"Przygody rodziny Mellopsów"
Tomi Ungerer
przeł. Dorota Hartwich
Wydawnictwo Format, 2010
Poznajcie sześciosobowową rodzinę świnek: Mama i Tata Mellops oraz ich czterech synków - Kazik, Izydor, Feliks i Ferdynand (jest jeszcze pies). Męska część Mellopsów uwielbia przygody. Mama jest osobą, która gotuje, piecze, wyczekuje, martwi się. Tradycyjna rola, niestety, ale jestem w stanie to wybaczyć patrząc na relację taty i jego synów. Jeśli Mama Mellops jest kojarzona z tzw. ciepłem domowego ogniska (zapach pieczonych przez nią tortów to "zapach piękniejszy niż wszystkie perfumy świata" - to chyba komplement w ustach synów), to Tata Mellops wprowadza chłopców w świat czynu, przygody, odpowiedzialności. To konstruktor, globtroter, ale przede wszystkim spełniony i prawdziwy ojciec, czyli taki, który ma czas dla swoich dzieci. Zaraża ich swoimi pasjami, uczy chłopców budowania samolotu, tratwy, wieży wiertniczej, w praktyce pokazuje, jak radzić sobie w trudnych, a czasem nawet niebezpiecznych sytuacjach. Świetnie mieć takiego przewodnika, który poprowadzi w stronę dorosłego życia. Jeszcze lepiej, jeśli jest to własny tata.
Autorem i ilustratorem książki jest Tomi Ungerer, twórca uznany na świecie (wydawnictwo Format wcześniej wydało jego "Trzech zbójców"). Trudno uwierzyć, ale "Przygody rodziny Mellopsów" ukazały się pięćdziesiąt lat temu! Zapewniam: tekst ani trochę nie trąci myszką, nie mówiąc już o uroczych, dowcipnych rysunkach, w których po prostu się zakochałam.
Polecam, wśród dziecięcych tytułów wydanych u nas w 2010 roku - książka na pewno warta zauważenia:)
Ewa Skibińska
link
Zobacz także:
Opowiadania te sa ciekawe, chociaż dość krótkie. Tak naprawdę książka jest gruba, jednak na każdej stronie jest bardzo mało tekstu za to spore ilustracje. Jeśli już przy ilustracjach jesteśmy to nie są to wielokolorowe dziecięce obrazki. Te tutaj są utrzymane w czterech kolorach: niebieskim, łososiowym, białym i czarnym. mi osobiście podoba się taka fajna odmiana :)
Podsumowując, znajdziemy tutaj kilka ciekawych przygód bardzo miłej rodzinki świnek oraz masę świnkowych ilustracji :)
Myślę, że z racji tego, ze przeczytać możemy tutaj o ojcu, jego synach, ich konstrukcjach i wycieczkach, to książka szczególnie może przypaść do gustu chłopcom, chociaż pewnie i dziewczynki mogą być nią zainteresowane :)
dodał: Marta mama Nikusia, Sobota, 12 maja 2012 14:40