"Moje Bullerbyn"
Barbara Gawryluk
ilustr. Natalia Talarek
Wydawnictwo Akapit Press, 2010
Napiszę to od razu: to dobra współczesna proza dla 9-10-latków, napisana ciekawie, z uwzględnieniem emocji i perspektywy widzenia świata przez małą dziewczynkę. Bohaterką i narratorką powieści jest 10-letnia Natalia. Wraz z rodzicami i dwójką młodszych braci Natalka emigruje do Szwecji. Zostawia dziadków, przyjaciółki, grupę taneczną, swój ukochany pokój w Krakowie, czyli dotychczasową bezpieczną rzeczywistość. Każda przeprowadzka jest przeżyciem, dla dużego i małego. W sytuacji, gdy trzeba przenieść się do obcego kraju, stres jest podwójny.
Natalia tęskni, rozpamiętuje, komunikuje się z przyjaciółkami i dziadkami za pomocą internetu, zapisuje też swoje wrażenia w pamiętniku podarowanym jej przez wychowawczynię. Ale też pomału zaczyna oswajać się z nową rzeczywistością: pomaga jej w tym polska koleżanka w szwedzkiej szkole, niepełnosprawna sąsiadka Karinka, oczywiście rodzice, wreszcie - pasja, którą jest hip-hop. Poznaje starszą panią, sąsiadkę pochodzącą ze Lwowa, która była w młodości tancerką. Więc - pokrewna dusza.
Rozstajemy się z Natalką w momencie, gdy zaakceptowała zmiany, pogodziła się z tym, że ma dwa domy, polubiła nowych znajomych w Szwecji. Co prawda cały czas żyje myślą, że kiedyś wróci do Krakowa (rodzice mają wstępny kontrakt na 2 lata), ale także nowe życie okazało się ciekawe.
Polecam młodym czytelnikom (rodzicom też): mówiąc kolokwialnie książka "wciąga" i coż, chciałoby się poznać dalsze losy Natalii:)
Ewa Skibińska
link