Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Za Złotą Bramą

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 9 maja 2011 | kategoria: Z archiwum słonia, Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Za Złotą Bramą"
Helena Bechlerowa
ilustr. Jan Marcin Szancer
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1973

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Druga część przygód dwójki rodzeństwa, Kasi i Piotrusia. Ta część jest nieco inna od „ Domu pod kasztanami” – bardziej melancholijna, a chwilami nawet smutna. Bardzo stary dom, w którym Kasia i Piotruś mieszkają razem z mamą i babcią, został przeznaczony do rozbiórki. Wszyscy lokatorzy zostaną przeniesieni do nowych mieszkań w bloku. Ten stary dom jest dokładnie taki, jaki być powinien: ze skrzypiącymi drewnianymi podłogami, wielkimi oknami, portretem Różowej Amelii na ścianie korytarza, osypującym się tynkiem, dachem zwieńczonym amorkami i zardzewiałą bramą. Wokół niego roztacza się ogród, w którym pełno tajemniczych zakątków, dziko rosnącej bujnej roślinności, pniaków i powykręcanych korzeni. Tylko w takim miejscu można spotkać krasnoludki albo jaszczurkę, która kiedyś była smokiem. W starym domu mieszka jeszcze jeden lokator: miły, acz tajemniczy sąsiad pan Sebastian. Dzieci uwielbiają spędzać czas w jego mieszkaniu. Pełno tam różnych dziwnych rzeczy: jest stary kominek z dwoma pegazami, preparowane motyle, w oszklonej witrynie stoi kolekcja figurek ludzi i zwierząt a na drzewie za oknem biega oswojona wiewiórka. Pan Sebastian zna dużo ciekawych historii z czasów, kiedy dom tętnił życiem. Dzięki niemu dzieci uczą się słuchać tego, co ma do powiedzenia stary dom. Dziwne głosy w ścianach tylko czekają, żeby przemówić. Piotruś i Kasia dostają od pana Sebastiana niezwykły prezent – figurkę wilka wykonaną z jakiegoś kamienia, który fosforyzuje i opalizuje w świetle księżyca – chłopiec podejrzewa, że może to być kamień księżycowy. Wilk jest symbolem starego domu, jego duszą; kiedy budynek zostaje zburzony wilk przestaje świecić wewnętrznym światłem a kamień robi się matowy.

Im bliżej dnia wyprowadzki, tym więcej w starym domu się dzieje. W wyobraźni dzieci (a może w rzeczywistości?) ożywają kamienne rzeźby. Wodnik ucieka z fontanny, odjeżdża karocą zaprzężoną w konie Różowa Amelia, echo przenosi się do lasu. Wszyscy przechodzą przez Złotą Bramę, za którą każdy znajdzie to, o czym marzy. Brama otwiera się tylko na krótką chwilę, ale dzieci widzą rozpościerające się za nią niezwykłe krainy: pustynię, stary młyn, szumiący ogród z małym domkiem. Po chwili wszystko znika jak fatamorgana, wystarczy że przejedzie hałasujący autobus. Z każdym dniem z domu ubywa magii…

Z przeprowadzki nie wszyscy są zadowoleni, tylko mama się cieszy, bo pokoje będą jasne i przestronne. Nowe mieszkanie wydaje się być zbyt nowoczesne, nieprzytulne i takie jakieś… odarte z tajemnicy. Babcię martwi na przykład zbyt duża liczba okien i brak pieca. W starym domu za piecem mieszkał świerszcz, którego niestety nie da się przenieść ze wszystkimi meblami i schować za kaloryferem. Genius loci zostaje unicestwiony wraz ze zburzeniem starego budynku. Nie da się przenieść specyficznego uroku przedwojennego domu do betonowego bloku. Zostaną tylko wspomnienia i tęsknota za tym, co bezpowrotnie odeszło, za przeszłością pogrzebaną pod zwałami gruzu. Smutek dzieci zdają się rozumieć tylko pan Sebastian i babcia. Pod byle pretekstem razem z nimi przychodzą popatrzeć na opuszczony dom, z którym tak ciężko przychodzi im się rozstać. Któregoś razu widzą, jak przez komin ucieka domowiec, czyli mieszkaniec tego domu (ale nie jest to duch) o imieniu Dominik. I jakimś cudem zamieszkuje on w babcinym fotelu, ku jej pełnej aprobacie.

A czy nie jest przypadkiem tak, że tylko dzieci i zwariowani staruszkowie widzą rzeczy i zjawiska, niewidoczne dla oczu przeciętnych śmiertelników? Dzieciństwo jeszcze się nie kończy, chociaż zburzenie starego domu i przeprowadzka zamykają pewien etap w życiu Kasi i Piotrusia. Rację ma babcia, mówiąc: „Jak jest pusto i smutno, i coś się skończyło, to jest właśnie melancholia”.

Magdalena Świtała

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • OKO
  • liczby i kolory
  • Ryms na Facebook
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • zbuntowany elektron
  • maly atlas ptakow
  • Przed twoimi urodzinami
  • ksiazka za dyche
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • Jano i Wito baner