"Dzieciaki kontra FOBIA"
Rafał Witek
ilustr. Daniel de Latour
Wydawnictwo Egmont, 2011
seria: Księżycowy kamień
Rafał Witek od dawna chciał napisać powieść awanturniczą - czytamy na okładce książki "Dzieciaki kontra FOBIA". No i jest, prawdziwa awantura o Bybołowa! Autor błysnął pomysłem, intrygą i humorem o moim ulubionym odcieniu absurdu. A jeśli dodać do tego jeszcze zadziorne, dowcipne, czarno-białe rysunki Daniela de Latoura, to zadowolenie takiego czytelnika jak ja sięgnie zenitu. Mam nadzieję, że Wasze również!
Zdań parę o treści: pewnego dnia, nie wiadomo jak, kiedy i dlaczego w okolicy pojawił się Bybołów, rzadkie zwierzę, jak dla mnie trochę skrzyżowanie kota i wiewiórki. Na Bybołowa chrapkę ma milioner Stefan Uszczelka, zapewne żeby zarobić jeszcze więcej niż ma i FOBIA, czyli Federacja Ochrony Blokowisk i Apartamentowców (przed Nieznanym, Nieproszonym i Nietutejszym), która chce zwierzaka zamknąć, a najlepiej zlikwidować. W obronie Bybołowa staje parkingowy dozorca Pręcik, pan Berek - lokalny reporter "Plotkarza Niedzielnego", jego córka Sara Szczęściara, jej przyjaciel Kuba Rozróba oraz znawczyni gatunku, piękna profesor Gładkostópka, która przybywa z dalekich Wysp Poka Poka. Plejada naprawdę barwnych postaci:) Dołączy do nich z czasem pilot Fiołek, który wraz z uczestnikami akcji ratunkowej specjalnym ślizgaczem powietrzno-wodnym wywiezie Bybołowa w jego macierzyste tereny. Wcześniej jednak, jak przystało na dobrą powieść sensacyjno-kryminalną dojdzie do morderstwa (tak, tak!), powiedzie się próba oswojenia dzikiego Bybołowa, a nasi bohaterowie będą odpierać ataki członków FOBII, chcących wykraść zwierzę. Wyprawa ratunkowa też będzie najeżona niebezpieczeństwami i niespodziankami.
Trzysta stron tekstu przeplatanego ilustracjami mknie przed oczami jak intercity. Powieść trzyma czytelnika w napięciu, zaskakuje kiedy trzeba, w pewnym momencie wprawia w konsternację, by na końcu sprawić, że mała łezka nie wiedzieć kiedy skapnie nam z oka.
Panie Rafale, czekam na kolejną równie udaną książkę!
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Czytalem bardzo mi sie podoba ksiazka zawiera duzo emocji
a byboblów to chociarz wymyslone zwierze ale wydajesie ze ta cala historia jest jakby prawdziwa
dodał: eryk, Niedziela, 25 grudnia 2011 00:03