Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Wierzę w jeże

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 20 maja 2013 | kategoria: Książki dla dzieci (7-10 lat), Książki dla dzieci (10-12 lat)

"Wierzę w jeże"
Dorota Sumińska
ilustr. Janusz Wrzesiński
Wydawnictwo Literackie, 2011

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Jerzy – niezbyt popularne obecnie imię. Tymczasem wśród posiadaczy czy wielbicieli kolczastych czworonogów ciągle święci tryumfy. Skąd wiem? Trudno nie natknąć się na komiks Skarżyckiego i Leśniaka o Jeżu Jerzym właśnie. Poza tym Dorota Sumińska, niekwestionowany autorytet w dziedzinie zwierząt, pięknie i jednocześnie fachowo opowiadająca o karaluchach czy lwach, pisze w swojej książce, że „każdy jeż, który spotkał człowieka, nazywa się Jerzy albo Tuptuś. Jerzy dlatego, że się jeży, a Tuptuś dlatego, że tupie.” Jak tu nie ufać pani weterynarz? Tyle o imieniu, teraz o jego kolczastym właścicielu, a właściwie o lekturze, która o nim traktuje.

Książka Doroty Sumińskiej "Wierzę w jeże" ma przede wszystkim wartość edukacyjną. Autorka ma ambicję przekazać w prosty, ale nie powierzchowny sposób, jak różnorodne jest królestwo zwierząt żyjących w bezpośrednim kontakcie z człowiekiem. I jak niesprawiedliwie ta pełzająca, latająca czy przemierzająca ziemię menażeria jest przez dwunożnych oceniana. Przy czym nie jest to książka popularnonaukowa czy encyklopedia, a cykl opowiadań o jeżu, uratowanym przez człowieka i jego przyjaciołach, napisany językiem literackim, wspartym jednak fachową terminologią przyrodniczą.

Poznajemy Jerzego, głównego bohatera i narratora opowieści już na pierwszych stronach. Dowiadujemy się, że urodził się pod jałowcem płożącym w warszawskim, przydomowym ogrodzie. Miał dwóch braci i siostrę, którzy odeszli, gdyż ich mama zginęła pod kołami samochodu. Jerzy został uratowany, bo wywęszył go pies kobiety zamieszkującej pobliski dom. Okazało się, że pani świetnie zna się na pielęgnacji kolczastych, a jej mieszkanie pełne jest tropów, zakamarków oraz tajemniczych mieszkańców. Na pierwszy ogień: psy i koty. Pekińczyk Picuś okazuje się być niezwykle mądrym i pomocnym kompanem, gorzej z kotem czy… muchą kłamczuchą. Prawdziwe emocje towarzyszą jednak spotkaniu jeżyka z królową szerszeni, żmiją zygzakowatą i nietoperzem Nockiem Rudym. W finale nasz bohater zakochuje się w Irenie. Zapowiada, że ta miłość jest początkiem nowej, fascynującej historii, opisanej w drugiej części pod tytułem: "Jak Jeż Jerzy został tatą".

Kontrowersyjny w książce Sumińskiej jest dobór bohaterów każdego z siedemnastu rozdziałów. Okazuje się, że są nimi stworzenia najbardziej znienawidzone przez człowieka. Wśród nich: karaluchy, a właściwie – karaczany, komarzyce, bolimuchy, padalce, ropuchy, skorki, nietoperze czy krety. I każde z owych zwierząt autorka stara się przedstawić w lepszym świetle, próbuje łamać stereotypy związane z ich szkodliwością, pokazuje ich znaczenie dla równowagi ekosystemu. Czy jest przekonująca? Z punktu widzenia nauki – tak, jeśli chodzi o emocje: sama nie wiem. Z pewnością to niezwykle pouczające i uspakajające dowiedzieć się, że karaczany nie roznoszą zarazków, krety – nie zjadają marchewki w naszym ogródku, a dotknięcie ropuchy nie grozi poparzeniem. Uff!

"Wierzę w jeże" to lektura pełna przyrodniczych ciekawostek, posiadająca walory edukacyjne, wychowawcze, ale również literackie. Napisana w intencji obrony zwierząt opowieść piętnuje przesądy, obala stereotypy związane z pająkami, nietoperzami czy żmijami. Ma ambicję poszerzania wiedzy, ale również kształtowania postaw proekologicznych. Ale - choć historia jeża napisana jest w sposób dość angażujący i wiarygodny, to wielu rozdziałom brakuje dramaturgii, elementów zaskoczenia, przestrzeni – nasz bohater w zasadzie nie wychodzi ze swojej norki. Poza tym podobieństwo konstrukcyjne rozdziałów może zwyczajnie czytelnika znudzić, nie mówiąc już o nachalnie powtarzanym stwierdzeniu, że ludzie bezmyślnie i okrutnie traktują zwierzęta. Ale zachowajmy proporcje… To naprawdę wartościowa książka, szczególnie dla małych przyrodników.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • zbuntowany elektron
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • z duchem do teatru
  • co sie dzieje
  • Kajtek
  • znajdz nas
  • trzy mam ksiazki
  • ksiazka za dyche
  • ryms w empikach
  • Przed twoimi urodzinami
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa