Głowa Meduzy jest drugą częścią serii Mity Greckie. Opowieści z zaczarowanego lasu autorstwa Nathaniela Hawthorne’a. Wcześniej ukazał się Dziecięcy raj. Wydawnictwo Buka zapowiada kolejne: Złotodajną moc, Trzy złote jabłka, Cudowny dzban i Chimerę. Każda książka jest zaopatrzona w płytę CD.
Bez wahania rekomendujemy całą serię. Z kilku powodów. Mity Greckie w interpretacji romantyka Nathaniela Hawthorne’a, choć napisane w XIX wieku, nie trącą myszką, nie straszą dziwaczną składnią, i – co najważniejsze – są napisane z myślą o dzieciach. Mity są przecież przodkami baśni. To niesamowite, pełne przygód historie z życia bogów i herosów. Trzeba je tylko umiejętnie opowiedzieć: bez patosu, przystępnym językiem i z humorem. Udało się to autorowi, udało się też tłumaczom. Powód drugi to edukacyjna wartość mitów. I nie o żaden dydaktyzm tu chodzi, po prostu w mitach świetnie uwidaczniają się dobre i negatywne postawy. W Głowie Meduzy młodzi czytelnicy wyruszą na niebezpieczną wyprawę razem z dzielnym Perseuszem. Zgodnie z życzeniem złego króla Perseusz musi przynieść władcy głowę stwora – gorgony Meduzy. Po wielu perypetiach udaje się to naszemu bohaterowi. Jednak sam, bez pomocy przyjaciół, nie wskórałby nic. Na końcu jest też i kara – dla złego króla i jego dworu. Czyli górą sprawiedliwość, prawe intencje i oczywiście przyjaźń.
Książeczkę – niewielką, bo liczącą niespełna czterdzieści stron – starsze dziecko może przeczytać samodzielnie, choć wspólna lektura z mamą lub tatą na pewno będzie przyjemniejsza. Ucieszą się smakosze dobrej ilustracji: Głowę Meduzy zilustrował Józef Wilkoń. Czuć rękę mistrza, jego rysunki można kontemplować tak po prostu.
I jeszcze jeden atut serii, o którym wspominaliśmy na początku – bonus w postaci książki do słuchania (audiobook). Głowę Meduzy czyta Krzysztof Tyniec, muzyczną oprawą zajął się Maciej Rychły z Kwartetu Jorgi, znanego folkowego zespołu. Za sprawą muzyki jest więc nastrojowo, delikatnie, kiedy trzeba groźnie. Do tego stonowana narracja Tyńca. Odbiór jest znakomity. Przekonajcie się sami.