"Kolory ludzi"
Gyula Böszörményi
ilustr. Írisz Agócs
przeł. Sebastian Stachowski
Wydawnictwo Namas, 2011
Stworzenie świata mogłoby wyglądać jak lepienie ludzików, zwierzątek i roślin z plasteliny. Albo malowanie farbami. Ot, dziecięca zabawa. Dlaczego nie opowiedzieć w taki właśnie sposób małemu dziecku o początkach człowieka? Zrobił to węgierski duet autorów, zresztą doskonale. Twórcami świata jest poczciwa, bardzo sympatyczna para staruszków: Ojczulek-Niebo i Księżycowa Matula. Człowiek powstał z błota. Najpierw mężczyzna, co dobitnie pokazują rysunki zabawnych, nagich ludzików z siusiakami. Bardzo trafiło do mnie wyjaśnienie Ojczulka o tworzeniu kobiety: „Z kobietą w ogóle postanowiłem poczekać, najpierw chciałbym się przekonać, co mi nie wyszło [w domyśle: z mężczyzną – dop. red]. Wtedy u niej to poprawię”.
Para zastanawia się, co zrobić, by wszyscy ludzie nie byli tacy sami. I postanawia ich pomalować. Tak powstają rasy.
Jak będzie wyglądało współistnienie ludzi różnych ras? My już to wiemy, że konfliktów na tle rasowym nie brak nawet dziś. Martwi się też o to Księżycowa Matula...
Mądra, niebanalna baśń – polecam najmłodszym.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: