Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Nowość

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Gęś, śmierć i tulipan

Autorzy: Erlbruch Wolf, dodano Środa, 8 sierpnia 2012 | kategoria: Studencki HYDE PARK, Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla rodziców

"Gęś, śmierć i tulipan"
tekst i ilustr. Wolf Erlbruch
przeł. Łukasz Żebrowski
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2008

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Bo "takie jest życie"

W sytuacji, kiedy umiera każdy, nie powinno dziwić, że pojawia się ilustrowana książka dla dzieci dotycząca życia i śmierci. Umiera duży, mały, chudy, gruby, mądry, głupi. Jedni niespodziewanie, nagle. Inni po ciężkiej walce o kolejną godzinę, dzień, miesiąc. Pozostali w windzie, samochodzie, na rowerze, przejściu dla pieszych etc. Śmierć jest powszechna, obecna, nieunikniona i przede wszystkim zwyczajna.

Kiedy niespełna dwa lata temu wzbogaciłam biblioteczkę mojego syna o egzemplarz książki Wolfa Erlbrucha "Gęś, śmierć i tulipan", spotkałam się z niezrozumieniem. Usłyszałam wiele dziwnych opinii: "dzieci powinno się chronić", "po co dziecku książka o śmierci", "piękna książka, ale nie dla dzieci". Byłam zła, ale z dużym spokojem odpowiadałam: dziecko ma prawo wiedzieć. Dziecko ma prawo poznawać. Dziecku należy się szczerość. Dzieci posiadają cudowną umiejętność przyjmowania rzeczy, takimi, jakimi są. Dzieci się nie boją, dopóki my im nie uświadomimy, że powinny się bać.

"Gęś, śmierć i tulipan" to książka, w której zakochałam się od pierwszego kontaktu. Historia życia, bliskości i śmierci ujęta w prosty, lekki, naturalny dialog prowadzony przez gęś i śmierć. Wzbogacona o piękne, ujmujące ilustracje. Nie pociesza, nie przeraża, nie ocenia, nic nie sugeruje. A pomimo tego przybliża śmierć i odkaża ją z wyobrażeń, którymi obrosła. To przede wszystkim książka o życiu, o codzienności. Zaczyna się od wymownych słów, które my dorośli powinniśmy dobrze pamiętać:

"Już od dłuższego czasu gęś coś przeczuwała.

- Kim jesteś i dlaczego się za mną skradasz?
- Miło, że mnie wreszcie zauważyłaś-powiedziała śmierć.
- Jestem śmierć.

Gęś przeraziła się.
Trudno jej się dziwić.

- Przyszłaś po mnie? -zapytała.
- Jestem przy tobie od twoich narodzin, tak na wszelki wypadek".

Kiedy kupowałam książkę, nie przypuszczałam, że to ja, bardziej niż ktokolwiek inny, będę potrzebowała tej historii. Końcowe zdania są kluczowe i przynoszą zrozumienie, w którym powinno się wzrastać od dziecka. Śmierć nie ma intencji. Śmierć nie jest zła. Śmierć po prostu jest i należy o tym pamiętać.

Mój syn ma dwa lata. Kiedy kończę czytać tekst, syn wskazuje na ilustracje i pyta: to? Odpowiadam - gęś. A to? Odpowiadam - śmierć. I tak strona za stroną. Czytamy, oglądamy i opowiadamy sobie życie. Pamiętajmy, że to my rodzicie jesteśmy odpowiedzialni za zdolność naszych dzieci do przeżywania radości, to my rodzice jesteśmy odpowiedzialni za ich umiejętność radzenia sobie ze smutkiem. Dotknięcie najczulszej strony życia w tak wyśmienitym towarzystwie, jak gęś i śmierć przeradza się w fascynującą podróż po codzienności, która kończy się śmiercią; ale przecież "takie jest życie".

Książkę polecam wszystkim, szczególnie tym, którzy się przed nią wzbraniają.

Sylwia Biedroń, laureatka konkursu Wydawnictwa Hokus-Pokus

 

***

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.(1)

„Gęś, śmierć i tulipan” – opowieść o życiu

Wiele książek dla dzieci traktuje swoich odbiorców jak głupiutkie stworzonka, którym należy wbić określone wartości do pustych główek. O ile samą chęć nauczania należy uznać za szlachetną, o tyle wybór transmitowanych treści, a także sposób ich podania nierzadko sprawia, że powoli przestaję się dziwić dorosłym, którym nie chce się czytać własnym dzieciom… Niektóre książki (2) - twory są po prostu tandetne i odpychająco nudne! Dlaczego zatem proponujemy maluchom coś nieatrakcyjnego? Dlaczego karmimy je tendencyjnymi opowiastkami? Czy w tych małych główkach naprawdę nic nie ma? Proszę państwa, dzieci zasługują na więcej!

Wolf Erlbruch (3) w książce „Gęś, śmierć i tulipan” czytelnika traktuje poważnie. Zaprasza go do przemyślenia trudnej kwestii, prowokuje do poszukiwań, nakłania do wypełnienia pustej przestrzeni pojawiającej się na kolejnych stronicach wyobraźnią. Maluch staje się refleksyjnym obserwatorem…

Pewnego dnia do gęsi przychodzi śmierć. Dodajmy, że nie jest to przerażająca kostucha, lecz kochana, ciepła śmierć – taka dobra, normalna babunia. Jednocześnie jest ona jednak bezpośrednia, można nawet powiedzieć – bezczelna. Kiedy gęś pyta czy śmierć przyszła ją zabrać, ta wyjaśnia, że jest przy niej od zawsze – „tak na wszelki wypadek”, gdyby coś złego miało się przytrafić. A „o wypadek zadba /przecież/ życie”. Zawsze tak jest.

Przerażona początkowo gęś przywyka do obecności swojej towarzyszki. W końcu nie jest ona aż taka znowu straszna! Proponuje jej więc wspólne nurkowanie. Pierwszy dzień mija spokojnie, co staje się przyczyną entuzjazmu gęsi – przecież już myślała, że umrze!

Drugiego dnia gęś postanawia dowiedzieć się od śmierci, co stanie się potem. Słyszała wszak historie o aniołach i piekle. Niestety – ku jej rozczarowaniu – śmierć nie bardzo zorientowana jest w temacie. Może faktycznie niektóre gęsi zamieniają się w anioły, a inne smażą się w piekle? Ale kto to wszystko wie?

Po krótkiej rozmowie gęś postanawia zrobić coś wyjątkowego – razem ze śmiercią wdrapują się na drzewo i spoglądają na jej ukochany staw. Trochę będzie szkoda się z nim rozstać! Śmierć tłumaczy jednak gęsi, że gdy umrze, to stawu już nie będzie. Przynajmniej dla niej… Pocieszona tymi słowami gęś postanawia zejść na dół, gdyż na drzewie nachodzą ją dziwne myśli. Poza tym nad głowami lata im ten natrętny kruk. Czego on może chcieć?

W podobny sposób mijają kolejne tygodnie aż do dnia, kiedy gęś czuje chłód. Pragnie, by śmierć ją jeszcze troszkę ogrzała, ale nadszedł już ten moment... Śmierć zanosi gęś nad rzekę, ofiarowuje jej czarnego tulipana i delikatnie kładzie ją na wodę, aby popłynęła gdzieś dalej. Dokąd? Śmierci prawie robi się smutno, lecz szybko sobie przypomina, że taka jest kolej losu, że takie jest przecież życie. Ale dokąd popłynęła gęś?...

Czytając książkę nie sposób nie polubić obu jej bohaterek. W dużej mierze dzieje się tak za sprawą genialnych ilustracji – łagodna kreska, stonowane barwy. Wszystko wydaje się być tak naturalne i bliskie! Nawet śmierć ze swoimi ludzkimi uczuciami. Czy ona może przerażać? Chyba nikt nie uwierzy, że zabiła gęś?! To pewnie sprawka tego kruka (4)…

Być może część dorosłych uzna, że temat śmierci jest zbyt trudny dla dziecka. Przecież należy je chronić przed pewnymi kwestiami, by nie burzyć idealnego szczęścia! Trudno z tym polemizować – dziecko żyjące w znakomitej izolacji, całkiem nieświadome drobnych „niedoskonałości” ludzkiej egzystencji może doświadczać doskonałego szczęścia, gdyż duch jego zdolny jest trwać w idealnej niezmienności. Wydaje się jednak, że w stanie tym jest równie szczęśliwe co kamień (5).

Dzieci mają inne wyobrażenie niektórych rzeczy. Czasami zbyt pochopnie stwierdzamy, że coś się dla nich nie nadaje. Osobiście uważam, że bardzo wiele rzeczy właściwie się nadaje, jeśli tylko dorośli są w stanie podjąć wyzwanie i wesprzeć malucha w poszukiwaniach. Muszą oni stać się refleksyjnymi pośrednikami, partnerami w dyskusji. Muszą poświęcić trochę czasu i być gotowi zmierzyć się z pytaniami, na które nie ma niepodważalnych odpowiedzi. Być może wspólna lektura ułatwi także im budowanie świadomości, własnego osądu na temat śmierci. Temat, którego nie sposób unikać w nieskończoność – przecież śmierć jest czymś naturalnym. Można powiedzieć więcej – jest nieodłączną częścią życia (6).

Każde dziecko jest unikatem – posiada własny temperament, własną osobowość i odrębną historię. Dlatego też nie sposób określić ogólnego wieku, w którym należy mu pomóc oswoić temat śmierci. Bliski sercu opiekun na pewno lepiej wyczuje taki moment. Ze swojej strony apeluję o jedno – proszę państwa, szanujmy dzieci!

Małgorzata Zawalich, studentka pedagogiki na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzja powstała jako praca zaliczeniowa w ramach zajęć z „Wiedzy o książce dla dzieci”, prowadzonych przez dr Małgorzatę Cackowską w Instytucie Pedagogiki UG.

przypisy:

1. Wisława Szymborska, "Nic dwa razy".
2. Książka – kategoria, która do czegoś zobowiązuje.
3. Autor tekstu i ilustracji. Myślę, że jego nazwisko może być uważane za gwarancję dobrej jakości książki.
4. Jak czytamy w "Słowniku symboli" pod red. W. Kopalińskiego, kruk jest symbolem m. in. „choroby, zepsucia, śmierci, rozkładu trupiego, złych przeczuć, złej wróżby, diabła”.
5. Por. Leszek Kołakowski, "O szczęściu. Czy Pan Bóg jest szczęśliwy?"
6. Znakomicie oddaje to ostatnia ilustracja książki.

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • liczby i kolory
  • ryms w empikach
  • Przed twoimi urodzinami
  • OKO
  • maly atlas ptakow
  • Ryms na Facebook
  • ksiazka za dyche
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • Arctic
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa