"Księżycolud"
Tomi Ungerer
przeł. Michał Rusinek
Wydawnictwo Format, 2011
"Księżycolud" Tomiego Ungerera jest z tej samej półki co "Babcia robi na drutach" Uriego Orleva. To książki, które za pośrednictwem bajki mówią najmłodszym o takich kwestiach, jak tolerancja, wolność, poszanowanie inności. Księżycolud wiedzie nudne życie na Księżycu, obserwuje roześmianych ludzi i pewnego dnia postanawia wybrać się na Ziemię. Na pierwszy rzut oka widać, że jest inny. Może niebezpieczny? Chory? Terrorysta? – mnoży domysły czytelnik. Ta inność niepokoi ludzi na tyle, że wtrącają Księżycoluda do więzienia. Dzięki temu, że księżyc „szczupleje”, czyli wchodzi w różne fazy, nasz bohater wydostaje się przez zakratowane okno na wolność. Krótka jest jednak jego radość. Musi się ukrywać, uciekać, w końcu wraca do siebie.
Zaspokoił ciekawość i nigdy już na Ziemię nie wrócił.
Gorzka to lekcja podróżnika. Znamy takich przybyszów z literatury dla dorosłych (choćby z książek "Piąte dziecko" i "Podróż Bena" Doris Lessing), znamy problem nietolerancji, rasizmu, wykluczenia. A nasze dzieci? Mogą mieć do czynienia z takimi sytuacjami w szkole, na podwórku, na boisku. Porozmawiajcie o tym z dziećmi, przeczytajcie wspólnie tę książkę.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Choć
grafika na początku mnie nie zachwyciła tak treść według mnie jest interesująca. Moje dziecko oprócz tego, że grzecznie wysłuchało całej książki, po skończeniu czytania zadawało mi mnóstwo pytań. Dlaczego tak się stało? Dlaczego ludzie tak postąpili a nie inaczej? Itp. Widziałam również, że podobał jej się sposób ucieczki naszego bohatera ;) Przyznam, że był dość pomysłowy!
Podsumowując. Uważam, że książka jest interesująca, choć ja widziałabym ją w nieco innym wydaniu. Autor porusza w niej ciekawe zagadnienia w bardzo prosty i przystępny dla małego czytelnika sposób. Myślę, że jest godna uwagi i warto się nią zainteresować. Mojemu dziecku się podobała :)
dodał: Ania mama Alicji, Czwartek, 17 maja 2012 20:10