Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

The Treehorn Trilogy

Autorzy: , dodano Wtorek, 27 grudnia 2011 | kategoria: Obce strony

"The Treehorn Trilogy"
Florence Parry Heide
ilustr. Edward Gorey
Wydawnictwo Harry N. Abrams, 2006

« wróć na stronę listy informacji o książkach

„Hilarious!” (bardzo śmieszne, komiczne) – głosi wewnętrzna okładka "Trylogii o Treehornie" autorstwa Florence Parry Heide w wydaniu angielskim. Komiczne dla tych z dystansem do siebie, magiczne dla tych, co jeszcze mieszczą się pod stołem, a kubeł zimnej wody dla tych, co martwią się, że firanki na święta jeszcze niewyprane.

Treehorn to dziecko zagadka. Stoi to wymalowane na pierwszej stronie, gapi się i nic nie mówi. Czasem wybełkocze, że kupon z pudełka po płatkach śniadaniowych trzeba wyciąć i że się niby kurczy. Rzucam książkę na nocny stolik z cacankową obiecanką, że niebawem do niego wrócę. Uczelnia, zakupy, telewizja, nowy kapelusz, sprzątanie lodówki, a Treehorn patrzy się i nadal mówi mało, głównie o dolarach rosnących na drzewach i nowych komiksach. Przytakuję mechanicznie, bo poranna wizyta u lekarza, bo cieknący zlew, praca na wczoraj, wybór tapety do salonu. Tydzień później Treehorn ciągnie mnie za rękaw i pokazuje brudny dzbanek - dom Dżina. O jaki piękny dzbanek - wykrzykuję bez przekonania, zastanawiając się nad ciastem na odwiedziny nielubianej ciotki i łatą na dziurę w budżecie. Nie mam czasu na Treehornowe fanaberie. Nie dziś, nie teraz. Jutro, może. Odwracam się na pięcie do moich pilniejszych spraw.

Po trzech tygodniach ścieram rękawem kurz z zielonej okładki. Dzisiejszy wieczór jest dla Ciebie Treehornie, cieszysz się? A Treehorn, jak zwykle, stoi w milczeniu i przeszywa mnie na wylot małymi oczkami z wysokości swych metra dziesięciu. Jest mi trochę nieprzyjemnie, ale czytam dalej. Oszczędne czarno-białe rysunki Edwarda Gorey’a dopełniają diagnozy. Dorosłam. Jak rodzice Treehorna i wszyscy inni dorośli, powtarzam wciąż „tak, tak”, „o, jakie ładne” i „nie przeszkadzaj teraz, idź zająć się czymś pożytecznym”. Usprawiedliwiam się chronicznym brakiem czasu, a tak naprawdę choruję na ślepotę. Sięgam wzrokiem nie dalej niż zakup kartofli na jutrzejszy obiad. To co istotne, magiczne, nietuzinkowe przepada w ślepej plamce codzienności. Jak Treehorn w pierwszej historii, tak i ja kurczę się teraz na sofie. Nie za sprawą tajemniczej gry planszowej, ale ze zwyczajnego wstydu. A Treehorn stoi tylko i patrzy, by na koniec zjeść kawałek urodzinowego tortu, jakby triumfalnego.

Gwoli wyjaśnienia. Trylogia to brzmi dumnie, ale też jak długie godziny przy skomplikowanych opisach, armia dygresji i format nieporęczny, co się nie mieści w torebce. "The Treehorn Trilogy" to trylogia w stylu mikro. Gabarytami bliższa jest Mikołajkowi niż dziełu Tolkiena. Trzy historie zmarłej w tym roku amerykańskiej pisarki i pełnoetatowej matki Florence Heide zebrane w jedną przyjemnie kwadratową całość, dopełnione ilustracjami klasyka amerykańskiej ilustracji Edwarda Gorey'a. Nie znajdziecie w niej epickiej wojny światów, magów z kapeluszem pełnym mądrości ani księżniczek na szczycie wieży. Zapewniam jednak małego chłopca z kieszeniami pełnymi komiksów: są tu marzenia prawdziwsze niż rzeczywistość i fantastyczna lekcja rysunku.

Kasia Warpas

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • klątwa dziewiątych urodzin
  • OKO
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • ryms w empikach
  • praktyczny pan
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami
  • trzy mam ksiazki
  • zoo litery
  • Rekordzisci
  • mama czy ania
  • ksiazka za dyche
  • zbuntowany elektron