"Jak tata się z nami bawił"
Ulf Stark
ilustr. Mati Lepp
przeł. Katarzyna Skalska
Wydawnictwo Zakamarki, 2011
W tej książce Ulf Stark postanowił trochę pośmiać się z tatusiów. Bo z tatusiami jest tak, że często są zapracowani, do domu wracają zmęczeni i zamiast tak jak mamusie, które też są zapracowane i zmęczone, przestawić się na drugi etat, czyli życie domowe - zasiadają w fotelu przed telewizorem, albo otwierają laptopa, i zwykle nie mają już siły na to, by pobawić się z dziećmi. A jak już znajdą ten czas, to efekty są... hm, mało zadowalające. Czasem nawet tatusiowie starają się - jak pan Różyczko, bohater książek Markusa Majaluomy, ale potem i tak okazuje się, że wymyślne, pomysłowe zabawy cieszą przede wszystkim tatusia i dorosłego sąsiada, a dzieci i tak bawią się po swojemu.
W książce "Jak tata się z nami bawił" tytułowy tata, który nie ma w zwyczaju bawić się z synami, któregoś wieczora, gdy mama jest na swoich zajęciach, rzuca hasło: "Pobawmy się!". Chłopcy są - delikatnie mówiąc - zdziwieni i nie są w stanie nic wymyślić. Nic to, tata sam staje na wysokości zadania i proponuje zabawę w chowanie klucza. Jedna osoba chowa, a potem instruuje pozostałych: wysoko to ptak, nisko - ryba, środek - pomiędzy, a blisko wiadomo - gorąco i parzy.
Nie zgadniecie, gdzie Ulf schowa cenny klucz od sekretarzyka, w którym tata trzyma swój gramofon. Otóż do... ubikacji. Zdradzę tylko, że klucza nie uda się odzyskać, a tata na pytanie mamy o to, jak się bawił z dziećmi, odpowiada: nie najgorzej, ale na jakiś czas mi wystarczy...
Cóż, mogę tylko powiedzieć: niech żyje mama Indianka! (Tym, którzy nie wiedzą, o co chodzi polecam książkę Zakamarków "Jak mama została Indianką", zresztą również Ulfa Starka:)
Ewa Skibińska
linkKri, myślę, że zabawa w chowanie klucza lub innego przedmiotu może się spodobać:) Chociaż ciekawe też, jak skwitują zaangażowanie tatusia:)
dodał: Ewa Skibińska, Piątek, 18 listopada 2011 17:16
Strasznie jestem ciekawa, Ulf to ulubiony pisarz Mai i Leny. Wczoraj po raz enty czytalam im "Jak tata pokazal mi wszechswiat" (z autografem autora) i po tej lekturze wcale nie szalaly i nie rozrabialy, tylko tak ich ukoila, ze polozyly sie grzecznie spac.
dodał: krysia, Piątek, 18 listopada 2011 12:06