„Dzień Cukierka bez Papierka, czyli Ekozosia sprząta świat”
Katarzyna Sowula
ilustr. Agata Dudek
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2011
Mała, cienka, zielona książeczka wyglądem przypomina notes. Całkiem zgrabny, tak samo zgrabnie jest napisana. Historyjka o dziewięcioletniej Zosi przejętej ekologią i ratowaniem naszej planety przed zalewem śmieci rozstała rozpisana na kilkanaście króciutkich rozdziałów. Takich w sam raz, by nie zanudzić małego czytelnika i zainteresować tematem segregacji śmieci. Bo od tego można zacząć bycie ekoczłowiekiem. Zosia nie jest ideałem, tym lepiej, bo jej bałaganiarstwo (trzeba by zajrzeć pod łóżko:) pokazuje, że każdy z nas może zostać eko, mimo wad i niedoskonałości. W tej książce eko zostaje nawet Marek Śmieciuch (nie bez przyczyny ma taki pseudonim), sprowokowany do segregacji śmieci fajnym pomysłem Zosi. Zosia wraz z przyjaciółmi zrobiła specjalnego śmieciozaura - kosz na papierki po cukierkach, który stanął w szkole. A Marek zrobił... śmieciołaka, czyli pożeracza plastikowych butelek.
Jest w tej książce także trochę żartu z nas, dorosłych. Tata Zosi szczyci się, że ma superszybki samochód i ściga się nim po ulicach od świateł do świateł. A postanowienie o systematycznym jeżdżeniu rowerem spełza na niczym - tato nie ma poprostu kondycji i silnej woli:) Jest też refleksja nad specyfiką miasta, w którym po otwarciu rankiem okna nie słyszy się szumu strumienia, lecz "szum przejeżdżających samochodów trąbiących na inne samochody i gapowatych przechodniów".
Polubiłam Zosię i mam nadzieję, że polubią ją też dzieci. I założę się, że gdy Ekozosia dorośnie, zostanie aktywistką, ekolożką, feministką :)
Ewa Skibińska
link