Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (5-7 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Nowość

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Hyperversum

Autorzy: , dodano Czwartek, 15 grudnia 2011 | kategoria: Książki dla młodzieży

"Hyperversum"
Cecilia Randall
przeł. Natalia Mętrak
Wydawnictwo Esprit, 2011

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Podróże w czasie od zawsze fascynowały naukowców i zwykłych śmiertelników. A gdyby tak przenieść się osiemset lat wstecz do średniowiecznej Francji? Taką możliwość daje komputerowa gra RPG o nazwie „Hyperversum” (akronim hyper uniwersum, czyli hiperwszechświat). Pozwala wcielić się w bohaterów i stworzyć własny scenariusz rozgrywek, w których może jednocześnie brać udział większa liczba graczy. Ian, główny bohater książki, opiera scenariusz gry na swojej pracy doktoranckiej o dwóch francuskich rodach: Ponthieu i Montmayeur. Gdy wszystko jest już gotowe razem z przyjaciółmi rozpoczyna grę. Ale na skutek niezidentyfikowanego błędu szóstka przyjaciół przenosi się do XIII-wiecznej Francji i w tej oto rzeczywistości zostaje uwięziona. Dość szybko młodzi ludzie przekonują się, że gra się skończyła, a oni muszą walczyć, by przeżyć. Czy kiedykolwiek pojawi się możliwość opuszczenia Hyperversum? Czy grupa przyjaciół skorzysta z tej szansy? I tak mozolnie, przez ponad siedemset stron, śledzimy losy pechowych graczy uwikłanych w konflikt między Anglią a Francją.

Autorka określa „Hyperversum” jako powieść fantastyczną, nie historyczną. Ale całkiem nieźle udało jej się odwzorować średniowieczne realia: obyczaje, postacie (historyczne i fikcyjne), turnieje, rycerzy, warstwy społeczne, klasztor Saint Michelle, intrygi, etc. Również sam pomysł przeniesienia współczesnej młodzieży w zamierzchłe czasy uważam za dobry, tylko niestety, nie w pełni wykorzystany. Postacie są jednowymiarowe, ich charakterystyka zbyt skąpa, przez co czytelnik nie za bardzo może identyfikować się z bohaterami. Tak jakby dobrano ich przypadkowo, dodatkowo odniosłam wrażenie, że postaci jest za dużo (a dokładnie sześć: wspomniany już Ian, Daniel, Martin, Jodie, Donna i Carl). Ni z tego, ni z owego zaczynają władać nadprzyrodzonymi umiejętnościami (znajomość języków, umiejętność walki i władania bronią). Jest to mało przekonujące, a rozmaite perypetie niezbyt poruszają czytelnika. Oczywiście nie mogło zabraknąć wątku miłosnego między szlachetnym Ianem a uosobieniem cnót wszelakich, piękną i czystą niczym anioł Isabeau. Jednak niektóre opisy ich miłosnych uniesień wydają się zbyt ckliwe. Dobrym zabiegiem mogłoby być też rozbudowanie wątku osamotnienia Donny. Na okładce widnieją trzy osoby, trudno z tego wysondować kto jest głównym bohaterem. A z tekstu wynika, że jest nim Ian, którego na zdjęciu nie ma. Za to jest na nim Jodie, dziewczyna Daniela, która nie odgrywa właściwie żadnej znaczącej roli. Autorka z sobie tylko znanych powodów poświęca jednym postaciom mniej a drugim więcej uwagi. Być może jest to celowy zabieg i w kolejnej książce autorka rozbuduje ich role? Z zakończenia jasno wynika, że Cecilia Randall planowała kontynuację przygód dzielnej szóstki.

Nie wiem natomiast czy to wina tłumaczenia, że treść sprawia wrażenie niespójnej. Nie mam nic przeciwko opasłym tomiszczom, ale umieszczenie takiej liczby stron musi mieć uzasadnienie. Książka jest według mnie przeładowana drobiazgowymi, nic nie wnoszącymi do akcji opisami. Ciężko w takich okolicznościach budować napięcie i zaskakiwać czytelnika niespodziewanymi zwrotami akcji. Sama fabuła, skomponowana według sztywnego schematu, jest stereotypowa i łatwa do przewidzenia. Dodatkowo niepotrzebnie gmatwają ją dłużyzny. Może lepszym zabiegiem byłoby rozbicie książki na dwa lub trzy tomy? Morał też jest przewidywalny: jak to w baśniach bywa dobro zwycięża, zło zostaje ukarane. Trudno uniknąć porównania do "Narni" (w roli szafy z drzwiami do innego świata występuje komputer) i "Władcy Pierścieni".

Podsumowując: autorka przedobrzyła, a tak może powieść by się obroniła. Nie zmienia to jednak faktu, że „Hyperversum” stało się jedną z najbardziej poczytnych książek fantastycznych, która zyskała już status bestsellera. Pierwszy tom kupiło na świecie 1,2 mln czytelników. Moja rada jest taka: jeśli nie macie na półce nic ciekawego do czytania i nie szkoda Wam czasu, sięgnijcie po „Hyperversum”. W innym przypadku poszukajcie bardziej wciągającego zajęcia. I chyba nie muszę dodawać, że książka po jednym czytaniu (drobnego tekstu) po prostu się zresetowała. To znaczy rozkleiła;)

Magdalena Świtała

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ksiazka za dyche
  • Przed twoimi urodzinami
  • Ryms na Facebook
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ryms w empikach
  • liczby i kolory
  • OKO
  • Arctic
  • zbuntowany elektron
  • maly atlas ptakow