Tekst: Moni Nilsson
Tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Ilustracje:Pija Lindenbaum
Wydawnictwo Zakamarki, 2009
Przyznajcie sami, że jak na szwedzkiego chłopca Tsatsiki to dość oryginalne imię. Smakoszom skojarzy się oczywiście z pysznym greckim sosem ze świeżymi ogórkami i czosnkiem. Siedmiolatek Tsatsiki-Tsatsiki Johansson z sosem nie ma nic wspólnego, ale z Grecją owszem: mieszka tam jego tata, poławiacz ośmiornic. Tsatsiki zaś mieszka z Mamuśką w Sztokholmie i nie zna swojego ojca. Właśnie idzie do pierwszej klasy, znajduje w szkole nowych przyjaciół, zakochuje się, musi też poradzić sobie z rozrabiaką Mortenem, postrachem młodszych uczniów. Niezawodne oparcie Tsatsiki znajduje w Mamuśce, która dzięki swojej buntowniczej naturze i dość nietypowej pasji (gra na basie w zespole rockowym) potrafi czasem w sposób niekonwencjonalny znaleźć wyjście z różnych zagmatwanych sytuacji (choć sama ma pogmatwane życie uczuciowe).
Książka nie ucieka od trudnych i ważnych tematów i chwała jej za to. Porusza m.in. kwestie życia w niepełnej rodzinie, przemocy w szkole, pierwszej miłości, oswajania nagości (ech, te pierwsze dziecięce zabawy). Jest w niej dużo humoru, dzięki czemu "Tsatsikiego i Mamuśkę" czyta się lekko i szybko i chciałoby się jeszcze. Jak zapowiada Wydawnictwo Zakamarki, to nie koniec przygód Tsatsikiego, w przygotowaniu jest kolejna z pięciu części, zatytułowana "Tsatsiki i Tata Poławiacz Ośmiornic".
(E.S.)
link
Zobacz także: