Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Julek i Julka 1

Autorzy: Schmidt Annie M.G. , Westendorp Fiep , dodano Środa, 20 kwietnia 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (0-3 lata), Książki dla dzieci (3-5 lat)

"Julek i Julka cz.1"
Annie M.G. Schmidt
ilustr. Fiep Westendorp
przeł. Łukasz Żebrowski
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2010

« wróć na stronę listy informacji o książkach

To i owo o „Julkach”

 Dlaczego Julek i Julka pocięli nożyczkami książki?

 ...czym prędzej spytałam teraz Gabryśki, czy lubi Julki.
Usłyszała „Jurki” i mówi: - Nie Jurki, a Julki!
Czyli książkę zna:) Widocznie tata jej czyta:)
- A co najbardziej Ci się podobało?
- Jeszcze nie wiem, bo nie czytałam wszystkiego.
- A z tego co czytałaś?
- Świnka.

Taki oto wpis przeczytałam na forum internetowym pod wątkiem literatura dla dzieci i młodzieży. Oprócz rzeczonego dialogu znalazłam tam wiele opinii i komentarzy na temat książki Annie M.G. Schmidt „Julek i Julka”. I od razu powiem, że forumowicze podzieleni są na gorliwie broniących entuzjastów, dostrzegających potencjał edukacyjno – rozrywkowy w krótkich, prostych opowiadankach o dwójce niesfornych przedszkolaków i negatywnie nastawionych, którzy twierdzą, że „Julki” są nudne a ich popularność przesadzona. Owe opinie oczywiście poparte są reakcjami dzieci i ich przytaczanymi wypowiedziami, grymasami. Większość dyskutujących jest jednak święcie oburzona procederem cięcia książek przez pomysłowych pięciolatków. Że jak tak można, że się ich dzieci zasugerują i rzucą się z nożycami na albumy ze sztuką współczesną, że książki to dobro najwyższe, że oni w wieku pięciu lat, to nawet nie śmieli spojrzeć na przepełnioną biblioteczkę. Hm... No dobrze, ale co to są właściwie te „Julki”? Na Portalu Polonii Holenderskiej znajduję kilka ciekawych informacji.

Jip i Janneke

Na początku lat pięćdziesiątych na łamach holenderskiego czasopisma Het Parool zaczęły ukazywać się krótkie opowiadanka o dwójce pięciolatków, Jip i Janneke. Ich autorką była poetka, dziennikarka i bibliotekarka Annie M.G. Schmidt, a czarno - białe ilustracje stworzył Fiep Westendorp. Cotygodniowe przygody przedszkolaków z zadartymi noskami cieszyły się ogromną popularnością, powstało ich tyle, że starczyło na pięć w sumie kilkusetstronicowych książeczek. W 2005 Jip i Janneke stali się Julkiem i Julką za sprawą tłumacza Łukasza Żebrowskiego oraz wydawnictwa Hokus-Pokus, rzecz jasna. Od tej pory „Julki” na trwałe zagościły w domowych i gminnych bibliotekach, stając się przedmiotem dyskusji, adoracji lub odrzucenia.

Cygara, szczotki, błotne kotlety

Julek chodził po ogrodzie i bardzo się nudził. Nagle coś zobaczył. Małą dziurę w żywopłocie. Co jest tam po drugiej stronie? - pomyślał. - Pałac? Płot? Rycerz? Usiadł na ziemi i spojrzał przez dziurę. I co zobaczył? Mały nosek. I małą buzię. I dwoje niebieskich oczu. Po drugiej stronie siedziała dziewczynka. Była taka duża jak Julek.

Czy jest to wyjątkowo oryginalne rozpoczęcie przyjaźni? Nie. Podobną scenę można zobaczyć w "Kubusiu Puchatku". Ale nie o to chodzi w przygodach Julki i Julka. Annie M. G. Schmidt po prostu opisuje, co się dzieciom przydarza, jakie mają pomysły, co robią kiedy się nudzą, tylko troszkę doprawia je humorem, pozbawia nieciekawych plam. Oryginalność tkwi być może w tym, że „Julki” pokazują świat dzieci sprzed przynajmniej kilkudziesięciu lat, kiedy inaczej spędzano czas wolny. Nie było takich rozrywek jak internet, a adrenalinę czerpało się z wejścia na drzewo, a nie z osiągnięcia następnego poziomu w grze komputerowej. Przy czym niektóre zdarzenia opisane w „Julkach” są egzotyczne nawet dla dorosłych. Na przykład, czy ktoś widział w dzieciństwie sprzedawcę szczotek, który siedzi w wozie ciągniętym przez konia, a za nim szczotki do zamiatania, szorowania i trzepaczki? Albo który z was w wieku przedszkolnym kupował ojcu cygara? Za to większość dzieci, wtedy i teraz, bawi się w samolot, w dom czy szkołę, tapla się w kałużach, ma swoje ulubione misie i lalki. I zdarza się przedszkolakom, naprawdę, słowo daję, psocić, tłuc szklanki i robić z książek wycinanki. O tym są "Julki", czy komuś się to podoba czy nie.

Zawsze miałam osiem lat. To co piszę, piszę właściwie dla siebie samej. To zapewne najbardziej wyeksploatowana wypowiedź autorki „Julka i Julki”, ale za to świetnie pasuje do każdej recenzji, z zastrzeżeniem, że akurat w przypadku omawianej książki autorka mogła mieć nieco mniej lat, sądząc po stylu wypowiedzi i kusej sukience głównej bohaterki.

Łucja Abalar

link


Zobacz także:


Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • praktyczny pan
  • OKO
  • zbuntowany elektron
  • Ryms na Facebook
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • trzy mam ksiazki
  • Przed twoimi urodzinami
  • Rekordzisci
  • zoo litery
  • mama czy ania
  • ksiazka za dyche
  • Kajtek