"Posłaniec"
Markus Zusak
przeł. Anna Studniarek
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2009
Lubię książki z narracją pierwszoosobową. Lubię osobisty ton zwierzeń, myśli, emocji. "Posłaniec" spodobał mi się nie tylko z tego powodu. Również dlatego, że to po prostu dobrze napisana powieść. Autor Marcus Zusak już pokazał swój talent w "Złodziejce książek". Potrafi opowiadać, intryguje pomysłami, pisze o sprawach ważnych, takich jak: przyjaźń, miłość, ludzkie słabości.
Bohater "Posłańca" to Ed Kennedy - kiepski taksówkarz, nieszczęśliwie zakochany wrażliwiec, samotnik żyjący bez wyraźnego celu, słowem życiowy nieudacznik. Spotkaniom z podobnie egzystującą paczką przyjaciół zawsze towarzyszy gra w karty. I właśnie karty - asy z zadaniami, które zaczyna dostawać od nieznajomego po tym, jak udaremnił napad na bank, totalnie zmienią jego życie. Ed staje się kimś, kto spełnia dobre uczynki, pomaga obcym ludziom wyjść z opresji, dodaje wiary w siebie. Czasem jest to poważne zadanie, jak wtedy, gdy musi rozprawić się z alkoholikiem, pastwiącym się nad swoją rodziną. Czasem to zwykłe gesty jak kupno kolorowych światełek bożonarodzeniowych biednej rodzinie czy spotkania ze starszą, samotną, cierpiącą na Alzheimera kobietą. Posłaniec to, a może anioł? Ed przy okazji zrobił coś dla siebie: zobaczył, że można żyć dla innych i czuć się spełnionym, dowiedział się, że czasem życie daje nam porządnie w kość, ale przychodzi moment, kiedy możemy się dźwignąć. Trzeba tylko chcieć. Nagroda jest blisko, Ed także ją otrzymał:)
(E.S.)
linkA mi w książce podobało się bardzo wiele. Po pierwsze humor, w którym dużą role odegrała wspomniana narracja pierwszoosobowa oraz sarkazm i ironia oraz szczerość Eda. Podobały mi się również celne uwagi, prawdy o nas jakie Zusak przekazuje, zazwyczaj są dosadne oi bardzo prawdziwe, czasami aż do bólu. Podobało mi się wreszcie cała fabuła i to o czym książka opowiada, cenne przesłanie .
dodał: asik, Wtorek, 12 stycznia 2010 11:52
Rola poslanca nie jest latwa. Przede wszystkim, los innych ludzi musi obchodzic. Trzeba pomagac, chocby to duzo kosztowalo. Bo kazdy z nas jest poslancem. A wtedy nagroda w postaci szczescia jest blisko :)
dodał: magdaj, Poniedziałek, 14 grudnia 2009 09:22