Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Tato, popłyńmy na wyspę!

Autorzy: , dodano Wtorek, 2 sierpnia 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (3-5 lat), Książki dla dzieci (4-6 lat)

"Tato, popłyńmy na wyspę!"
tekst i ilustr. Markus Majalouma
przeł. Iwona Kiuru
Wydawnictwo Bona, 2011

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Pora Poszukiwaczy Przygód

Powiem Wam co znalazłem, ale musicie mi obiecać, że nikomu nie powiecie. Nie powiecie? No dobra - w moje ręce wpadła mapa skarbów. Może nie jestem mistrzem czytania mapy, ale jakoś mi się udało. Po długim marszu i pokonaniu kilku małych przeszkód, udało mi się dotrzeć na wybrzeże. Tam okazało się, że muszę wynająć łódź, bo bez niej nie uda mi się dotrzeć do celu. Po godzinie wiosłowania w końcu dotarłem na bezludną wyspę. Tam kopałem, kopałem i kopałem - w końcu jednak natrafiłem na skarb. A była nim książka "Tato, popłyńmy na wyspę!".

Oczywiście natychmiast zacząłem oglądać moje znalezisko. Moją uwagę natychmiast przykuły ilustracje, które były naprawdę ładnie wykonane. Ktoś chyba się namęczył rysując postacie, bo nie brakuje im detali i charakteru. Już na pierwszych stronach autor pięknie pokazał zapracowanego ojca. Widać, że zależało mu na tym, by jego "skarbo-książka" dobrze się prezentowała. A jakich ładnych kolorów użył! Nie są przesadne w intensywności, a raczej ciepłe i przyjazne (o ile kolory mogą być przyjazne, ale na pewno wiecie o co mi chodzi!) przez co wszystko naprawdę przyjemnie się czyta. Ale... no tak... zapomniałem, że jeszcze nie wiecie o czym właściwie jest ta książka.

Nie wprowadza ciężkich tematów naszych czasów: seksizmu, rasizmu, homoseksualizmu, ani też żadnego innego, trudno brzmiącego "izmu". Mamy tutaj za to wspaniałą przygodę z dziećmi oraz tatą w roli głównej. Mimo wielkiego zmęczenia po pracy, ojciec dotrzymuje obietnicy i zabiera trójkę swoich dzieci na wspaniałą przygodę. Dokładniej mówiąc, przygodę morską! A kogo na swojej drodze (a może na "swoich morskich falach"?) uda im się napotkać? Chociażby... "Strach Mopsa". Co to do świętej anielki jest, pytacie? To musicie sprawdzić sami, drodzy poszukiwacze przygód, bo nie chciałbym zdradzać żartów z naszej książki.

Ten skarb chroni twarda, solidna okładka, więc nie musimy się bać, że jak się trochę zmoczy podczas sztormu, to będzie jej koniec. Co to, to nie! Jej nie straszna pogoda.

Co ciekawego można jeszcze powiedzieć o naszej książce? Pewnie to, że jest doskonałą alternatywą dla poważniejszych książek, w których często brak przygody i akcji. Plusem jest jeszcze to, że pomimo akcji, nie czuje się takiego pośpiechu, czy presji, że zaraz coś komuś się stanie.

Książka może się okazać idealna dla dzieci żądnych przygód - zarówno tych, które same miały okazję takie przeżyć, jak i dla tych, które nigdy nie miały szansy wypłynięcia na morze. Można skorzystać z tematyki i wziąć ją w podróż, tak by dziecko mogło ją poznać jadąc samochodem, pociągiem czy autobusem. Z pewnością nie będzie się nudzić.

Warto też wspomnieć, że poza tym skarbem, autor zakopał już drugi, nowszy - "Tato, zbudujmy domek!".

Piotr Prósinowski, student pedagogiki: wczesnej edukacji z językiem angielskim na Uniwersytecie Gdańskim. Przyszły nauczyciel, "zapaleniec pisarski", wielbiciel wszelkiego rodzaju sztuki. Kiedyś niezwykle nie lubił pisać, ale wygląda na to, że ludzie się zmieniają...

***

Ledwo ukazała się pierwsza część serii o rodzinie Różyczków, a tu już goni ją druga - "Tato, zbudujmy domek!". Śpieszymy więc pochwalić pierwszą z książek, czyli "Tato, popłyńmy na wyspę!".

Co takiego mają w sobie skandynawskie książki, że polubili je polscy, i nie tylko, czytelnicy? Po pierwsze, są pełne humoru, żartu, czasem absurdu przemieszanego z groteską. Po drugie, autorzy pokazują życie bez upiększeń, bez tabu, nie unikając kłopotliwych, wstydliwych tematów - piszą w zasadzie o wszystkim. Po trzecie, traktują małego odbiorcę serio, przyglądając się jego małym - dużym problemom wnikliwie, choć bez wielkiego zadęcia.

Fińska seria o Różyczkach pokazuje pięcioosobową rodzinę, z akcentem na trójkę rodzeństwa i ich zapracowanego, zmęczonego tatę. Mama też jest zapracowana i zmęczona, i w tej opowieści znajduje się w tle - faktycznie, pozwólmy jej tym razem odpocząć:) To tata musi stawić czoła swoim pociechom, domagającym się uwagi i po prostu dobrej zabawy. Pada z nóg, ale co tam: obiecał dzieciom, że zabierze je na jakąś wyprawę. Idą więc do portu popatrzeć na wodowanie jachtów. Tata przemienia się w wilka morskiego z fajką w zębach, a dzieci... No właśnie, dzieci to dzieci: mają sto pomysłów na minutę, są nieprzewidywalne i w ich towarzystwie najlepsze plany biorą w łeb. Jakże to prawdziwe:)

Najlepsze przygody tak naprawdę dzieją się spontanicznie, tak jest i w tej historyjce. Zakończenie przygody jest po prostu wymarzone: w ogrodzie Różyczków "zacumowała" wspaniała łódź, idealne miejsce zabaw dzieci małych i dużych.

Tatusiowie wszystkich krajów, apelujemy: bierzcie wzór z pana Różyczko! Dzieci będą szczęśliwsze i założę się, że Wy też:)

Ewa Skibińska

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • zbuntowany elektron
  • mama czy ania
  • ryms w empikach
  • Przed twoimi urodzinami
  • Kajtek
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • trzy mam ksiazki
  • Ryms na Facebook
  • zoo litery
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • OKO
  • Rekordzisci
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • ksiazka za dyche
  • praktyczny pan