Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Pamiętnik grzecznego psa

Autorzy: , dodano Poniedziałek, 18 marca 2013 | kategoria: Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Pamiętnik grzecznego psa"
Katarzyna Terechowicz, Wojciech Cesarz
ilustr. Joanna Rusinek
Wydawnictwo Literatura, 2011
seria: To lubię


Galeria zdjęć:

« wróć na stronę listy informacji o książkach

Na okładce książki "Pamiętnik grzecznego psa" Wojciecha Cesarza i Katarzyny Terechowicz widzimy mężczyznę, z niebieską kołdrą naciągniętą niemal na uszy, obok którego leży nie żona, nie gazeta, ale właśnie duży pies (wydaje się uśmiechać). Czyż ten czworonóg, śpiący w łóżku swojego pana i to nie w nogach, a z łbem na poduszce, aby na pewno jest grzeczny?

Już w dzieciństwie Winter, pies rasy alaskan malamut, przejawia cechy niepokornego zwierzaka. Gdy Hanka z Henrykiem (tym z okładki) przyjechali po szczeniaka do pani Łucji, prowadzącej hodowlę, zobaczyli Wintera baraszkującego dziko w śniegu z bratem. Maluch właśnie czmychnął przez dziurę w kojcu i za nic nie daje się złapać. Ani Łucji, ani Hance, ani Henrykowi, choć ten ostatni przez chwilę trzyma go za ogon. Dzięki smakowitej szynce szczeniak w końcu trafia do rąk właścicieli, a właściwie na tylne siedzenie ich samochodu, które w trakcie drogi do nowego domu, upstrzone zostaje zawartością psiego żołądka. Choroba lokomocyjna nie omija nawet zwierząt, szczególnie małych.

Winter staje się piątym członkiem rodziny, którą tworzą oprócz przedstawionego już małżeństwa także dwójka nastolatków: Alek i Julia. Formalnie piesek jest prezentem dla powracającego z ferii zimowych Aleksandra, ale w istocie mały, szary łobuz z białym pyszczkiem i ogonkiem, należy do całej rodziny – znaczy każdy wychodzi z nim na spacer i wpada przez szczeniaka w tarapaty. Chociaż najczęściej to Henryk musi psa gonić, obłaskawiać, usprawiedliwiać przed innymi, ale też łajać. Co więcej okazuje się, że Winter choć rośnie, nie wyrasta ze swojego "demonicznego" charakteru i ciągle sprawia swoim właścicielom kłopoty. Czy to w trakcie meczu, gdy rzuca się na piłkę, czy w trakcie wizyty ważnych gości – wyjada ze stołu smakołyki, a nawet podczas naturalnych dla Wintera wyścigów psich zaprzęgów. Psiak jest nieposłuszny, nie podlega tresurze i wprost roznosi go energia. Efekty jego wybryków opisanych w ponad trzydziestu rozdziałach możemy także zobaczyć na licznych, kolorowych ilustracjach Joanny Rusinek. Dzięki nim angażujemy się jeszcze bardziej w lekturę, a także uświadamiamy sobie, jakie plusy i minusy wynikają z posiadania dużego psa w mieście i małym mieszkaniu.

W "Pamiętniku grzecznego psa" narratorem jest Winter, więc poznajemy świat psimi oczyma. Ale czy jest to obraz choć odrobinę zgodny z naturą czworonoga? Nie znam się na kundelkach czy rasowych malamutach, w przeszłości miałam chomika, papugę, ale wydaje mi się, że tak. Że "Pamiętnik…" opowiada w większości o tym, jak pies postrzega człowieka oraz różne sytuacje społeczne, i jakie wynikają z tego nieporozumienia. Choć niektóre wyczyny Wintera to raczej wytwór literackiej fantazji. Przynajmniej taką mam nadzieję.

Artur Barciś napisał, że "Pamiętnik grzecznego psa" to: cudowna, zabawna lektura dla tych, którzy już mają i tych, którzy nie mają psa. Do poczytania dzieciom, dorosłym i…psom. Książkę tę poleca również jury II Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren, jako tekst o wysokim poziomie artystycznym i etycznym. I nie sposób się z tymi rekomendacjami nie zgodzić, choć brakuje mi w opowieściach o Winterze pewnej równowagi, historii nie tylko o piramidalnych kłopotach, ale również o zwykłych przygodach z psem, będącym kompanem, przyjacielem, a czasem i wybawcą. A poza tym jako osoba, która właśnie zastanawia się nad kupnem rasowego czworonoga, czuję się lekko zaniepokojona, choć wiem, że przecież mały biały terier nie da rady zjeść mi kozaczków, wchłonąć kurczaka ze stołu czy zaczepiać amstafa.

Łucja Abalar

link


Zobacz także:


Książka dla wszystkich, choć niby dla dzieci. Miła, zabawna, a jednocześnie pouczająca. Jak wygląda świat, gdy ma się cztery łapy? O co chodzi ludziom i dlaczego nie rozumieją, że pies musi czasami ... różne rzeczy... Odpowiedzialność, miłość, pozytywne emocje - oto główne odczucia, czy może lepiej - uczucia - wystepujące w tej książce.
Przeczyta ją chętnie nawet ten, kto nie ma psa, a już ten, kto ma ... koniecznie! Gorąco polecam ją wszystkim.

dodał: rysia48, Poniedziałek, 14 marca 2011 20:04

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • ksiazka za dyche
  • ryms w empikach
  • zbuntowany elektron
  • Przed twoimi urodzinami
  • zoo litery
  • znajdz nas
  • trzy mam ksiazki
  • Ryms na Facebook
  • Kajtek
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • z duchem do teatru
  • co sie dzieje
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej