"Zielony, żółty, rudy, brązowy"
Małgorzata Strzałkowska
ilustr. Piotr Fąfrowicz
Wydawnictwo Media Rodzina, 2003
Zielony, żółty, rudy, brązowy… Kolory otaczającego nas świata zmieniają się wraz z porami roku. A z nimi również nasz nastrój – czasem melancholijny, czasem beztroski, pełen zadumy, tajemniczości, to znów radosny czy leniwy. Wszystkie chwile, nawet zimowe wieczory, czy jesienne pluchy, kiedy odczuwamy przygnębienie i smutek, mogą być (paradoksalnie?) źródłem radości życia. Jeśli tylko pozwolimy sobie na dostrzeżenie otaczających nas cudownych drobiazgów – kolorów, zapachów przyrody, ciepła promieni słonecznych, piękna zimowego krajobrazu… Bo każda pora roku ma swoje uroki. Wiosna rozkwita zielenią, moknie w strugach deszczu i budzi do życia przeróżne stworzenia. Leniwe lato rozpieszcza ciepłem i kusi słodkim zapachem kwiatów. Jesień czaruje bogactwem barw i jest czasem zadumy, a zima otula świat białym puchem i pozwala nam się cieszyć ciepłem domowego zacisza, kiedy w spokoju marzymy o lecie…
Wiersze Małgorzaty Strzałkowskiej przeczytałam z ogromną przyjemnością. I choć może nie są to dzieła wybitne, bo utrzymane w podobnej konwencji, przez co trochę monotonne, to mają w sobie dużo wdzięku. W sposób bezpretensjonalny, za to z wyważonym poczuciem humoru, opisują piękno otaczającej nas rzeczywistości. Pozornie są one bardzo zmysłowe, bo dotyczą różnych przedmiotów i zjawisk. Tak naprawdę jednak chodzi o uczucia, myśli i emocje, o wędrówkę po świecie naszych wewnętrznych przeżyć. Dla każdego więc podróż ta będzie inna…
Mnie szczególnie przypadł do gustu wierszyk pod tytułem „Listek”. Opowiada on o liściu, który przed chwilą „wynurzył się” z pączka i mówi:
„Jak to trzeba się natrudzić,
by do życia się obudzić!
Napracować od korzeni,
by się w końcu zazielenić”
Niby banalne, a jaka udana metafora!
Warto dodać, że niebagatelną rolę w odbiorze całego dzieła mają ilustracje Piotra Fąfrowicza. Są, moim zdaniem, idealnie skomponowane z tekstem i stanowią doskonałe tło dla tej prostej i subtelnej poezji. Nie dominują, nie przytłaczają, ale wzbogacają całość o nową jakość.
Adriana Dobrzyńska-Suchy
link