"Wyspa mojej siostry"
Katarzyna Ryrych
proj. okładki: Kinga Janiak
Wydawnictwo Stentor - Kora, 2011
„Na oceanie życia jest wiele różnych wysp” – metafora Katarzyny Ryrych odnosi się do nas, ludzi. Te wyspy to my, z naszymi przyzwyczajeniami, zaletami, wadami i wszystkimi odmiennościami. Są wyspy kwitnące, są samotne, są takie, na które boimy się wejść. Ta książka jest przede wszystkim o ostatniej z nich, o Pippi z zespołem Downa, o której opowiada jej młodsza siostra Marysia-Mysia. Pippi ma swój własny świat, do którego wpuszcza bliskie osoby i tych, którzy szanują jej odmienność, a jest ich niewielu. Powiedzmy wprost, że życie z Pippi nie jest łatwe, ale to miłość sprawia, że świat siostry i ojca (mama nie żyje) kręci się wokół niepełnosprawnej dziewczynki. To życie ma swoje blaski, ma też cienie.
"Wyspa mojej siostry" ukazuje problem niepełnosprawności z różnych stron. Uświadamia, że także niepełnosprawność może wiązać się z radością, pewnymi pasjami, że każdy człowiek – sprawny i niepełnosprawny – ma prawo do godnego życia. Ale pokazuje też, że życie z osobą niepełnosprawną wymaga różnych wyrzeczeń: ojciec Pippi nie związał się z nikim po śmierci żony, młodsza siostra przez dłuższy czas miała problem z relacjami koleżeńskimi…
To dobra, problemowa proza. Mam wrażenie, że bardziej dla nas dorosłych, ale mam też nadzieję, że wrażliwe nastolatki zechcą po nią sięgnąć. Warto.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Lubię książki, które wywołują u mnie emocje. Takie, po przeczytaniu których muszę poukładać myśli, ochłonąć. Książki, które będą mi towarzyszyć przez kolejnych kilka dni i wyryją choć niewielki ślad w mojej pamięci już na zawsze.
Taka właśnie jest ta książka. Opowiadanie o ogromnej miłości i bezgranicznej akceptacji. To historia dziewczynki i jej niepełnosprawnej starszej siostry.Ta książka jest niesamowita. Autorka w prosty i spokojny sposób przedstawia nam świat widziany oczami chorego dziecka, oraz to jak na niego patrzą jego bliscy. To pełne ciepła i miłości opowiadanie otwiera nam oczy, na rzeczy których staramy się nie dostrzegać. Porusza bardzo trudny i jednocześnie ważny temat. Tłumaczy niektóre zagadnienia oraz uczy tolerancji, zrozumienia i akceptacji.
Książka jest bardzo wzruszająca. Przeczytałam ją jednym tchem i jestem pod ogromnym wrażeniem.
dodał: Ania mama Alicji, Niedziela, 4 marca 2012 22:42