"Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn"
Rafał Kosik
Wydawnictwo Powergraph, 2011
Konpopoz – z takim imieniem nasz bohater mógłby być greckim wojownikiem. Tak się jednak składa, że jest zaawansowanym technicznie niebieskim odkurzaczem o dość paskudnym charakterze. Całymi dniami froteruje, odkurza, ściera i czyści, tak jak zaprogramowali go wstrętni białkowcy, jego twórcy. Ludzie nie przewidzieli jednak, że Konpopoz (czyli Konserwator Powierzchni Poziomych – brzmi to jak kiepski żart, prawda?), upokorzony ograniczeniami, jakie na niego nałożono, zacznie knuć plany buntu i ucieczki. Bo dokąd miałby uciec? O czym może marzyć robot? Na pewno nikt nie pytał go, kim zamierza zostać, gdy dorośnie… Mały Konpopoz postanawia wziąć swój los we własne manipulatory, choć na początku sam chyba nie zdaje sobie sprawy, że jego rebelia doprowadzi do… Buntu Maszyn.
W ósmym tomie cieszącej się popularnością serii Rafała Kosika Felix, Net i Nika zmierzyć się muszą z niepokornymi robotami i zdziczałą odnogą ewolucji sztucznej inteligencji. Nie zabraknie, jak zawsze, przygód, niebezpieczeństw, ryzykownych planów (planu A, planu Ą i planu wpół do B) – i dobrej zabawy. Kosik bardzo sprawnie dozuje napięcie i humor, przeplatając ze sobą poszczególne wątki: bunt w Instytucie Badań Nadzwyczajnych jest tak samo emocjonujący jak sprawa zagadkowych randek Felixa czy tajemniczego gościa Niki.
Wszyscy bohaterowie gatunku science-fiction, którym powierzono tajemniczą misję, prowadzą niejako podwójne życie. W przypadku Felixa, Neta i Niki oznacza to, że poza ratowaniem świata i okolic muszą też uczęszczać do gimnazjum… Niekiedy wydaje się, że sprostanie szkolnej rzeczywistości wymaga więcej hartu ducha niż poskramianie rozszalałych robotów. Otóż dyrektor Juliusz Stokrotka ma nowy pomysł. Postanawia wprowadzić do szkoły szlachetnego ducha demokracji i żąda od uczniów spontanicznych inicjatyw oddolnych. Powstaje sąd samorządowy i kilka przymusowo dobrowolnych projektów. Oczywiście nie można dopuścić, aby spontaniczne oddolne inicjatywy rozwijały się bez nadzoru i opieki odgórnej… Kiedy obserwuje się efekty tej charakterystycznej nauczycielskiej „logiki”, nie sposób nie pomyśleć o analogii do historii duchowych rozterek Konpopoza. Struktury sztucznej inteligencji pozwalają mechanizmowi na podejmowanie decyzji w pewnym bardzo ograniczonym zakresie – od robota oczekuje się samodzielności, ale jego „wolność” jest złudna, niemożliwa. Być może dlatego Felix, Net i Nika, którzy na co dzień doświadczają w szkole rozkoszy gimnazjalnej demokracji, żywią ukrytą sympatię do odkurzacza buntownika…
Chciałoby się rzec, iż Rafał Kosik przedstawia satyryczny obraz współczesnej szkoły. Satyra jednak zakłada wyolbrzymienie, a tymczasem wszyscy wiemy, że takie okazy jak sekretarka „kochanieńka” pani Helenka, sprzątaczka pani Pumpernikiel czy nauczyciel informatyki Eftep naprawdę istnieją w polskiej gimnazjalnej rzeczywistości – i to w nieskończenie wielu odmianach… Być może właśnie ten element bolesnej, komicznej prawdy przyczynia się do tego, że seria "Felix, Net i Nika" cieszy się tak żywym odbiorem wśród młodych czytelników.
Aleksandra Motyka
link