Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw

Autorzy: Wilkoń Józef , Wolny-Hamkało Agnieszka, dodano Środa, 12 lutego 2014 | kategoria: Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla każdego

"Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw"
Agnieszka Wolny-Hamkało
ilustr. Józef Wilkoń
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2011


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Zamów w sklepie

Wydawnictwo, tworząc książkę z Wilkoniowymi pawiami dopełnionymi i wzmocnionymi tekstem Agnieszki Wolny-Hamkało, istotnie zrobiło jakieś hokus-pokus. Wyprodukowało rzecz uwodzicielską, której rozmaite aspekty wywołują przyjemność, zaś wszystkie przyjemnostki zsumowane dają głęboką estetyczną radość. Uwaga, ta książka mówi: nie jestem praktyczna, nie przemkniesz przeze mnie, łapiąc dwa obrazki i morał. Ja jestem świętem.

Zmysłowe impresje, najpierw dotyk: przedziwna zamszowa gładkość okładki. Następnie format, szeroki prostokąt. Ekstrawagancko zapisany tytuł znajdziecie dopiero przy dolnej krawędzi książki; pierwsza część jego frazy na okładce, reszta na wyklejce. Najpierw "dziobnie was w oko" wielki paw na białym tle, później tytuł, czarno na białym. A ponieważ ekspansywny ptak nie zmieścił się na okładce, jego reszta również wepchnęła się na wyklejkę. Typograficzne żarty.

Te pierwsze przyjemności to był zaledwie aperitif. Treścią książki są bajecznie bogate obrazy Józefa Wilkonia, uporządkowane rytmem wiersza Agnieszki Wolny Hamkało. Przyznam, że uwielbiam książki, w których poruszamy się między personifikacją zwierząt a intuicyjnym uchwyceniem przez artystów ich cech zwierzęcych. To bardzo dobre zestawienie, seria obrazów, na których rozkwitają pawie i ten czarujący, zmienny w rytmie wiersz. Dodam, że pawie powstały znacznie wcześniej, za nimi podążył tekst. Autorzy wyjaśniają na to na końcu książki.

Z jednej strony więc mamy ekspresyjne taszystowskie plamy, których energia, mieniące bogactwo, jest ekwiwalentem "pawiowości". Ale przypadek, hołubiony przez taszystów, poddany został dyscyplinie: zamiarowi uchwycenia epifanijnych momentów zachwytu. Z drugiej więc zaś strony śmiałe intuicyjne kreski oddają ruch, czujne ptasie przykurczenie, krzywiznę skrzydeł, obojętne rybie zapatrzenie. Wilkoń, jak nikt inny, potrafi oszczędnymi środkami oddać witalność, tajemnicę, jaka uderza nas w zwierzętach; nie "braciach mniejszych", ale suwerennych mieszkańcach Ziemi. Co za rozrzutność: nie ma dwóch identycznych ptaków. Są pawie wieczorne, ciemne, nasycone granatem i czernią, pawie jesienne, wysysające z powietrza złoto, krzykliwie popołudniowe, ubrane w róż i fiolet. Elementy krajobrazu nakładają na siebie i przenikają, sugerując letni zmierzch, staw w cienistym parku, głębię wody (techniki artystyczne Wilkonia to rzecz ciekawa sama w sobie!). Obrazy w tej sporej formatem książce zajmują recto i verso, ale oglądacz życzyłby sobie formatu nawet większego.

Agnieszka Wolny-Hamkało uczłowieczyła pawia tak, jak przywykliśmy to robić. Mieszkaniec Łazienek, królewsko wytworny i szalenie wyrafinowany, jest zarozumiałym dandysem. Oto bezwzględny łowca zachwytów widzi konkurenta - łabędzia. Być to nie może: ktoś kradnie uwagę zwierząt? Dźwigając tak okazały i urodziwy kuper, lepiej nie fikać na śliskim brzegu stawu, bo z gracją może być krucho...

Wiersz-żart językową maestrią dotrzymuje kroku obrazom. Zmieściło się w nim wiele poetyckich środków - to prawdziwa przyjemność czytać go głośno! Rymy dokładne, a przecież ekstrawaganckie, zabawne kolokwializmy, rytm dostosowany do sytuacji, kapka akcji, ciut opisu, zaskakujące obrazy. Do tego jest interesująco złamany, dzięki czemu każda odsłona pawia ma swój własny rytm.

Ta książka jest ważna. Na rynku książek dziecięcych jest sporo publikacji o sztuce, są książki instruktażowe, zachęcające do samodzielnej kreacji. Znajdziemy mnóstwo książek edytorsko subtelnych i do tego mądrych - wspaniałe połączenie. Ale wytwór wydawnictwa Hokus-Pokus najpierw chce budzić to, co dla obcowania ze sztuką niezbywalne: bezinteresowny zachwyt, zarówno na planie języka, jak i na planie obrazu. Książkę można przeglądać w tę i wewtę, z bliska i daleka, nie zużyje się ani po pierwszym, ani po drugim oglądanioczytaniu. Pokazuje dzieciom, że przedstawienie niedosłowne, nierealistyczne, doskonale mówi nam o świecie. Uzmysławia istnienie interesujących metod artystycznej ekspresji. I wreszcie, choć delectare wyprzedza tutaj docere, może być pretekstem do rozmowy o sztuce, o tym, "jak paw wygląda naprawdę", a pewnie i zachęci do własnych eksperymentów z kolorem i narzędziami, ze słowem.

Wydawnictwo Hokus-Pokus ma w nazwie pokusę, a tę książkę rzeczywiście chce się mieć.

Alicja Szyguła, 20.08.2013

***

Pawie wznowione

Przed ponad pięćdziesięciu laty, spacerujący z kilkuletnim synem po warszawskich Łazienkach Józef Wilkoń delektował się odnalezionym w pobliskim stawie odbiciem dwóch pawi. Zupełnie oszołomiony i zachwycony pobiegł do swojej – położonej na Hożej – pracowni, z której musiał nie wychodzić prawie wcale, skoro po dwóch dniach podłoga jego domu-pracowni usłana była malowanymi tuszem i akwarelami studiami pawi. Rozlane, przenikające się pawie plamy ukazały się niebawem w "Pawich wierszach" Tadeusza Kubiaka i "Przygodzie pewnego pawia" Stanisława Szydłowskiego.

Po wielu latach wydawnictwo Hokus-Pokus postanowiło wrócić do namalowanych przed laty pawi Wilkonia. Nie mogąc odnaleźć autora (lub jego spadkobierców) "Przygody pewnego pawia", Marta Lipczyńska-Gil postanowiła zwrócić się do utalentowanej poetki i publicystki Agnieszki Wolny-Hamkało, by zilustrowała pawie Wilkonia słowem. Tak po pięćdziesięciu z okładem latach, powstała "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw", zawierająca obok namalowanych z rozmachem w latach sześćdziesiątych studiów (i kilku namalowanych całkiem niedawno) doskonale napisaną pawią historię.

Oszałamiające feerią barw, żywotnością i intensywnością ilustracje Wilkonia, zestawione z silnie zrytmizowaną, tonącą w oparach humoru i absurdu językową grą Hamkało – robią wrażenie:

Właśnie w piątek z bujnych traw
Pewien się wyłonił paw.
Pióra umalował w złocie,
Fiolet zmierzch mu zrzucił w locie,
Zieleń wciągnął, nabrał srebra,
Czerń mu pożyczyła zebra.
Idzie – jasne jest jak zorza.
Dźwiga na ogonie pożar.

Wyłaniający się spod poetyckiego ciągu obrazów, usposobiony narcystycznie paw, przytłacza swoją niezaprzeczalną urodą i godnością okoliczne piękności. Ukarany następnie za swą pychę (trzeba przyznać: przezabawnie), nawet w stawie będzie budził zachwyt:

– Co za cudo u nas bawi?
Paw rozłożył ogon pawi
Zabełkotał coś nieskładnie
Bo mu trudno było na dnie.
I choć przekaz był niejasny –
Paw trwał w blasku: rudy,
Jasny (…)

Z prawdziwie artystycznym wyczuciem Agnieszka Wolny-Hamkało prowadzi grę z ilustracjami prężącego się i wijącego pawia, ukrywając za kunsztownie plecionym warkoczem słów dodatkowe sensy i znaczenia. Czytając "Rzecz o tym jak…", kilkuletnie dziecko nie tylko kosztuje – cieszące oko – cudownie kolorowe plamy, ale przede wszystkim uczy się wrażliwości na rytmiczność czytanego tekstu i na jego walory dźwiękowe. Wsłuchując się w snutą przez Wolny-Hamkało opowieść, odkrywa z pewnym zdziwieniem i radością, wspaniałe możliwości tkwiące w samym języku.

Chyba właśnie tego powinniśmy oczekiwać od pisanych dla dzieci, w coraz bardziej szalonym tempie, książek.

Paweł Jasnowski - student V roku Katedry Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego (rocznik 1987), swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół historii społeczności żydowskiej przedwojennego Krakowa (ze szczególnym uwzględnieniem zjawisk asymilacji i akulturacji), w wolnym czasie zajmuje się krytyką literacką; publikuje w: "Nowych Książkach", "Rymsie" i "Popmodernie". Mieszka w Krakowie.

 

***

Nie widziałam piękniejszych pawi jak te Wilkoniowe. Nie porównuję ich do żywych ptaków, nie o to chodzi. Sam artysta urzeczony urodą spacerujących po Łazienkach pawi stworzył ich malarskie wizerunki. I to jakie! Z barwnych plam czarowanych za pomocą wody, pędzli, tuszu i akwareli wyłaniają się ogoniaste i długoszyje ptaki cudownej urody. Tak piękne, że wybaczam ich egoistyczną naturę.

Poetka Agnieszka Wolny-Hamkało opisała ją dowcipnie, z językową swadą – bawiąc się słowami i skojarzeniami. Aż zacytuję, co wyczyniały zwierzęta na widok zjawiskowo pięknego pawia:

Czapla w zachwyt wpadła dziki,
aż odpadły jej guziki.
Sroka tak się zagapiła srodze,
że jej wyrósł włos na nodze.
Zaś rybitwie kotlet z glonów
wypadł z białych pantalonów.

Już widzę, jak śmieją się mali, a obok nich duzi. Wiersz idealnie nadaje się do głośnego czytania, do zabawy, do smakowania fraz podczas zajęć warsztatowych z książką, ale i w domowym zaciszu.  

„Idzie – jasny jest jak zorza. Dźwiga na ogonie pożar”. Boski ptak, ma trochę z Apolla, trochę z Narcyza. Nie wierzycie? Przeczytajcie najmodniejszą książkę tej jesieni.

Ewa Skibińska, 9.11.2011

link


Zobacz także:


Czekamy, czekamy!

dodał: b, Piątek, 2 września 2011 19:44

Książka-czar! Książka-żar! Paw żarzy się i jarzy, iskrzy, błyszczy. Podobnie tekst - także "pawi" - mieni się, migocze znaczeniami, odcieniami słów, skojarzeniami i dźwiękami. W dodatku opowieść "ub(p)aw" - okraszona humorem. Piękne ilustracje, które są wariacją nie tylko o pawiu, ale także o barwie i plamie, dzięki czemu mój synek nauczył się, że nie ma nieudanych rysunków! Że z każdej akwarelowej plamy można wyczarować drzewo, ogień, ogon pawia. Język uwolniony od uproszczeń (niestety częstych w dostepnej "literaturze" dla dzieci), błyskotliwy i inteligentny. No i Paf! Trafiło mnie i moje dziecko! Jesteśmy ciągle zachwyceni tą książką żarem-żartem, wyobraźnia synka "pracuje" (np. pawie zrobione z moich malowanych chust). Opowieść o pawiu jest absolutnie czarodziejska - plastycznie, językowo i dźwiękowo. W dodatku ciekawa edytorsko. Zabawa i erudycja dla małych, średnich i dużych! Polecam gorąco, warto.

dodał: Justyna, Czwartek, 7 marca 2013 19:13

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • znajdz nas
  • zbuntowany elektron
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • co sie dzieje
  • OKO
  • ryms w empikach
  • trzy mam ksiazki
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • z duchem do teatru
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami