"Wyspa na ulicy Ptasiej"
Uri Orlev
ilustr. Ora Eitan Tschernov
przeł. z hebrajskiego: Ludwik Jerzy Kern
Wydawnictwo Media Rodzina, 2011
Wojna to coś znanego nam i naszym dzieciom jedynie z ekranów, książek, opowieści starszego pokolenia, z lekcji historii i uroczystych akademii przypominających kolejne rocznice. Strach o bliskich? Głód? Łapanki? Denuncjacje? Masowa śmierć? Abstrakcja. A gdyby tak wczuć się w sytuację Alka, bohatera książki Uri Orleva, zmuszonego do ukrywania się w opustoszałym gettcie, walczącego o przetrwanie jedynie w towarzystwie małej, białej myszki. Zrozumieć jego desperację, by przeżyć, zobaczyć się kiedyś w przyszłości z ojcem (mama zaginęła, najprawdopodobniej została wywieziona w wyniku łapanki), na którego wytrwale czeka w umówionym miejscu. Poczuć się jak mały chłopiec spragniony kontaktu z rówieśnikami i korzystający z krótkich momentów zabaw po aryjskiej stronie.
Nie ma w tej książce patosu czy chwytliwej martyrologii. Jest próba spojrzenia na rzeczywistość wojny i sytuację Żydów oczami jedenastoletniego dziecka. Czyli codzienność w różnych odsłonach: zdobywanie żywności, urządzanie schronienia, konfrontacje z szabrownikami i innymi ukrywającymi się Żydami, ucieczki przed Niemcami, tęsknota za dziećmi. Alek to Robinson Crusoe XX wieku. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam książkę Daniela Defoe i do dziś uważam ją za jedną z najlepszych powieści przygodowych dla dzieci. Trudno książkę Orleva zaliczyć wprost do tego gatunku, bo wojna z przygodą się nie kojarzy. To godna polecenia proza, która pozwoli młodym czytelnikom na przeżycie emocji zupełnie im nieznanych.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: