"Tajemnica meczu"
tekst: Martin Widmark
ilustracje: Helena Willis
przeł. Barbara Gawryluk
Wydawnictwo Zakamarki, 2011
Książki z serii "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai" urosły już w całkiem pokaźny stosik. W Polsce ukazało się do tej pory dwanaście części tego szwedzkiego bestselleru. Każda z trójką tych samych bohaterów, czyli młodymi detektywami Mają i Lassem oraz komisarzem policji. Każda opisuje nową, tajemniczą sprawę kradzieży cennej rzeczy lub pieniędzy. Mój syn fascynuje się każdą kolejną częścią i na każdą czeka z taką samą niecierpliwością i ciekawością.
Nie inaczej było z nowymi "Tajemnicami...". Lekturę zaczęliśmy od "Tajemnicy meczu". Szczęśliwie mamy wiosnę, sezon piłkarskich treningów i meczów w pełni, więc książka jak znalazł dla pasjonata kopania piłki. W Valleby co roku rozgrywany jest towarzyski mecz między reprezentacją miasteczka i drużyną miasta Sandby. Nagrodą dla zwycięzcy jest srebrny puchar, który... znika z drewnianej skrzyni, gdzie go postawiono. Drużyna Valleby akurat przegrywa, ale (na szczęście) w związku ze zniknięciem pucharu mecz został przerwany. Kto ukradł trofeum i dlaczego?
Dowiemy się tego - jak w każdej z książek - pod koniec, a tajemnicę rozwikłają Lasse i Maja, oczywiście. "Tajemnice..." świetnie dawkują napięcie. W niedługiej historii (w sam raz na przeczytanie za jednym posiedzeniem) przewija się kilka postaci, które są potencjalnymi podejrzanymi. Zmysł obserwacji i dedukcji dwójki małych bohaterów oraz pomoc komisarza sprawiają, że sprawca zawsze zostaje zdemaskowany.
Ach, zostać detektywem - marzy pewnie wielu małych czytelników. Czemu nie, wystarczy wyobrażnia, trochę spostrzegawczości i osobisty notes na bardzo ważne zapiski :) No i książki z serii "Biuro detektywistyczne Lassego i Mai" jako inspiracja!
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: