Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Kacperiada. Opowiadania dla łobuzów i nie tylko

Autorzy: Kasdepke Grzegorz, dodano Piątek, 10 czerwca 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat)

„Kacperiada. Opowiadania dla łobuzów i nie tylko”
Grzegorz Kasdepke
ilustr. Piotr Rychel
Wydawnictwo Literatura, 2010

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Właściwie tej książki nie wypadałoby recenzować. Nie dlatego, że jest słaba, ale dlatego, że przez wiele osób została już doceniona, zauważona czy nagrodzona. Wiele razy była wznawiana, wiele dzieci traktuje ją z nabożną czcią, a ich ojcowie z czułością. Mimo tego dołączam się z kamyczkami do zwariowanego ogródka pod tytułem „Kacperiada. Opowiadania dla łobuzów i nie tylko” autorstwa Grzegorza Kasdepke.

Czy można sprzedać uszy? – zapytał mnie Sławek, gdy czytałam mu jedną z historyjek. Nie można – odpowiedziałam zgodnie z prawdą, chociaż było mi to nie w smak. Wołałbym powiedzieć: tak, owszem. Małe uszka dziecięce są bardzo chodliwe, świetnie nadają się na sałatkę, można nimi grać w gry planszowe zamiast pionków, można… A wszystko dlatego, że uszy mojego syna, podobnie jak Kacperka – głównego bohatera omawianej książki, wydają się być nieużywane. Ile to się człowiek nagada, naprosi, nabłaga! A synek nic, albo - zaraz. Dziękuję panu Kaspedke, że napisał on w swojej książce o tym trudzie, trudzie rozmawiania z dzieckiem, które zajęte własnymi myślami wyłącza swoje uszy. I o tym, że słowo: lody, cukierek, prezencik – usłyszy zawsze oraz brzydki wyraz powiedziany przez rodzica w oddaleniu, w sekrecie, w złości i do siebie.

Ale „Kacperiada...” jest nie tylko o uszach. Opisuje sytuacje, z jakimi styka się rodzic małego dziecka. Jest droga do przedszkola w ciągłej gonitwie, skarpetkach ubranych nie do pary, czy wieczorna niekończąca się kąpiel. Piana w całej łazience i łuszczący się naskórek na palcach malucha. I choć są te sytuacje troszkę podkoloryzowane, to czyta się o nich przyjemnie, z poczuciem, że ktoś nas rozumie. Nas – RODZICÓW i nas: DZIECI.

Podoba mi się w „Kacperiadzie...” dystans, jaki ma do siebie ojciec Kacperka oraz zrozumienie, jakim darzy pomysły swojego syna. Podziwiam jego zdolność do opowiadania i rozmawiania z dzieckiem. Co więcej będąc na spotkaniu autorskim z Grzegorzem Kasdepke zobaczyłam, że książkowy tato posiada cechy samego pisarza.

Proszę sobie wyobrazić tłum dzieci z przedszkoli i młodszych klas podstawówki w niedużej czytelni czasopism biblioteki miejskiej w Tarnowskich Górach. Jest duszno, mali czytelnicy wiercą się niecierpliwie, rozpiera ich energia, a pan Kasdepke sam jeden, za nim tylko książki i otwarte na oścież okno. Wydawałoby się, że autor jest na przegranej pozycji. Nic bardziej mylnego! Pan Grzegorz przez godzinę spotkania czaruje publiczność, skupia uwagę wszystkich, choć nie jest typem showmana. Spokojnie, cierpliwie i z zaciekawieniem rozmawia z dziećmi, potem jeszcze długo podpisuje książki. Mówi też o synu – Kacprze, który choć jest już nastolatkiem, kibicuje ojcu w pisaniu. Po tym spotkaniu jestem pewna, że „Kacperiada...” to nie tylko fantazje pisarza, ale również kawałek jego życia.

"Tego dnia wszyscy się czegoś nauczyliśmy" – powiada autor w przedostatnim zdaniu. I owszem. „Kacperiada...” uczy rodziców, że warto mieć dystans do siebie, przyjrzeć się własnym zachowaniom, posłuchać „mądrości” jakie wygłaszamy do dzieci, dostrzec komizm w wielu pozornie poważnych sytuacjach. A dzieci? Czego się nauczą nasze dzieci? Chociażby tego, że trzeba używać swoich uszu, bo nigdy nie wiadomo, co rodzicom wpadnie do głowy.

Łucja Abalar

link


Zobacz także:


Dla mnie i mojego Synka ta książka to niestety wielkie rozczarowanie. Zachęceni przygodami Potworaka (audiobook w genialnej interpretacji Jarosława Boberka) oraz recenzjami czytelników i nagrodami krytyków, sięgnęliśmy po Kacperiadę i srogo się całą rodziną rozczarowaliśmy. Książka pozbawiona polotu, dowcipu. Taka (jak ktoś inny napisał w recenzji na innym forum) "o niczym" i to prawda. Owszem "o niczym" tez można pisać zajmująco i pięknie, ale nie w tym przypadku. A tutaj to "o niczym" robi wrażenie "wysilonego".

dodał: mej, Poniedziałek, 7 marca 2016 10:14

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • ksiazka za dyche
  • trzy mam ksiazki
  • Rekordzisci
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach
  • Kajtek
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • mama czy ania
  • zbuntowany elektron
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • OKO
  • praktyczny pan
  • Przed twoimi urodzinami