"Kinga i co z niej wyrośnie"
W naszym cyklu Co się wydaje dzieciom - recenzja książki - Melanii Kapelusz "Kinga i co z niej wyrośnie"
Skoro mamy Mikołajka i jego przygody z chłopakami, skoro jest niesforny Mateuszek, to pojawienie się Kingi było sprawą oczywistą. Z wymienionymi bohaterami książek łączy ją pokrewieństwo dusz i duża niesforność. Dziewczynka jest bohaterką opowiadań debiutantki Melanii Kapelusz. Kształty nadał jej świeży absolwent Akademii Sztuk Pięknych Jan Ciecierski. Zilustrował książkę o Kindze dowcipnie i bardzo nowocześnie.
Przede wszystkim jednak Kinga tak naprawdę ma na imię Kunegunda. Nikt chyba się jednak nie dziwi, że nie przepada za swoim imieniem. Dziewczynka chodzi do szkoły. Zawsze ma swoje zdanie. I w domu, i w szkole. Bez wahania realizuje swoje pomysły - wypuści świąteczne karpie kupione na wigilijny stół, "bo nikt ich nie spytał, czy chcą być zjedzone". Sama zorganizuje jednodniowy i jednoosobowy obóz wakacyjny. Uszyje długą do ziemi spódnicę i wpadnie na pomysł, jak wykorzystać znienawidzony zielony groszek z marchewki z groszkiem; z braku prawdziwego wymyśli sobie węża zastępczego.
Narodziny Kingi przyjęłam z aplauzem. Czytanie o niej wybitnie poprawia humor. Czekam też na dalszy ciąg jej przygód, że taki będzie - nie wątpię. Rezolutne dziewczynki sprawiają, że nie można o nich zapomnieć.
Beata Kęczkowska, Gazeta Wyborcza, 2006-04-18