Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Od rzeczy do rzeczy

Autorzy: , dodano Wtorek, 3 maja 2011 | kategoria: Z archiwum słonia, Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Od rzeczy do rzeczy"
Wanda Chotomska
ilustr. Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1976

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Mówić od rzeczy to zgodnie ze słownikiem frazeologicznym i pospolitą intuicją gadać bez sensu. A jeśli mówimy: od rzeczy do rzeczy? To znaczy, że gadamy do łyżki i to na dodatek bez związku z zupą, herbatą czy choćby innym sztućcem? A może to jest dialog z wieloma przedmiotami, taka zmyślna sztafeta, zaczynamy od łyżki, potem lustro, igła do zrazów zawijanych, szczotka do zamiatania, sznurówki, etc. I jest jak u psychoanalityka, ty się produkujesz, one - z twarzą bez wyrazu - milczą, z tą różnicą, że nie musisz płacić gotówką, możesz je czule wymyć, przetrzeć, użyć do niedzielnego obiadu.

Wanda Chotomska potrafi rozmawiać z rzeczami, udowodniła to wielokrotnie w swoich wierszach, piosenkach, teatrzykach. Co więcej ona sprzęty rozumie, prześwietla ich formy, metalowe rozumy, drewniane serca. Wsłuchuje się w ich rozterki, potem spisuje to nienagannym literackim stylem, okrasza rymem, dodaje szczyptę humoru i gotowe. Szklanki pękają ze śmiechu, słomianka warczy na Burka, młynek do kawy ma iście pokręcony życiorys. A Zbigniew Rychlicki – ten od Misia Uszatka z klapniętym uszkiem i Plastusia, cierpliwie to wszystko odmalowuje. Cichy świat domowych sprzętów, których zwykle się nie zauważa, tylko używa, spostrzegamy teraz w nowym świetle, przez pryzmat przygód, jakie się owym rzeczom zdarzają. Z rzadka są to przygody niezwykłe, sitko jest sitkiem, choć oprócz przesiewania mąki, cedzi także słowa. Z kranu leje się woda, a każdy klucz ma swój zamek. Ale w tym kranie mieszają się kolorowe strumyki, w zamkach mieszkają księżniczki zaklęte w... śrubki. Taką oto piosenkę śpiewa jedna z nich:

„Chociaż mi zdjęto z głowy koronę
i choć zaklęto w śrubkę mnie,
niewykluczone, niewykluczone,
że ktoś mnie kiedyś odeklnie.
Rycerz nie przyjdzie, to wykluczone,
bo teraz nie ma rycerzy,
lecz może ślusarz z jakiejś spółdzielni
do tego zamku przybieży.
Gdy mnie odeklnie – pojmie za żonę,
bo w życiu wszystko się zdarza,
niewykluczone, niewykluczone,
że będę żoną ślusarza”.

Było, że szewczyk pojął królewnę za żonę? Było. Może więc i ślusarz. Był królewicz zaklęty w żabę? Był, nawet w jeża. Zatem księżniczka zaklęta w śrubkę też może być. Pytanie tylko, w jaki sposób ten ślusarz odeklnie niewiastę, pocałunek nie wchodzi w grę, gdyż groziłoby to wchłonięciem.

W każdym razie: w pożółkłej, sfatygowanej książce z 1976 roku, pod tytułem: „Od rzeczy do rzeczy”, napisanej przez Wandę Chotomską, a zilustrowanej przez Zbigiewa Rychlickiego, znajdziemy 19 krótkich opowiadań dotyczących domowych sprzętów, większość z nich to rzeczy używane w kuchni, ale są tam także odkurzacz czy deska do prasowania, a nawet fotel bujany. Kolejny raz okazuje się, że przedmioty mają duszę, a niektóre z nich nawet osobowość.

W 2002 roku nakładem wydawnictwa Literatura, w serii „Poduszkowce”, ukazało się wznowienie „Od rzeczy do rzeczy” z ilustracjami Moniki Frątczak-Rodak. Wtedy książka ta została nominowana do nagrody polskiej sekcji IBBY w kategorii graficznej.

W 2007 roku ponownie wydrukowano owe opowiadanka do rzeczy, z ledwie zmienioną okładką. Jednak mnie i wielu innym rodzicom urodzonym w latach siedemdziesiątych marzy się reprint książki z 1976 roku. Ilustracje Rychlickiego współbrzmią bowiem z opisywanymi przedmiotami, są nostalgiczne, wywołują ciąg skojarzeń niczym magdalenki Prousta. Niech ta recenzja będzie zatem apelem o odkurzenie „Od rzeczy do rzeczy” w ich dawnej szacie. Niech lektura dziecięca niesie przyjemność zarówno dzieciom jak i ich rodzicom, nie tylko w warstwie literackiej, ale także plastycznej.

Łucja Abalar

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Rekordzisci
  • mama czy ania
  • Ryms na Facebook
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • zoo litery
  • Przed twoimi urodzinami
  • praktyczny pan
  • Kajtek
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO
  • ksiazka za dyche
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • trzy mam ksiazki
  • zbuntowany elektron
  • ryms w empikach