"Baśniobór: Gwiazda Wieczorna wschodzi"
Brandon Mull
przeł. Rafał Lisowski
Wydawnictwa W.A.B., 2011
Nie martwcie się, jeśli nie przeczytaliście pierwszej części „Baśnioboru”. Drugi tom stanowi jakby odrębną całość, ale scenariusz jest podobny: Stowarzyszenie Gwiazdy Wieczornej kolejny raz próbuje przejąć władzę nad Baśnioborem, więc dzieci muszą wyjechać do dziadków, by uratować rezerwat. Autor serwuje ten sam zestaw, składający się z magii, niebezpiecznych, acz pasjonujących przygód, tajemnic i niezwykłych stworzeń. Jest miejsce na przyjaźń, zdradę, niebezpieczeństwo, zaufanie i uczciwość. Seth i Kendra wydają się dojrzalsi, lecz podstawowe cechy charakteru nie uległy zmianie. Kendra jest tą rozważna, Seth – lekkomyślny i impulsywny. Brat Kendry nie wyciągnął wniosków z poprzednich zdarzeń i z uporem maniaka potrafi wpakować się w kłopoty, nie bacząc na konsekwencje i narażając przy tym innych. Nastolatki wezmą udział w poszukiwaniach pewnego zaczarowanego artefaktu, zmierzą się z potężnymi siłami zła i nie raz zawiodą się na najbliższych, zdawałoby się, osobach. Przekroczenie granicy świata realnego i magicznego rusza lawinę zdarzeń, a równowaga obu światów zostaje zachwiana. Rozpoczyna się walka dobra ze złem…
W drugim tomie jest więcej przemocy (dalekie echo baśni braci Grimm), akcja toczy się bardziej dynamicznie. Struktura zdarzeń nie jest jakoś specjalnie skomplikowana, język zrozumiały, a rozdziały krótkie. Zabrakło też elementu zaskoczenia, a całość idealnie wpisuje się w schemat poprzedniej części. Czy to lepiej dla czytelników? Ocenę pozostawiam im. Nie zabrakło ukrytego między wierszami przesłania i swego rodzaju moralizowania: dobro (po ciężkich walkach) zwycięża, zło zostaje surowo ukarane.
Tradycyjnie na końcu książki autor umieścił zestaw zagadnień do samodzielnej pracy. „Baśniobór. Gwiazda wieczorna…” kończy się znienacka, w dość zagadkowy sposób, pozostawiając niedosyt i zaostrzając (bądź nie) apetyt na kolejną część.
Magdalena Świtała
link