"Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw"
Agnieszka Wolny-Hamkało
ilustr. Józef Wilkoń
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2011
Galeria zdjęć:
Pawie wznowione
Przed ponad pięćdziesięciu laty, spacerujący z kilkuletnim synem po warszawskich Łazienkach Józef Wilkoń delektował się odnalezionym w pobliskim stawie odbiciem dwóch pawi. Zupełnie oszołomiony i zachwycony pobiegł do swojej – położonej na Hożej – pracowni, z której musiał nie wychodzić prawie wcale, skoro po dwóch dniach podłoga jego domu-pracowni usłana była malowanymi tuszem i akwarelami studiami pawi. Rozlane, przenikające się pawie plamy ukazały się niebawem w "Pawich wierszach" Tadeusza Kubiaka i "Przygodzie pewnego pawia" Stanisława Szydłowskiego.
Po wielu latach wydawnictwo Hokus-Pokus postanowiło wrócić do namalowanych przed laty pawi Wilkonia. Nie mogąc odnaleźć autora (lub jego spadkobierców) "Przygody pewnego pawia", Marta Lipczyńska-Gil postanowiła zwrócić się do utalentowanej poetki i publicystki Agnieszki Wolny-Hamkało, by zilustrowała pawie Wilkonia słowem. Tak po pięćdziesięciu z okładem latach, powstała "Rzecz o tym, jak paw wpadł w staw", zawierająca obok namalowanych z rozmachem w latach sześćdziesiątych studiów (i kilku namalowanych całkiem niedawno) doskonale napisaną pawią historię.
Oszałamiające feerią barw, żywotnością i intensywnością ilustracje Wilkonia, zestawione z silnie zrytmizowaną, tonącą w oparach humoru i absurdu językową grą Hamkało – robią wrażenie:
Właśnie w piątek z bujnych traw
Pewien się wyłonił paw.
Pióra umalował w złocie,
Fiolet zmierzch mu zrzucił w locie,
Zieleń wciągnął, nabrał srebra,
Czerń mu pożyczyła zebra.
Idzie – jasne jest jak zorza.
Dźwiga na ogonie pożar.
Wyłaniający się spod poetyckiego ciągu obrazów, usposobiony narcystycznie paw, przytłacza swoją niezaprzeczalną urodą i godnością okoliczne piękności. Ukarany następnie za swą pychę (trzeba przyznać: przezabawnie), nawet w stawie będzie budził zachwyt:
– Co za cudo u nas bawi?
Paw rozłożył ogon pawi
Zabełkotał coś nieskładnie
Bo mu trudno było na dnie.
I choć przekaz był niejasny –
Paw trwał w blasku: rudy,
Jasny (…)
Z prawdziwie artystycznym wyczuciem Agnieszka Wolny-Hamkało prowadzi grę z ilustracjami prężącego się i wijącego pawia, ukrywając za kunsztownie plecionym warkoczem słów dodatkowe sensy i znaczenia. Czytając "Rzecz o tym jak…", kilkuletnie dziecko nie tylko kosztuje – cieszące oko – cudownie kolorowe plamy, ale przede wszystkim uczy się wrażliwości na rytmiczność czytanego tekstu i na jego walory dźwiękowe. Wsłuchując się w snutą przez Wolny-Hamkało opowieść, odkrywa z pewnym zdziwieniem i radością, wspaniałe możliwości tkwiące w samym języku.
Chyba właśnie tego powinniśmy oczekiwać od pisanych dla dzieci, w coraz bardziej szalonym tempie, książek.
Paweł Jasnowski - student V roku Katedry Judaistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego (rocznik 1987), swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół historii społeczności żydowskiej przedwojennego Krakowa (ze szczególnym uwzględnieniem zjawisk asymilacji i akulturacji), w wolnym czasie zajmuje się krytyką literacką; publikuje w: "Nowych Książkach", "Rymsie" i "Popmodernie". Mieszka w Krakowie.
***
Nie widziałam piękniejszych pawi jak te Wilkoniowe. Nie porównuję ich do żywych ptaków, nie o to chodzi. Sam artysta urzeczony urodą spacerujących po Łazienkach pawi stworzył ich malarskie wizerunki. I to jakie! Z barwnych plam czarowanych za pomocą wody, pędzli, tuszu i akwareli wyłaniają się ogoniaste i długoszyje ptaki cudownej urody. Tak piękne, że wybaczam ich egoistyczną naturę.
Poetka Agnieszka Wolny-Hamkało opisała ją dowcipnie, z językową swadą – bawiąc się słowami i skojarzeniami. Aż zacytuję, co wyczyniały zwierzęta na widok zjawiskowo pięknego pawia:
Czapla w zachwyt wpadła dziki,
aż odpadły jej guziki.
Sroka tak się zagapiła srodze,
że jej wyrósł włos na nodze.
Zaś rybitwie kotlet z glonów
wypadł z białych pantalonów.
Już widzę, jak śmieją się mali, a obok nich duzi. Wiersz idealnie nadaje się do głośnego czytania, do zabawy, do smakowania fraz podczas zajęć warsztatowych z książką, ale i w domowym zaciszu.
„Idzie – jasny jest jak zorza. Dźwiga na ogonie pożar”. Boski ptak, ma trochę z Apolla, trochę z Narcyza. Nie wierzycie? Przeczytajcie najmodniejszą książkę tej jesieni.
Ewa Skibińska, 9.11.2011
link
Zobacz także:
Czekamy, czekamy!
dodał: b, Piątek, 2 września 2011 19:44