"Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek"
Rafał Kosik
Wydawnictwo Powergraph, 2008
Książka Rafała Kosika to kolejna część przygód trojga nastolatków, którzy w stopniu perfekcyjnym opanowali „pakowanie się w kłopoty”. Tym razem, podczas imprezy sylwestrowej, niechcący uruchamiają procedurę startu… rakiety kosmicznej. O północy, wraz z hukiem fajerwerków, rakieta wzbija się w powietrze. Oczywiście nie pozostaje niezauważona. Tajne służby wszczynają poszukiwania. Felix, Net i Nika muszą bardzo uważać, by nikt ich z tym wydarzeniem nie skojarzył. Najgorsze jest to, że nieopatrznie wystrzelony obiekt nie utrzyma się na orbicie i spadnie na Ziemię. Nie wiadomo tylko gdzie. Może dojść do katastrofy. Młodzi przyjaciele czują się za to odpowiedzialni. Szukają sposobu, by poznać miejsce zderzenia. Sprawy jednak się komplikują – rakieta emituje sygnały, których nawet najzdolniejsi naukowcy nie potrafią rozszyfrować. Wygląda na to, że komuś zależało na wysłaniu jej w kosmos, a nasi bohaterowie wcale się do tego nie przyczynili.
Próbując rozwikłać całą zagadkę, nastolatkowie staną przed wieloma trudnymi problemami. Będą musieli stworzyć wzór pozwalający na obliczenie trajektorii lotu rakiety, poznać rolę, jaką w całej aferze grają kolcoboty – supernowoczesne roboty, uruchomić stary sprzęt astronomiczny. To naprawdę dużo pracy. A jakby tego jeszcze było mało, ich szkoła stara się o uzyskanie specjalnego certyfikatu, który doda placówce prestiżu i… przyciągnie uczniów z bogatych rodzin. Szkoła musi więc spełnić wyznaczone normy (często absurdalne), a jednym z zaleceń jest, by klasa Felixa, Neta i Niki chodziła w ubraniach koloru różowego. Tego już doprawdy zbyt wiele! Uczniowie organizują ruch oporu przeciw przekształceniu szkoły w placówkę dla snobów.
Tak z grubsza przedstawia się fabuła książki. I trzeba przyznać, jest naprawdę wciągająca. Główny wątek sensacyjny rozwija się powoli, a napięcie jest stopniowane. Równowaga między momentami emocjonującymi i tymi spokojnymi sprawia, że nie pojawia się ani poczucie nudy, ani zmęczenie zbyt „wartką” akcją. Główni bohaterowie, to nastolatkowie obdarzeni zdolnościami matematycznymi i konstruktorskimi. Efektywność ich działań wielokrotnie wzrasta dzięki wzajemnej współpracy. Potrafią korzystać z osiągnięć współczesnej nauki, a zwłaszcza informatyki – więc tematyka książki jest bliska zainteresowaniom dzisiejszej młodzieży. Dla polskich czytelników dodatkową atrakcją jest fakt, że akcja toczy się we współczesnej Polsce. Ułatwia to odbiór dzieła i identyfikację z bohaterami, których problemy są nam wszystkim znane z codziennego życia. Autor zadbał też o autentyczność dialogów, które pełne są młodzieżowej gwary, jak i niebanalnego poczucia humoru.
Niestety książka ta ma jeden znaczący mankament. Jest dziełem czysto „rozrywkowym” i brakuje jej głębi. Ktoś może powiedzieć, że się czepiam. Oczywiście, w swojej klasie – sensacyjnych książek dla młodzieży – rzeczywiście wyróżnia się na plus. Ja jednak wolę „równać wzwyż”, sięgając do najlepszych wzorów. A mam tu oczywiście na myśli Stanisława Lema, genialnego twórcę powieści science fiction. Nawet najwymyślniejsze historie alternatywnych światów tego autora były zawsze komentarzem do naszej rzeczywistości i kondycji egzystencjalnej człowieka. Dlatego właśnie jego książki są tak interesujące. U Kosika brak takich filozofujących momentów. A szkoda, bo sprawność pisarska tego autora oraz oryginalność pomysłów stanowiłyby udany fundament powieści nie tylko wciągającej dzięki ciekawej akcji, ale też rozbudzającej potrzebę myślenia.
Adriana Dobrzyńska-Suchy
link