"Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem"
Anna Czerwińska-Rydel
ilustr. Agata Dudek
proj. graficzny: Małgorzata Frąckiewicz/Poważne Studio
Wydawnictwo Muchomor, 2011
Galeria zdjęć:
Jan Heweliusz, gdański astronom i konstruktor sprzętów do obserwacji nieba, urodził się czterysta lat temu, w 1611 roku. Mamy więc Rok Heweliusza. I z tej okazji ukazały się dwie interesujące publikacje dla młodych czytelników zainteresowanych kosmosem i jego badaczami. Mam na myśli książkę Anny Czerwińskiej-Rydel wydaną przez Muchomora i audiobook z tym samym tekstem, przeczytanym przez Jana Englerta, a wydanym przez Bukę.
"Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem" to powieść biograficzna z elementami książki edukacyjnej. Oprócz opowieści o życiu astronoma znajdziecie tu dodatek z podstawowymi informacjami na temat Układu Słonecznego, a także na poszczególnych stronach objaśnienia trudniejszych pojęć z zakresu astronomii i krótkie notki biograficzne pierwszych astronomów.
Samą powieść czyta się z przyjemnością. Anna Czerwińska-Rydel już w przypadku wcześniejszej książki biograficznej o Fryderyku Chopinie doskonale oddała koloryt epoki, w której żył kompozytor. Podobnie jest z "Heweliuszem...", tu przenosimy się do XVII wieku, w czasy królów, innej kultury życia, niestety, także czasy epidemii. Ale tak samo jak dziś żyli wtedy ludzie, którzy chłonęli wiedzę, chcieli się edukować, ba, odkrywali tajemnice świata. Jednym z nich był Jan Heweliusz, człowiek, który zakochał się w niebie. Był twórcą największego w tamtych czasach obserwatorium astronomicznego, budował sprzęty do obserwacji nieba, robił pomiary, które utrwalił w kilku ważnych dla astronomii dziełach. Kontynuował także rodzinne tradycje piwowarskie prowadząc browar. Przeżył śmierć pierwszej żony i małego syna, który zachorował na dżumę...
Autorka umiejętnie dobrała najważniejsze wydarzenia z życia Heweliusza. Przemyciła również sporą dawkę wiedzy z zakresu astronomii. To literatura w dobrym wydaniu, staranna jeśli chodzi o język.
Dobrym kontrapunktem dla spokojnej narracji są dynamiczne grafiki i kolaże Agaty Dudek, która zamiast wielokolorowej feerii użyła neonowego pomarańczu i nasyconej mieszanki zieleni i niebieskiego oraz bieli i czerni. Wystarczy spojrzeć na okładkę! W środku sporo wmontowanych w autorskie ilustracje fragmentów starych rycin - efekt bardzo ciekawy.
"Ryms" poleca książkę, osobiście polecam i ja:)
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: