"Piosenka dla Karla"
Jan Karp
ilustr. Piotr Rychel
Wydawnictwo Bajka, 2010
Dzieci mają różne szalone pomysły
Wszystko zaczęło się nagle. Sam Karl nie wiedział jak. Wszystko też potoczyło się nagle, kiedy ten dziesięcioletni jasnowłosy chłopiec snuł się w okropnej spiekocie na śmiertelnie nudnym niedzielnym spacerze z rodzicami.
Nie wiadomo kiedy Karl znalazł się na dworcu kolejowym, a później w pociągu. Ponieważ nie miał biletu, schował się w szafce – tajemnej skrytce konduktora zamykanej na specjalny klucz lub śrubokręt. Było tam ciasno, ale bezpiecznie. Wkrótce jego spokój zakłóciła Królewska Mość Karl XII. Co wyniknęło z tego spotkania? Mogę wam zdradzić troszkę tajemnicy: otóż noc spędzona w areszcie, ucieczki, porwanie pociągu, spotkanie ze śpiewającymi opryszkami.
O tym (i nie tylko) możemy przeczytać w książce Jana Karpa "Piosenka dla Karla", wydanej przez Wydawnictwo Bajka.
Jak w sensacyjnym filmie zmieniają się tu sceny. Autor porzuca jednych bohaterów, by pokazać co dzieje się u innych – muszę przyznać, że takie przerywanie akcji, czasami absurdalnej, troszkę mnie zmęczyło.
Na szczególną pochwałę zasługuje wydanie tej książki – sztywna okładka, kremowe kartki, przyjazny druk sprawiają wrażenie elegancji. Uzupełnieniem są zabawne i pomysłowe ilustracje Piotra Rychela, które z wielką przyjemnością oglądałam. Ilustrator umieścił również bardzo sympatyczny ex libris z bardzo sympatyczną żabką.
Zastanówmy się chwilę o czym jest ta książka. O małym chłopcu, który ucieka z domu. Ale przecież "nie zwracali na niego uwagi, kiedy grzecznie siedział w domu, więc chciał sprawdzić, czy zauważą, że go nie ma". A może o tym, co pieniądze robią z ludźmi, "przecież milion działa na wyobraźnię (...) ciężko o nim zapomnieć". Są tam również miłe akcenty – przyjaźń Karla i Karla XII, odnalezienie ojca, a Pan Leon (drukarz) przyznał się nawet do swojej pomyłki, co nie każdemu przychodzi z łatwością.
Wszyscy coś tracili, ale wszyscy też coś zyskali. My też zyskamy, mimo iż "historia już skończona. Karl się znalazł! Niech ja skonam! Co z milionem? Ha, do diaska – Brak miliona! Wszystko bujda na resorach! Ta intryga całkiem chora".
Alina Zielińska
link