"Chiński Kot"
Mika Waltari
ilustr. Maria Ekier
przeł. Iwona Kiuru
Wydawnictwo Bona, 2011
Galeria zdjęć:
Wznieść się ponad walki i dążenia tego świata, ponad honory i zaszczyty – oto ideał trudny do osiągnięcia we współczesnym świecie. Pachnie medytacją i filozofią buddystów. Tak, Chiński Kot to wyznawca filozofii zen. Zanim jednak usiądzie nad Błękitną Rzeką pod Murem Chińskim, zacznie ssać duży palec u nogi i zatopi się w marzeniach – najpierw zwiedzi kawałek świata z Paryżem u kresu drogi i przejdzie próbę charakteru, choć przyznać trzeba, że od urodzenia to kot niezwykle inteligentny i z natury skromny. Pełna przygód podróż statkami po oceanach jest potrzebna Chińskiemu Kotu, by poznać siebie i dowiedzieć się, co jest jego celem: życie wojownika i globtrotera czy też spokojny żywot medytującego mnicha.
Mądra, filozoficzna bajka, przy tym piękny hołd złożony kotom. Ciekawie brzmi opowiedziana przez Chińskiego Kota historia o pochodzeniu tych zwierząt. Otóż ich krainą jest Wyspa Szczęśliwych Kotów, gdzie do dziś mieszka Prakot. Gdy koty rozproszyły się po świecie - wszystkie miały książęce złote futra i mądre, dumne serca. Niestety, z biegiem lat ludzie przestali szanować i doceniać mądrość kotów, a one same także zmieniły się i zapomniały o swoich korzeniach. Często wybierały awanturnicze życie, a ludzie swoim zachowaniem powodowali, że koty walcząc o przetrwanie stawały się złe, nawet okrutne. A złoto ich futra wyblakło, by nie powiedzieć – zszarzało…
Historię o Chińskim Kocie z właściwą sobie dozą tajemnicy i oniryzmu zilustrowała Maria Ekier, używając głównie tuszy i akwareli. „Na jej drodze stają różne kotki i kocury. Ostatnio spotkała Chińskiego Kota” – czytamy na okładce książki. Szczerze zazdroszczę:)
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: