"Pajączek na rowerze"
Ewa Nowak
ilustr. Marcin Piwowarski
Wydawnictwo Egmont, 2008
Dziecięce tajemnice i trudne sprawy dorosłych
Początkowo wydawało mi się, że jest to książka do przeczytania w jeden dzień. Powieść dla dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej. O miłości. Tyle informacji o książce plus nieco więcej o samej autorce. Razem niewiele i, jak to często bywa, myląco. A to dlatego, że książka Ewy Nowak „Pajączek na rowerze” jest całkiem skomplikowaną, wielowątkową powieścią. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Poznajemy dwoje dzieci: Olę i Łukasza. Jest koniec wakacji, niedługo uczniowie wrócą do szkoły. Łukasz przeprowadza się wraz z mamą na to samo osiedle, na którym mieszka Ola. Przez przypadek poznają się na podwórku. Tych dwoje bohaterów różni się od siebie tak, jak tylko można najbardziej: Ola jest nadpobudliwa ruchowo, nie potrafi się skupić na jednej czynności, siedzenie na lekcjach to dla niej prawdziwa mordęga, za to najlepiej czuje się na rowerze. Sprawna fizycznie, szybka i silna. Nie boi się nawet dołożyć chłopakowi z klasy.
Łukasz – bardzo spokojny osobnik, mądry, skupiony, potrafiący spędzić godziny przy jednej czynności, ma doskonałą pamięć. Za to fizyczność żałosna – nie potrafi grać w piłkę ani jeździć na rowerze, z tych powodów wyśmiewany przez inne dzieci. Często nie radzi sobie z okrucieństwem i przesadną szczerością rówieśników. Wychowywany przez znerwicowaną i przewrażliwioną matkę. Interesuje się pająkami, których Ola panicznie się boi.
Nic dziwnego, że Łukasz i Ola początkowo się nie polubili. Właściwie nie mieli ze sobą nic wspólnego poza tym, że chodzili do jednej klasy. Z czasem jednak sytuacja się zmienia. On dostrzega, że ona jest bardzo ładna, ona – że on jest mądry i inny niż jej koledzy. Tak rodzi się pierwsza miłość… Miłość, która ma przed sobą wiele przeszkód: narażona jest na kpiny ze strony rówieśników, a ze strony dorosłych na kompletne niezrozumienie. Wreszcie to matki psują to, co ledwie zdążyło się zatlić.
Świat wokół dzieci toczy się w swoim rytmie: Oli siostra wciąż zmienia chłopaków, Łukasza rodzice rozwodzą się, babcia Oli wychodzi za mąż. Jednym udaje się osiągnąć szczęście, inni je tracą. Gdzieś tu rodzi się pytanie o trwałość uczuć… Rodzi się tym bardziej, że książka ma niejednoznaczne zakończenie i tylko czytelnik może sobie dopowiedzieć dalszy ciąg. A jeśli się okaże, że „stara miłość nie rdzewieje”…?
Ewa Nowak napisała książkę dla dzieci. Ale sama, choć to czasy dość odległe, z przyjemnością przypomniałam sobie te drgania serca, niepewności, strach przed pierwszym pocałunkiem i udawanie, że to nie pierwszyzna… To jest bardzo emocjonalna powieść – zarówno jeśli chodzi o bohaterów, jak i czytelników. Warto ją polecić dziecku, nie zaszkodzi też samemu do niej zajrzeć.
Agata Hołubowska
link