"Skrzaty"
Wil Huygen
ilustr. Rien Poortvliet
przeł. Barbara Durbajło
Wydawnictwo Bona, 2011
Galeria zdjęć:
Kamień z serca spadnie wszystkim szperaczom książkowym, przeczesującym antykwariaty i internetowe aukcje: nie musicie już polować na nieosiągalne (do tej pory) "Skrzaty"! Książkę, ba – księgę, album, encyklopedię wydała właśnie krakowska Bona.
Smaczny to kąsek na jesienne i zimowe wieczory, doskonała wspólna lektura dla rodziców i dzieci. Czego tu nie ma: wydawałoby się oczywiste kwestie typu wygląd zewnętrzny, budowa domu, praca, ale też znajdziecie rozdziały poświęcone m.in. akupunkturze, nocy poślubnej czy przewidywaniu pogody. Słowem: masa ciekawostek, do tego soczyste, sugestywne ilustracje (gdzieniegdzie błyśnie nawet goła pupa i pierś, a co:)
Jeśli przypadkiem zdarzyło się, że żaden skrzat nigdy nie stanął na Waszej drodze, to pocieszę Was przytaczając motto tej książki: „Ku mojemu zdumieniu doszły mnie słuchy, że podobno są ludzie, którzy nigdy nie widzieli skrzata. Jestem przekonany, że mają po prostu słaby wzrok”.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: