"Grzeczna"
Gro Dahle
ilustr. Svein Nyhus
przeł. Helena Garczyńska
Wydawnictwo EneDueRabe, 2011
Galeria zdjęć:
"Grzeczna" to książka... niegrzeczna: tytuł i różowa okładka kamuflują wielki wybuch emocji, który ma miejsce w środku. Bohaterką historii jest mała Lusia: cicha, spokojna, układna, porządna, zdolna. Idealna. Ale jest też druga strona medalu: Lusia jest samotna, smutna - jeśli się śmieje, to sztucznie, nie bawi się z rówieśnikami ani z rodzeństwem (być może go nie ma). Na jednej z ilustracji siedzi na kanapie między rodzicami, bardzo zajętymi swoimi bardzo ważnymi sprawami. Czyli tak naprawdę idealnie nie jest...
Pewnego dnia Lusia znika, wtapia się w milczącą, głuchą ścianę (co automatycznie skojarzyło mi się z podobnym zabiegiem w książce "Wilki w ścianach" Neila Gaimana). Żeby się z niej wydostać musi - mówiąc metaforycznie - obudzić demony, czyli krzyknąć, tupnąć, rozwalić mur milczenia i obojętności. Metaforycznie pokazali to także autorzy książki: ze ścian wychodzą inne ciche dziewczynki, wychodzi też... prababcia Lusi. I nic już nie będzie takie, jak dawniej, bo Lusia odzyskała głos.
Głos w sprawie feminizmu - powiemy my, dorosłe kobiety. Książka o błędach wychowawczych - można i tak ją odebrać. A jak odczytają ją małe dzieci, dla których jest napisana? Ja mam syna, który bywa niegrzeczny. Ale z chłopcami jest trochę inaczej niż z dziewczynkami, które na szczęście - o ile same nie chcą - dzisiaj już nie muszą być różowe i spokojne. Myślę, że "Grzeczna" nie namawia dosłownie do dłubania w nosie czy ataków histerii. Przynajmniej do mnie taka wąska interpretacja nie przemawia, choć wszyscy dobrze wiemy, że czasem, dla równowagi, trzeba być niegrzecznym (nie znaczy - niekulturalnym). Chodzi oczywiście o to, by przekazać dziecku czytelny komunikat - nie bój się mieć swojego zdania, bądź asertywna/-y, mów, jeśli coś sprawia ci przykrość, ale też przyjemność, zabieraj głos.
Opowieść celowo przerysowuje problem, wyjaskrawia zachowania, operuje bardzo sugestywnymi metaforami, momentami może się nawet wydawać straszna (vide: dzieci w ścianach). Ubrana jednak w bezpieczną szatę baśniową, małego czytelnika może fascynować pomysłem, fabułą, która świetnie brzmi w głośnym czytaniu, ilustracjami Sveina Nyhusa - mistrzowsko oddającymi emocjonalną rewolucję, którą wznieciła mała Lusia.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Przepiękna, przejmująca. smutna lecz z cudownym morałem. Polecam gorąco dorosłemu i dziecku!
dodał: Ola, Czwartek, 14 lipca 2011 10:23