mnie to zaintrygowało. Zawsze miałam przeczucie, że niebo jest nieco bardziej pojemne…

- Tu się zgodzę. Moje niebo jest pojemne. Każdy pokój oznacza bowiem inny świat. Po prostu nie chcę, żeby w moim niebie panował bałagan – wie pani – tyle mam go na co dzień.

- Czyli spokój i ład – może nawet harmonia. Czy takie określenia dobrze opisują pani niebo?

- Całkiem dobrze, choć nie odnosi się to do całości. Na przykład w jednym z pokoi, nad którego drzwiami wisi tabliczka „Szaleństwo już dziś” harmonia oznacza, że jestem w harmonii z sobą.

- Czyli?

- Och, to tak bardzo zależy od dnia, nastroju, od mojej kondycji. Wchodzę tam przynajmniej raz w tygodniu. Pokój ten nie ma okien, ale jest bardzo słoneczny. Wszędzie, dosłownie wszędzie – na półkach, na stoliku leżą farby - w tubkach, w słoikach, wyciśnięte na paletach… Uwielbiam tam wchodzić.

- Czy nie będzie tajemnicą powiedzieć, że pani tam po prostu maluje?

- Po prostu… A pani redaktor maluje? Kiedy miała pani ostatnio pędzel w ręku?

- No cóż, jakieś dwadzieścia lat temu.

- Bo?

- No cóż – moja pani od plastyki. Tak. Wszystko, co malowałam było nie takie. Wazon krzywy, róże za mało czerwone. Człowiek zbyt zaburzony w proporcjach.

- Tak myślałam . Moje „po prostu” malowanie oznacza, że nikt tego nigdy nie oceni, nie poprawi. To, co się tam przydarza, jest ucieleśnieniem wszystkiego, co jest w mojej głowie. Z każdą kroplą farby ulatuje ze mnie moja wściekłość, czasami smutek, bywa że wariacka radość. Niebo jest tu, wystarczy się sobie przyjrzeć.

- Muszę powiedzieć, że zazdroszczę pani tego skrawka nieba. A co z pozostałymi pokojami w pani niebie? Stwierdziła pani, że jej niebo się zaludnia. Zatem, kto w nim przebywa?

- W jednym z pokoi mieszkają moje dzieci. Widzi pani – przechowuję tam te momenty, dzięki którym czuję, że mój pobyt tutaj na Ziemi, ma sens.

- Przechowuje pani momenty - w jaki sposób?

- Och, gdyby pani tam weszła – wiedziałaby pani od razu, że wszystkie wynalazki typu mp4, dvd, blue Ray, Internet – to wszystko jest niepotrzebne.

- Zapewne urządzenie wyższej generacji?

- Nie. W pokoju, o którym rozmawiamy znajduje się wyłącznie wielkie, przestronne łoże. Z baldachimem z lekko fioletowego tiulu. Z delikatną, zdobioną w tęczę pierzyną, stosem delikatnych, puchowych poduszek. Przy łóżku małą żółto świecąca lampka. To wszystko. Co ważne, nie ma tam zegarów. Domyśla się pani dlaczego?

- Oczywiście. Czy są tam okna?

- Tak, jest wielkie przestronne okno, to właśnie ono pozwala mi stopić się z tymi chwilami, które dają mi siłę. Pobyt w tym pokoju jest bajeczny. Podchodzę do okna i w ciągu sekundy poprzez spojrzenie przenoszę się do tej chwili, która najbardziej mnie posili w tym dniu.

- Gdzie się przeniosła pani ostatnio?

- Byłam nad morzem. Szliśmy z naszą czwórką dzieci nad morze. Trójka starszych wyrwała do przodu. Z mężem prowadziliśmy naszego trzylatka za ręce. W moim brzuchu najmłodsza przygotowywała się do wyjścia na świat. Myślałam o tym ze łzami w oczach. I nagle ten mały zakrzyknął – „Kochanieńkie moje, pocekajcie na mnie, pocekajcie!” I dopiero wtedy spłynął na mnie magiczny wręcz spokój. Odkrycie. Dotknięcie. „Dla każdego jest miejsce”. To było trudne dla mnie, tak pomyśleć wcześniej. A tu – olśnienie.

- Często odwiedza pani ten pokój?

- Bywa – kilka razy dziennie. Ale raz w ciągu dnia to wizyta konieczna.

- A co z pozostałymi pomieszczeniami w pani niebie?

- To dłuższa opowieść. Dużo dłuższa i… dziś nie znajdę w sobie dość siły, by opowiedzieć pani o tym.

- Czy myśli pani, że każdy z nas ma takie swoje prywatne niebo?

- Z całą pewnością. Ale też z całą pewnością nie każdy o tym wie. Warto zatem poszukać, odnaleźć i bywać w nim. To całkiem proste.

- Dziękuję. I coraz częstszych „wejść” do nieba życzę.

Maja Wąsała

***

Moje niebo jest, paradoksalnie, bardzo blisko ziemi... Bo dlaczego, gdy nadejdzie nasz czas, zostajemy zakopani, a potem symbolicznie "ku niebu" ulatuje nasza dusza? Przecież nie ma nic piękniejszego niż zapach ziemi, w którą każdej wiosny wsadzamy różne cebulki, nasionka, sadzonki... Wyczarowujemy w ten sposób wspaniałe feerie barw, zapachów, kształtów, przyciągamy do naszych ogrodów nowych mieszkańców - owady, ptaki, gryzonie... Czyż to nie jest niebo? Przecież to miejsce, gdzie każdy jest szczęśliwy, przesycone ideą tworzenia, nagradzające cierpliwość i inne boskie cechy, dające satysfakcję... A na dodatek - jest tuż za rogiem ;-)

Hanna Piecychna

***

Bardzo długo szukałam własnego skrawka nieba. Błądziłam zakamarkami ulic, wpatrywałam się w oczy ludzi napotkanych po drodze, zaglądałam do filiżanki czarnej kawy, oczekując podpowiedzi. Czasem nawet wierzyłam, że dotarłam do kresu moich poszukiwań, ale w niedługim czasie znowu czułam niedosyt „nieba”. Minęło wiele lat, zanim zrozumiałam, że tak naprawdę niebo jest blisko. Tym rajem jest stary dywan, na którym codziennie fikam koziołki z córeczką, sofa, na której wtulam się w ramiona ukochanego męża, łyżka wazowa, którą mieszam zupę i poduszka, na której zasypiam spokojnie każdej nocy. Choć problemy nieustannie spadają na głowę, życie bez nich byłoby nudne, a przecież w niebie nie może być nudno. Jedyną rzeczą, jakiej teraz pragnę, to móc uwierzyć w nieprzemijalność tych chwil. Chcę trwać w tym wszystkim tak długo, jak tylko się da i nie bać się, że pewnego dnia coś zburzy moje niebo. Tak, jestem pewna, że odnalazłam siebie i warto było czekać tyle lat, by dotknąć stopami raju.

Monika Tasel

***

WYRÓŻNIENIE

Nieba Naszego Powszedniego

Myślałam, że niebo to złote tarasy, śpiew archanioła, truskawki ze śmietaną, pełna kolekcja żółwi z jajek niespodzianek, wino nad ranem, papieros w ukryciu, przetańczona noc, wolność wyboru, skończone studia, wystawa moich prac, pieniądze, dom, wakacje w cieple i błękicie, zdrowy potomek, sen nieprzerwany do ósmej rano, długa kąpiel, kanapka z serem, wdech i wydech w ciszy. Czerstwieje mi to niebo. Okruszkami rozdrabnia się po stole. Na którym dwa kubki, dwa talerze. Zwykłe, a niezmiennie. Choćby do garnka nie było już co włożyć.

Kasia Warpas


Zobacz także:

« wróć na stronę listy informacji o wydarzeniach

piękne...
jeśli kiedys postanowisz wydać książke to ja postanowie postawić ją przed tymi 789 które stoją na regale!
obiecuje!

dodał: jolka, Środa, 13 czerwca 2012 19:50

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ksiazka za dyche
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • prosiaczek
  • OKO
  • jajo
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Arctic
  • maly atlas ptakow
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach