Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pamiętnik Blumki

Autorzy: , dodano Piątek, 30 marca 2012 | kategoria: Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat), Książki dla rodziców

"Pamiętnik Blumki"
tekst i ilustr. Iwona Chmielewska
oprac. graf. Dorota Nowacka
Wydawnictwo Media Rodzina, 2011


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

W świecie wartości doktora Korczaka

W epoce kultury obrazkowej niełatwo jest głosić pochwałę książki, ale z pewnością wszystkie wyznaczniki dobrej i wartościowej literatury dla młodego odbiorcy, a przede wszystkim zachowanie równowagi pomiędzy dydaktyzmem i artyzmem znajdziemy w książce ikonolingiwstycznej, zwanej inaczej "picture book" czy "książką obrazkową".

Jedną z nich jest "Pamiętnik Blumki" Iwony Chmielewskiej, toruńskiej autorki i ilustratorki książek obrazkowych. Artystka otrzymała za nią nagrodę IBBY, najważniejsze w Polsce wyróżnienie przyznawane autorom publikacji dla dzieci i młodzieży. Jej książka poświęcona Januszowi Korczakowi otrzymała tytuł "Książki Roku" (2011) w kategorii grafika oraz wyróżnienie w kategorii literackiej. Warto dodać, że do tej pory żadnej pozycji nie nagrodzono w dwóch kategoriach.

Chmielewska nadała książce formę pamiętnika napisanego przez jedną z wychowanek, która najpierw przedstawia czytelnikowi dwanaścioro innych dzieci z sierocińca, a potem opowiada o najważniejszych zasadach, jakie stosował Stary Doktor. "Pamiętnik Blumki" opowiada o domu sierot, który mieścił się w Warszawie przy ulicy Krochmalnej 92, gdzie niegdyś żyła tytułowa bohaterka Blumka, doktor Korczak i dwieście dzieci. Dziewczynka pisze pamiętnik, żeby niczego nie zapomnieć i prezentuje w nim dwanaścioro dzieci, które nie wiedzieć dlaczego znalazły się na jednej wspólnej fotografii ze Starym Doktorem. Niektóre postacie są prawdziwe, np. Kocyk, który w nocniku nosił węgiel czy Staś, którego za dobre zachowanie doktor wziął na wycieczkę samolotem, inne – wymyślone przez autorkę. Z pewnością jednak w sierocińcu Korczaka mieszkały podobne dzieci do tych przedstawionych w "Pamiętniku Blumki". Iwona Chmielewska choć w oszczędnych słowach, to paradoksalnie z dużą precyzją opisuje dzieci-sieroty, bowiem tutaj opis to nie tylko słowa, a także niezwykle subtelne, pełne ukrytych znaków, symboli i metafor, utrzymane w zgrzebnych kolorach ilustracje. Czytamy zatem wnikliwie nie tylko tekst, ale i obraz, a także to, co pomiędzy nimi. Okazuje się, że w książce dla młodych odbiorców nie muszą się wcale znajdować piękne, kolorowe, ale jednoznaczne i oczywiste ilustracje. O wiele bardziej poruszające i pouczające są te, które prezentują picture booki.

Prezentacja bohaterów w "Pamiętniku..." i ta słowna, i ta obrazowa jest bardzo sugestywna. Poznajemy kolejno dwanaścioro dzieci z domu sierot doktora Korczaka, widzimy ich krótkie, ale jakże przejmujące historie życia, ale także ich radości, sukcesy, małe wielkie zwycięstwa. Młody odbiorca wolno i dokładnie wnikając w treść słowno-obrazową przekazu Chmielewskiej zrozumie, odczuje wszystkimi zmysłami, przeżyje, doświadczy i utożsami się ze światem swych rówieśników, którym przyszło żyć w okrutnych czasach.

Obok portretów dziecięcych autorka kreśli przed młodym odbiorcą opowieść o Januszu Korczaku, człowieku niezwykłym, pełnym ciepła, miłości i poświęcenia w stosunku do swych małych podopiecznych, człowieku tworzącym wspaniałe zasady pedagogiczne i sprawnie działający system wychowawczy, potrafiącym (pewnie nie bez trudu, ale z pewnością bez narzekań i utyskiwań) poradzić sobie z dwusetką dzieci. Ustami Blumki autorka książki stara się przekazać czytelnikowi najważniejsze przesłanie płynące z nauki Korczaka o tym, jak kochać dziecko. Ta książka jest przeznaczona dla czytelników w każdym wieku. A najlepiej, gdyby dzieci czytały i oglądały ją razem z rodzicami. Warto nie poprzestawać na pobieżnej lekturze. Ukryte symbole pobudzą wyobraźnię i z pewnością sprowokują do zadania sobie kilku ważnych pytań. Skłonią rodziców do rozmów z dziećmi, pozwolą niejednokrotnie znaleźć pomost i płaszczyznę porozumienia, nauczą, jak mówić o trudnych sprawach. Książka przekazuje proste, ale jakże ważne prawdy o życiu. Mówi między innymi o tym, że "każde dziecko ma prawo do swoich tajemnic i do swoich marzeń", "że dzieciom należy mówić prawdę", że wszystko, co w życiu się robi, trzeba robić najlepiej, jak się potrafi, że należy zawsze przebaczać i że każdy zasługuje na drugą szansę. Pewne fragmenty brzmią niemal jak zasady, których powinni przestrzegać rodzice czy w ogóle wszyscy dorośli: "ważniejsze od kar są nagrody", a dzieci są tak samo ważne, jak dorośli ("mały nie znaczy gorszy czy głupszy"). Książkę Iwony Chmielewskiej można, a nawet trzeba, czytać wiele razy, można też wracać tylko do poszczególnych kart, śledzić uważnie same obrazy, rozważać. Jest ona przyczynkiem do rozmów na wiele ważnych tematów, daje także współczesnym odbiorcom wskazówki, jak żyć, jak nie zatracić tego, co w nas najlepsze, jak odróżnić dobro od zła, a wszystko to bez zbędnego sztywnego dydaktyzmu czy moralizowania z pozycji mądrzejszego dorosłego.

Pamiętnik małej Blumki nie jest zbyt gruby, ale – jak mawiał pan doktor – czasem z cienkiej książki człowiek może się więcej dowiedzieć niż z grubej. Gdy dziewczynce brakowało słów do opowiedzenia czegoś ważnego, dopełniała to rysunkiem. Dlatego motywem obecnym na każdej stronie jest otwarty pamiętnik oraz pożółkłe kartki z zeszytu w linie, które raz stają się huśtawką, raz klatką dla ptaka, raz liczydłem czy warkoczem, a na końcu wagonem bydlęcym. W książce obrazkowej relacje między ilustracją a tekstem układają się zupełnie inaczej niż w tradycyjnej książce ilustrowanej dla dzieci. Obraz i tekst funkcjonują na równych prawach, wchodzą ze sobą w dialog, tworzą mniej jednoznaczny przekaz. Historie w takiej książce opowiadane są również za pomocą obrazu, a niejednokrotnie nawet więcej znaczeń znajdziemy w warstwie graficznej, z uwagi na redukcję tekstu, co ma miejsce w "Pamiętniku Blumki".

Książka Chmielewskiej to lektura niezwykle wartościowa, może być też doskonałym wstępem do czytania utworów Janusza Korczaka. "Pamiętnik Blumki" odznacza się wysokimi walorami intelektualnymi, przekazuje ponadczasowe treści. Autorka delikatnie, z ogromną wrażliwością i smakiem prowadzi małych czytelników przez magiczne krainy, wprowadzając ich w świat sztuki. Jej książka to prawdziwa uczta dla oka.

Elżbieta Kruszyńska - pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (Zakład Antropologii Literatury i Edukacji Polonistycznej). Na UMK pracuje od 1999 roku, prowadzi badania naukowe związane z literaturą dla dzieci i młodzieży, m. in.: z wartościami tejże literatury, jej percepcją, książką obrazkową, poezją dla dzieci J. Brzechwy, powieściami dla dziewcząt.

***

Autorska książka Iwony Chmielewskiej, polskiej ilustratorki uwielbianej w Korei, nagrodzonej w tym roku głównym laurem w Bolonii. Publikacja szczególna zważywszy na to, że 2012 rok będzie poświęcony Januszowi Korczakowi, jego twórczości i działalności. Ale też, a może przede wszystkim ze względu na temat i małych bohaterów, którymi są dzieci z Domu Sierot prowadzonego przez Korczaka w czasie II wojny światowej.

W pamiętniku Blumka opisuje współmieszkańców i życiowe zasady, które wpaja dzieciom Stary Doktor. Wydaje nam się, że wchodzimy na chwilę do Domu przy ul. Krochmalnej, poznajemy Zygmusia, Abramka, małą Polę, Ryfkę, nawet samego Doktora. Przez moment jesteśmy w tamtym miejscu i czasie…

Blumka opisuje jedno ze zdjęć, na którym widzimy dwanaścioro dzieci i samego Korczaka. Każde dziecko dzięki krótkiej, ale trafnej charakterystyce małej kronikarki, ma swoją indywidualną historię, pisaną przez dramatyczną przeszłość i w miarę spokojną teraźniejszość. Reginka kiedyś miała długi warkocz, ale zachorowała i trzeba było włosy ściąć. W Domu Sierot Reginka jest najlepszą czytelniczką, wygrywa konkursy i pięknie opowiada. Aron często płacze w nocy, ale w dzień już o tym nie pamięta. Potrafi doskonale szyć, ma do tego prawdziwy talent. Szymek był kiedyś łobuziakiem, kradł i wybijał szyby. Ale pewnego dnia osiągnął sukces – wygrał konkurs obierania cebuli!

Blumka opowiada o swoich koleżankach i kolegach tak, jak robiłby to Janusz Korczak. Pokazuje, że każde dziecko ma jakąś dobrą cechę, talent, umiejętność, pasję. Trzeba tylko pozwolić jej ujrzeć światło dzienne. Takich obserwacji jest więcej w części pamiętnika poświęconej Staremu Doktorowi. Przecież Korczak był wielkim orędownikiem praw dzieci…

Z oszczędnych zdań, niedomówień, z kolażowych rysunków, fragmentów ilustracji wyłania się świat pojedynczych dramatów, ale też małych-wielkich radości fundowanych dzieciom przez Starego Doktora.

Kolejna w tym roku wartościowa i duża – jak „Dym”, „Kiedy kiedyś…” - książka o ważnych sprawach, pięknie przy tym wydana, poruszająca obrazem. Mam wrażenie – dzieło bardzo osobiste dla autorki. Może "Blumka..." będzie ważna również w Waszym domu?

Ewa Skibińska, 8.11.2011

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Przed twoimi urodzinami
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • ksiazka za dyche
  • trzy mam ksiazki
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • OKO
  • Kajtek
  • Ryms na Facebook
  • z duchem do teatru
  • zoo litery
  • co sie dzieje
  • znajdz nas