"Bajka o Mozarcie"
Joanna Wiśnios
ilustr. Zenon Andrzej Remi
Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 2011
Galeria zdjęć:
Wielcy kompozytorzy minionych epok też kiedyś byli dziećmi. Tylko że ich dzieciństwo ze względu na ówczesne realia wyglądało zupełnie inaczej niż nasze, czy naszych dzieci. Usposobieniem mały Mozart z pewnością nie różnił się od dzisiejszych chłopców, ale jako mały geniusz, muzyk, kompozytor miał dużo obowiązków, grywał w orkiestrze, "na salonach", podróżował po Europie. W pierwszej części książki pisanej wierszem poznajemy w zarysie losy Amadeusza, z naciskiem na jego dzieciństwo i młodość. Autorka wymienia także sztandarowe dzieła kompozytora. Drugi rozdział będący krótkim opowiadaniem dotyczy epizodu - historii napisania przez 6-letniego Mozarta Menueta F-dur.
To książka niejednorodna stylistycznie - mamy tu wiersz, mamy opowiadanie, a na końcu książki znalazł się słownik trudniejszych wyrazów. Wierszowana opowieść o życiu Mozarta podoba mi się najmniej. Rymy niby wpadają w ucho, ale mam wrażenie, że słowna gimnastyka służy głównie pokazaniu elokwencji autorki. Tekst zawiera trochę archaizmów, wyrazów dziś rzadko używanych i z pewnością niezrozumiałych dla przedszkolaków czy nawet siedmio, ośmiolatków. Więc choć wiersz gładko płynie w głośnym czytaniu, nie jestem pewna, czy mali odbiorcy będą w stanie skupić się dobrze na treści. Więc może lekturę trzeba zacząć od słownika?
Książka jest ilustrowana przez Zenona Andrzeja Remiego i tak jak w przypadku "Opowieści nutą malowanych" nie zachwyca mnie opracowanie graficzne. Ale przyznaję, że są tu lepsze i gorsze akwarele - najciekawsze i najlepsze są szkice obiektów architektonicznych, kamienic, zabytków.
Do książki jest dołączona płyta z muzyczną wersją wierszowanej bajki i opowiadania.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: