"Powidoki"
Tina Oziewicz
ilustr. Ola Cieślak
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2010
seria: "Mały Koneser"
Są różne sposoby tzw. uwrażliwiania dzieci na sztukę. Dla mnie najlepszą drogą jest odwiedzanie galerii i muzeów i to już od najmłodszych lat. Nawet jeśli "wpadniemy" na chwilę, pooddychamy tylko atmosferą muzealnej sali, rzucimy okiem na ten czy inny obraz albo rzeźbę. Nic na siłę, głębsza edukacja przyjdzie z wiekiem, może na szkolnych zajęciach (ja miałam szczęście mieć plastykę z pewnym artystą malarzem, dzięki któremu wiedza i praktyka jakoś tak zręcznie się przeplatały), a może dzięki obudzonej na dalszym etapie życia pasji.
Pomysł Wydawnictwa Dwie Siostry na serię "Mały koneser" jest intrygujący ze względów artystycznych, ale czy faktycznie zachęci małych czytelników do pogłębionego odbioru sztuki - tego już nie jestem pewna. Ale nie mówię "nie" - każdy sposób jest wart uwagi. Literacko "Powidoki" są ciekawą, przygodową historyjką dla dzieci w wieku szkolnym. W zamyśle autorek to nie jest "zwykła" książka - to literacka i graficzna impresja na temat obrazu Władysława Strzemińskiego "Powidok słońca". Ilustratorce Oli Cieślak udał się mariaż jej rysunków i fragmentów dzieła Strzemińskiego. Także autorka Tina Oziewicz "wysnuła" z malarskiego "Powidoku..." dynamiczne opowiadanie o zbuntowanych, łobuzerskich promieniach słonecznych i ich wyprawie na Ziemię. Choć mam obawę, że językowa erudycja pisarki może trochę przerosnąć młodszych czytelników - mam na myśli rozbudowane zdania i specjalistyczne słownictwo (patrz: budowa oka, pojęcia związane z astronomią), niezrozumiałe dla ośmio- czy dziewięciolatka.
Wypróbujcie tę książkę na własnych dzieciach. Ja jestem ciekawa kolejnych pozycji z serii "Mały koneser" - znając kontekst i dwa, trzy tytuły będzie można ocenić jakość i celowość tego artystycznego projektu.
Ewa Skibińska
link
Zobacz także: