"Księżniczki i smoki"
Christina Björk
ilustr. Eva Eriksson
Wydawnictwo Zakamarki, 2011
Było sobie siedem księżniczek. Jak siedem dni tygodnia. Miały piękne, pachnące kwiatami imiona: Petunia, Werbena, Dalia, Czeremcha, Piwonia, Sasanka i Nasturcja. Każda była inna, jedna rozpieszczona, druga strachliwa, kolejna często się obrażała, a jeszcze inna nie lubiła się myć. Bardzo ludzkie te księżniczki, jak widzicie, pozbawione sztucznego dostojeństwa i majestatu. Bo to przecież małe dziewczynki są:)
Jak to w baśniach bywa, jeśli jest księżniczka, to musi być też i smok. W tradycyjnych podaniach smoki porywają swoje ofiary, ba, pożerają je nawet. Ale małym bohaterkom tej książki smoki niestraszne - księżniczki bez problemu dają im radę. Smoki są najlepszymi kumplami albo kumpelkami, bywa, że są mniejsze od księżniczek, a jeśli porywają, to nie kończy się to dobrze dla nich. Albo też wszystko kończy się wielką zabawą.
Fajne wariacje na temat księżniczek i smoków. Ja - już nie mała księżniczka - po lekturze zatęskniłam: też bym chciała spotkać któregoś ze smoków wymyślonych przez Christinę Björk :)
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: