"Dwa serca anioła. Baśń współczesna w dwudziestu rozdziałach z epilogiem"
Wojciech Widłak
ilustr. Paweł Pawlak
Wydawnictwo Media Rodzina 2011
Czy pisane z myślą o dzieciach książki o chorobach wyróżniają się czymś szczególnym, tworzą jakąś oddzielną kategorię? Zaznaczam, że nie mam na myśli poradników, encyklopedii itp. publikacji popularnonaukowych, lecz beletrystykę. Otóż odpowiedź brzmi: nie, i chwała im za to. Za to, że nie szafują patosem i ckliwością, ale swoim sprzymierzeńcem czynią humor i szczerość, a i ciekawej fabuły i akcji w nich nie brakuje. Patrz: medyczna seria o doktorze Orzeszko (Hokus-Pokus) i świeżo przeczytane przez mnie "Dwa serca anioła".
Pisząc tę książkę Wojciech Widłak pewnie wiedział, że dzieci lepiej znoszą wszelkie choroby, nawet te ciężkie, niż my, ich rodzice. W takim sensie, że nie tragizują, nie wyolbrzymiają, nie uprawiają czarnowidztwa. Choroba jest i trzeba po prostu z nią żyć. Tak jak w przypadku sześcioletniego Romka, który od urodzenia ma chore serce. Romek cierpi bardziej z innego powodu - nie może biegać i szaleć jak inne chłopaki na podwórku. Pewnie dlatego jest dla kolegów Drakulą.
Romek jest częstym gościem w szpitalu. W wolnych chwilach rysuje, na przykład anioły. Któregoś dnia, na jednym z rysunków z wizerunkiem anioła pan doktor rysuje dla Romka dwa serca, najpierw zdrowe, a po drugiej stronie anioła chore. Ten obrazek Romek zabiera do domu, a anioła czyni swoim osobistym aniołem stróżem, ba, rozmawia z nim nawet w sekrecie przed mamą.
Książka ma jeszcze jednego bohatera, a jest nim pan Felicjan, jeżdżący na wózku. Schorowany pan Felicjan, okazuje się, mieszka w tej samej kamienicy co Romek. To nie taki sobie zwykły starszy pan, lecz profesor akademicki, rozpoznaje go mama Romka. Między panem Felicjanem a Romkiem rodzi się szczególna więź, pewnie można nazwać ją przyjaźnią, jaka czasem istnieje w relacji dziadków i wnuków. Pan Felicjan jest coraz słabszy. Przed śmiercią prosi Romka, by zaczął pisać coś na kształt pamiętnika, dziennika: "Pisz. Ale tylko o tym, co ważne. Na nieważne sprawy naprawdę szkoda w życiu czasu" - mówi chłopcu.
I Romek rzeczywiście pisze, coraz częściej. Przed chłopcem staje wielka szansa - operacja w USA, na którą potrzeba duuużo pieniędzy. Czy uda się je zdobyć i jaką rolę odegra tu nieżyjący profesor - przeczytajcie wspólnie z dziećmi. To książka z dużym zastrzykiem nadziei.
Z tekstem współgrają kredkowe, czerwono-niebieskie ilustracje Pawła Pawlaka. Nieprzekombinowane rysunki, szkice można rzec szczere i uczciwe, jak ciekawie określiła rysowanie ołówkiem Joanna Concejo w wywiadzie dla "Rymsa". Może właśnie tę szczerość doceniło jury Illustrators Exhibition 2012 w Bolonii, które zakwalifikowało ilustracje Pawła Pawlaka na tę właśnie wystawę, towarzyszącą tegorocznym Międzynarodowym Targom Książki.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: