Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Kazio i skrzynia pełna wampirów

Autorzy: , dodano Czwartek, 25 sierpnia 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Kazio i skrzynia pełna wampirów"
Iwona Czarkowska
ilustr. Olga Reszelska
Wydawnictwo Wilga, 2011

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Czy dzieci boją się jeszcze wampirów? Sądząc po liczbie książek, w których wampir występuje jako główny bohater czy bohaterka, to niezbyt. Proszę sobie wyobrazić, że na liście 10 bestsellerów dla dzieci i młodzieży z ostatniego kwartału1 aż 6 pozycji to powieści o losach krwiopijców. Niestety nie mogę wypowiedzieć się o ich jakości, gdyż jestem ignorantką w tym temacie, ale i tak nie rozumiem rzeczonego fenomenu. Ledwo "skończył się" Harry Potter, zaczęły się postacie z przerośniętymi zębami. Czyż można się z takimi odmieńcami utożsamić? Widocznie można. Ba, w przypadku nastolatków to nawet trzeba!

„Kazio i skrzynia pełna wampirów” Iwony Czarkowskiej to książka dedykowana młodszym czytelnikom, aczkolwiek maluchom poniżej 7 roku życia (i dorosłym) nie poleca się tej lektury.

Głównym bohaterem powieści jest Kazio, sympatyczny siedmiolatek, który to razem ze swoim niespełna rocznym bratem Stasiem, starszą siostrą Basią, a także z jamnikiem Wampirem oraz ulubioną zabawką: Czterorękim Dwugłowym Trzynogim Robotem i oczywiście rodzicami, przenosi się do starego domu w Wampirzycach. Dlaczego akurat tam? Jego tata, zdolny artysta, którego obrazy - zdaniem chłopca - przypominają różne potrawy, np. jajecznicę na boczku, zostaje poproszony przez niejakiego pana Nieświerzego o odrestaurowanie budynku i upiększenie go. Na tamtejszym strychu Kazio znajduje tajemniczą skrzynię – ona okazuje się być bramą do domu wampirzej rodziny o arcyciekawych imionach.

Osiemdziesięciostronicowa książka opisuje przygody chłopca kursującego pomiędzy dwoma światami. Przygody są średnio ciekawe i dość przewidywalne, wyjąwszy być może rozdział, w którym to Kazio pod nieobecność mamy podejmuje się "opieki" nad młodszym bratem, co o mało nie kończy się dla tego ostatniego wypraniem w pralce automatycznej.

Perełkami wampirzej publikacji są tytuły: główny, przyciągający uwagę potencjalnego czytelnika oraz poszczególnych rozdziałów (np. "Hokszaferzy, komodnicy, podusiciele", "Wilkołaki prosto z pralki"), w których autorka ujawnia zamiłowanie do zabaw językowych i neologizmów. Ciekawe są także monochromatyczne ilustracje Olgi Reszelskiej, dodające lekturze humoru i sprawiające, że czyta się książkę z większą przyjemnością. Trzeba przyznać, iż oprawa graficzna oraz sposób ilustrowania przypomina Zakamarkową serię pod tytułem "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai". Przy czym szwedzkie historie są znacznie lepiej napisane, dlatego przewraca się kartki z oczekiwaniem na niespodziewany rozwój wypadków.

No właśnie! Książce Iwony Czarkowskiej brakuje zaskoczenia, ciekawych zwrotów akcji czy wyraźnego połączenia pomiędzy rozdziałami. Początek powieści zapowiada się dobrze: Kazio jedzie do tajemniczego domu, penetruje strych, włazi do skrzyni i nagle zmieniają się światy. Czytelnik oczekuje, że akcja się rozwinie i będzie się działo. Będzie napięcie, poszukiwanie drogi powrotnej, pokonywanie strachu, oswajanie się z obcymi. A tu... nic. Poznajemy wampirzą rodzinę, która choć ma dziwne imiona, jest w zasadzie taka, jaką mamy w sąsiedztwie. A nawet bardziej nudna, bo, o zgrozo! - lubi ludzi, sadzi dla nich czosnek oraz maluje jelonko-wampiry, na koniec zaś wyje razem z nimi do księżyca. Ale trzeba przyznać, że dialogi o osikowych kołkach pomiędzy wampirami są wyśmienite, podobnie jak wampirskie zagadki.

Jestem ciekawa, czy w drugiej części ("Kazio i szkoła pełna wampirów") znalazła się szczypta niespodziewanego, czy raczej jest to powtórka z rozrywki?

Łucja Abalar

link

Książka naprawdę warta polecenia. Ja zaczęłam przygodę z nią od... oglądania obrazków Olgi Reszelskiej. I tak mi spodobały, że koniecznie musiałam dowiedzieć się, kim są przedstawione na nich osoby (oraz psy) i czy ich przygody wymyślone przez autorkę książki są równie zabawnie jak grafika. I wiecie co? Nie zawiodłam się!

dodał: mamana, Piątek, 22 kwietnia 2011 12:30

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zoo litery
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • trzy mam ksiazki
  • co sie dzieje
  • Przed twoimi urodzinami
  • Ryms na Facebook
  • znajdz nas
  • zbuntowany elektron
  • z duchem do teatru
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Kajtek
  • ksiazka za dyche
  • OKO