"Dong, co ma świecący nos i inne wierszyki Pana Leara"
Edward Lear
przeł. Andrzej Nowicki
ilustr. Bohdan Butenko
Wydawnictwo Nasza Księgarnia 1973; Drzewo Babel 1999
Niedawno w księgarni zobaczyłam książkę „Raz czterej mędrcy…”. Od razu po nią sięgnęłam, ciekawa, czy prawdą jest, że w środku znajdę urocze wierszyki pełne absurdalnego humoru – co obiecywał wydawca. I wszem. Wierszyki są wesołe, zabawne, niebanalne… a jednak czegoś im brakuje. Być może tego, co znalazłam w książce Edwarda Leara, XIX-wiecznego poety, artysty i ilustratora. Ten niezwykły człowiek, który od wczesnego dzieciństwa ciężko chorował – na epilepsję, astmę, a w późniejszym wieku częściową ślepotę – mimo towarzyszącego mu cierpienia stworzył wiersze i limeryki tak zabawne i oryginalne, że wprost trudno w to uwierzyć. Sam zaś o sobie mówił:
Jak miło jest znać Pana Leara,
co tyle nabazgrał bazgranin!
Niektórzy go cenią nad wyraz –
niektórzy zaś mają go za nic.
Ma umysł rozważny i chłodny,
nos długi lecz zmienić go trudno,
naturę mniej więcej pogodną,
a twarz ma mniej więcej paskudną.
Ma palców coś z dziesięć /niedużo,
jeżeli dwa kciuki w to wliczyć/.
Przed laty tenorem był w chórze,
lecz dziś nie ma na to co liczyć!
Siaduje u swego kominka,
a książek pełniutkie ma ściany.
Poczyta, pociągnie znów winka,
lecz nigdy nie bywa pijany. (…)
Kto jeszcze nie zna przygód Okruszka, kto nie wie, kim jest Akond Ze Skwak i nie popłynął z Dżamblami do Mórz Południowych, ten… ma przed sobą wspaniałą przygodę! W przetłumaczonym przez Andrzeja Nowickiego (tłumaczenie doskonałe!) zbiorze pod tytułem „Dong, co ma świecący nos i inne wierszyki Pana Leara” znajdziemy same perełki. Wierszyki dłuższe i krótkie limeryki: wesołe, to znów trochę smutne, opisujące niezwykłe przygody, to znów sprawy trywialne. A wszystko to suto zaprawione humorem w najlepszym gatunku!
Lecz nie tylko o humor tu chodzi, nie tylko o wprawną grę słów i zabawę. Wiersze te niosą ze sobą bogactwo treści, jak choćby opowieść o Dżamblach, którzy mieli odwagę wyruszyć w swym sicie w niebezpieczną podróż…
Jak by tego było mało, autorem ilustracji do tej książki jest Bohdan Butenko. Gorąco polecam!
Adriana Dobrzyńska-Suchy
link