Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Baśnie braci Grimm

Autorzy: , dodano Środa, 2 lutego 2011 | kategoria: Książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Baśnie braci Grimm"
Wilhelm i Jakub Grimm
przeł. Eliza Pieciul-Karmińska
ilustr. Adolf Born
Wydawnictwo Media Rodzina, 2009

« wróć na stronę listy informacji o książkach

"Baśnie braci Grimm" to klasyka literatury dziecięcej. Przede wszystkim jednak, jest to skarbiec opowieści, których korzenie sięgają daleko w przeszłość, do czasów, kiedy opowiadanie historii pełniło trochę inną rolę niż teraz. Dziś książki tworzone dla młodych czytelników postrzegane są raczej jako rozrywka lub źródło wiedzy. Tymczasem te dawne baśnie miały na celu przygotowanie dziecka do dorosłego, odpowiedzialnego życia. O ich zbawiennym wpływie pisał zresztą znany psycholog Bruno Bettelheim. Dlatego bardzo dobrze się dzieje, że utwory te są wydawane, zwłaszcza w tak staranny i ładny sposób.

Książka wydawnictwa Media Rodzina wygląda bardzo estetycznie i zachęcająco – twarda oprawa, żywa, kolorowa okładka, ładna czcionka, mnóstwo ilustracji. I pięćdziesiąt wspaniałych baśni. To pozycja z pewnością godna polecenia. Gdyby nie jedna rzecz - ilustracje, które miały być jedną z ważniejszych zalet książki. Oczywiście można powiedzieć, że „się czepiam”, bo jest to kwesta gustu. Jednak do mnie te rysunki nie przemawiają.

A dlaczego? Otóż, choć sprawnie wykonane, kolorowe i bardzo zróżnicowane, są moim zdaniem, niezbyt wdzięczne, mało zabawne i dosyć mroczne. Nie chcę przez to powiedzieć, że są całkiem złe, ale jak na obrazki dla dzieci, są nieco kontrowersyjne. Nie podoba mi się przede wszystkim sposób przedstawiania twarzy bohaterów. Mają oni miny albo agresywne – wyszczerzone zęby i ogromne paszcze, albo przygłupie – nalane, rubaszne gęby i wyłupiaste oczy. Robą też wrażenie bezmyślnych i prostackich. Oczywiście taki karykaturalny sposób rysowania jest wyrazem specyficznego poczucia humoru. Mnie jednak ten humor nie bawi. Może dlatego, że przedstawione postaci są zbyt „dosłownie” przerysowane, zbyt karykaturalne, a przez to po prostu brzydkie, a nie śmieszne. Brakuje tu dystansu, swobody, radości. Ilustracje, zamiast stanowić dopełnienie tekstu, są nachalne, wręcz przytłaczające i nie pozostawiają miejsca dla wyobraźni malego czytelnika. To wrażenie przytłoczenia dopełnia jeszcze kolorystyka – ciężkie, intensywne barwy i mocne kontrasty.

Dla mnie ta książka dziełem sztuki nie jest. Ale, jak wcześniej wspomniałam, wszystko to rzecz gustu…

Adriana Dobrzyńska-Suchy

link

Jakim trzeba być nieukiem, żeby napisać taka recenzję?

dodał: siostraheli, Piątek, 11 lutego 2011 21:06

Drodzy Państwo,
bardzo zachęcamy naszych Czytelników do komentarzy, ale ton powyższego budzi nasz sprzeciw. Czy w podobnym stylu prowadzi Pani dyskusję na innych forach??
Mam inne zdanie na temat ilustracji w tej książce niż autorka recenzji, mimo to postanowiliśmy opublikować tekst. Zamiast atakować - może trzeba było podać własne argumenty i tym samym podyskutować na temat ilustracji i ich odbioru przez dzieci i dorosłych.

dodał: Ewa Skibińska, Niedziela, 13 lutego 2011 09:47

Moim zdaniem ilustracje są piękne. Cała książka jest bardzo starannie wydana i pod względem estetycznym nie budzi zastrzeżeń.
Natomiast same baśnie są okrutne i pełne brutalnych opisów. Gdyby przyznawać książkom tytuł "bez przemocy" (tak jak poleca się bajkom dla dzieci w TV czy grom komputerowym) to na pewno "Baśnie" Panów Grimm nigdy by go nie dostały. Ucinanie własnym dzieciom głów, porzucanie ich w lesie itd. itd. Przykład - wszyscy znamy Baśń o Jasiu i Małgosi. Ale jak się okazało dzieci nie zabłądziły w lesie, tylko zostały w nim porzucone przez Rodziców.
Czytam te Baśnie z moim 6-letnim Synkiem, ale mam duże wątpliwości. Jesteśmy w mniej więcej 1/3 i mój Synek raczej nie namawia mnie na dalsze historie.

dodał: joanna nowacka, Poniedziałek, 14 lutego 2011 22:30

Bosz! Baśnie bez przemocy?!!!
Czy powszechna, jedynie właściwa estetyka "ładności", przesłania czytelnikom to, jaką wartość stanowią dla dziecka?

dodał: pozarozkladem, Poniedziałek, 21 lutego 2011 19:51

To, że oburzam się na obcinanie głów własnym dzieciom, nie znaczy od razu, że jestem zwolenniczką różowych książeczek lub Małej Syrenki, która w wielu wersjach na końcu wychodzi za Księcia. Po prostu nie można przesadzać w żadną stronę.

dodał: joanna nowacka, Poniedziałek, 21 lutego 2011 20:49

1. Przy wyborze lektur kierujemy się gotowością dziecka i jego reakcjami

2. "Ładność" i trend "wygładzania" baśni niekoniecznie związany jest z Małą Syrenką (choć disneyowskie potraktowanie baśni przyczyniło się do tego).
Trend ten zaburza jednak podstawową wartość baśni.

3. Trzeba pamiętać, że baśń to swoita poetyka - wymieszanie fantastyki i realności; groteska, wyolbrzymienie, stereotypowe widzenia postaci (dobrych-złych; mądrych-głupich).

Język baśni to ocean niedomowień - nie można (i dzieci tego nie robią!) czytać baśni dosłownie.

4. Baśń obrazami przekazuje ponadczasową mądrość, pewne prawidłowości ludzkiego losu - dzieci w ramach fikcji mogą ich "dotknąć" (ból samotnośc, cierpienie; odróżnienie dobra od zła)

Baśń wyrasta z tradycji ludowych opowieści o ponadczasowych zasadach, budujących pewien system światopoglądowy
każda kultura ma baśnie, które w uniwersalny sposób przekazują taki system wartości. Równolegle obok mitów.

Mit wyrósł z obrzędów religijnych. Baśń - dotyka problemu inicjacji i oswajania przez dziecko "dorosłych problemów i lęków z tym związanych (np. porzuceniem, samotnością; stąd w baśniach figura rodziców porzucających dzieci).
Bohater dziecięcy lub "wchodzący w świat" musi pokonać pewną drogę i sprostac wyzwaniom; odnaleźć pewną prawdę o sobie - nagrodą jest dojrzałość. N
iektóre basnie jako przestrogę pokazują odwróconą sytuację.


5. baśń to pierwsza lekcja etyki - zło i niesprawiedliwość zostają zawsze bezwględnie ukarane, dobro, madrość i szlachetność - nagrodzone.

6. Wg Betelheima (psychonalistycznego widzenia baśni) są one niezbędne do pełnego rozwoju dziecka. Nie wszyscy są zwolennikami jego teorii. Niemniej baśń dysponuje odpowiedniami środkami, aby przemówić do dorosłego i dziecięcego odbiorcy.


>>>> Przez taki pryzmat należałoby się przyjrzeć baśniom braci Grimm i towarzyszącym im ilustracjom Adolfa Borna.
Bo, według mnie, nie można patrzeć na nie przez pryzmat gustu

dodał: pozarozkladem, Środa, 23 lutego 2011 08:49

Ponieważ mój tekst wywołał dyskusję, postanowiłam wypowiedzieć się w omawianej sprawie. Otóż przede wszystkim nie widzę powodów, by nie oceniać ilustracji w książkach dla dzieci pod względem tego, czy się nam podobają czy nie. Bez względu na rolę jaką pełnić ma tekst, ilustracje są czymś odrębnym – wizją artysty. W takim rozumieniu są po prostu dziełem sztuki wizualnej, i to, czy wydają się nam „ładne” czy „brzydkie”, stanowi zupełnie przyzwoite kryterium. Inną sprawą jest kwestia, czy kryterium to jest jedyne lub wystarczające (ale nawet jeśli nie jest, nie widzę powodu, by w imię czegokolwiek zmuszać się do oglądania obrazków, które nam się najzwyczajniej nie podobają).
W mojej ocenie ilustracji Adolfa Borna skupiłam się na ich warstwie artystycznej. Tak jak pisałam, rysunki te – w moim odczuciu – są przegadane i zbyt dosłowne, przez co nie zostawiają przestrzeni dla pracy wyobraźni. Brakuje mi w nich dystansu i tak cennego w sztukach wizualnych – niedopowiedzenia. To niedopowiedzenie jest konieczne, by dzieło było interesujące, by każdy mógł w nim zobaczyć co innego. W tym właśnie sensie rysunki tego autora są dla mnie nudne – bo właśnie zbyt „skończone”, a przez to właśnie nachalne i przytłaczające. To, że przedstawiają sceny okrutne i przerażające jest kwestią drugorzędną, bo chodzi mi o SPOSÓB PRZEDSTAWIENIA a nie o TREŚĆ ILUSTRACJI – które przecież stanowią komentarz do baśni Braci Grimm, często brutalnych i strasznych. Oczywiście można też pokusić się o ocenę tych rysunków pod względem roli, jaką odgrywają w połączeniu z tekstem. Tu w pełni zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzią (osoby, kryjącej się pod tajemniczym nickiem – ‘pozarozkładem’). Baśnie rzeczywiście pełnią specyficzną funkcję – i myślę, że Bruno Bettelheim miał wiele racji, uznając ich ogromne znaczenie w procesie duchowego i emocjonalnego rozwoju dziecka. Jednak zgodnie z tym, co sam pisał, rysunki te również musiałyby zostać odrzucone. Otóż, według Bettelheima, moc terapeutyczna baśni polega właśnie na tym, że nie są dosłowne, że posługują się symbolami i pozwalają dziecku na przeżywanie negatywnych emocji bez poczucia winy, bo w bezpiecznym świecie fantazji. Rysunki Adolfa Borna – jako przytłaczające swą dosłownością – mogą, jak sądzę, cały ten proces zniweczyć. Zburzyć dystans i zakłócić pracę wyobraźni. Inną sprawą jest to, że sam Bettelheim umieszczania ilustracji w książkach dla dzieci nie zalecał, bo: „ …pozbawiają [one] opowieść w znacznej mierze znaczenia osobistego, które mogłaby ona mieć wówczas, gdyby pozostawiono mu swobodę snucia własnych wyobrażeń wizualnych, nie narzucając wyobrażeń ilustratora. (…) jeśli pozostawimy ilustratorowi ukształtowanie naszych wyobrażeń, to wyobraźnia nasza nie będzie już nasza, a opowieść straci dla nas wiele z osobistej wagi”. Jak widać sprawa tego, czy w literaturze dziecięcej, a zwłaszcza w baśniach, powinny pojawiać się ilustracje i jakie mają one być, może być kwestią dyskusyjną i dyskusję tę można prowadzić na różnych poziomach – na przykład na poziomie estetycznym albo „znaczeniowym”.

Cytat pochodzi z książki:
Bruno Bettelheim,Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010, s 105-106.

dodał: Adriana Dobrzyńska S., Wtorek, 1 marca 2011 08:38

Pani Adriano, bardzo się cieszę, że zabrała Pani głos i dziękuję za kulturalny ton :)

dodał: Marta Lipczyńska, Wtorek, 1 marca 2011 11:02

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ryms w empikach
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook
  • OKO
  • trzy mam ksiazki
  • praktyczny pan
  • ksiazka za dyche
  • mama czy ania
  • klątwa dziewiątych urodzin
  • Rekordzisci
  • Kajtek
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery
  • zbuntowany elektron
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa