"Jak się poznaliśmy"
Joanna Guszta
Wydawnictwo Ładne Halo, 2011
Galeria zdjęć:
Mówi się czasem, że miłość jest dziełem przypadku. Jakimś zrządzeniem losu dochodzi do spotkania dwojga, którzy zakochują się w sobie, biorą ślub i żyją długo i szczęśliwie. Od tego klasycznego scenariusza możliwe są oczywiście odstępstwa, ale nad tym nie będziemy się rozwodzić, bo nie o tym jest ta książeczka. Najciekawsze w obrazkowej historii Joanny Guszty jest oczywiście tytułowe "Jak się poznaliśmy".
Był sobie chłopiec i była sobie dziewczyna. On pracował w fabryce mrożonek jako operator wózka widłowego, ona spędzała samotne (jeśli nie liczyć psa) wieczory w domu. Pewnego dnia chłopiec wpadł do wielkiej kadzi z mrożonymi warzywami. Pewnego dnia dziewczyna wybrała się do warzywniaka po mrożonkę na zupę. W domu, z garnka z zupą wyłonił się chłopiec. Pewnie już się domyślacie, co było dalej:)
To żartobliwa i przy tym pełna ciepła historia miłosna, która zaczyna się jak baśń, a kończy jak w życiu - spacerami zakochanych i ślubnym zdjęciem. Wszystko zostało opowiedziane za pomocą materiałowych wycinanek, wyszywanek, nici i papieru. Wdzięcznie, bezpretensjonalnie, w malutkim "notesikowym" formacie. Nie brak humorystycznych akcentów: bohaterka ma ścianie portret Billa Murraya, będący kadrem z filmu "Dzień świstaka", a w scence przedstawiającej pocałunek zakochanych pies akurat załatwia swoją potrzebę;)
Zabawny prezent dla zakochanych. Dla dzieci - dowcipna, obrazkowa opowieść o miłości.
Ewa Skibińska
link