"1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów"
Elia Barcelo, Henrich Boll, Andrea Camilleri, Didier Daeninckx, Max Frisch, Jiri Kratochvil, Ludmiła Pietruszewska, Ingo Schulze, Olga Tokarczuk, Miklos Vamos, Michael Reynolds
ilustr. Henning Wagenbreth
Wydawnictwo: Wywórnia, Hokus-Pokus, 2009
Galeria zdjęć:
Na "1989. Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" czekałam bardzo długo. Czas, od kiedy dowiedziałam się o książce, bardzo się dłużył: oglądanie strony Wytwórni, reklamy w innych portalach tylko zaostrzały mój apetyt na tę książkę. „Moi” autorzy w takiej tematyce i z takimi ilustracjami plus szacunek do wydawnictwa za kilka poprzednich pozycji stwarzały książkę, którą muszę mieć na własność. Czekałam i nie zawiodłam się.
Crême de la crême?
- Większość tekstów: szczególnie "Żyd z Andory" Maxa Frischa (jego przewrotny sposób traktowania problemów i specyficzne poczucie humoru zawsze mi odpowiadały), tekst Jiřiego Kratochvila (Pra…widło? Pra…wicę? Pra…sę? Co wyciągnął Johanek z kieszeni?), tekst Heinricha Bölla („A dzieci to nie cywile, czy jak? „Nie można przecież stać tak bez końca i dać się zasypać śniegiem”).
- Dobór opowiadań: każdy z tekstów opowiada innym sposobem, innym językiem, o nieco innym murze („Każdy most jest inny, bo właśnie dzięki temu świat jest piękny: rożne kolory, postacie, idee”). Wydaje mi się, że każdy czytelnik (niezależnie od wieku) znajdzie swoje ulubione – przynajmniej jedno – opowiadanie.
- Ilustracje Henninga Wagenbretha – doskonale uzupełniają teksty, a ilustracje do opowiadania "Johanek i king" to według mnie jedno z najlepszych przedstawień korporacji jakie w życiu widziałam.
- Format: przypomina mi zeszyt szkolny z nienarzucającymi się „zadaniami” dla trochę starszych: przeczytaj, przemyśl i… zmieniaj się.
Dla mnie "Dziesięć opowiadań o burzeniu murów" to taki… „obywatelski prozak”, esencja, którą czasami trzeba wysupływać z wielu publikacji czy artykułów. Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś używał cytatów z tego właśnie "zeszytu" do pomocy w warsztatach, prezentacjach czy spotkaniach.
Przecież „każdy z nas jest budowniczym mostów”, a metafora jest czasem bardziej pomocna niż bezpośrednio wypowiedziana prawda.
Ewa Waszut, laureatka kwietniowego konkursu "Rymsa" na recenzję książki dla dzieci/młodzieży
link
Zobacz także: