Kategorie

Audiobooki

Komiksy

Książki dla dzieci (0-3 lata)

Książki dla dzieci (10-12 lat)

Książki dla dzieci (3-5 lat)

Książki dla dzieci (4-6 lat)

Książki dla dzieci (7-10 lat)

Książki dla każdego

Książki dla młodzieży

Książki dla rodziców

Nowości

Obce strony

Patronat Rymsa

Studencki HYDE PARK

Z archiwum słonia

Zapowiedzi

 

Lista pozycji

Ostatnio komentowane

Pokaż więcej

Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź

Autorzy: , dodano Środa, 20 października 2010 | kategoria: książki dla dzieci (4-6 lat), Książki dla dzieci (7-10 lat)

"Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź"
Janosch
Wydawnictwo Znak, 2005

« wróć na stronę listy informacji o książkach

„Skoro świt zjawił się Kret na śniadanie i na wstępie wyliczał trzy cuda, jakie ich tego dnia czekają: - Po pierwsze czeka nas nowy dzień. Po drugie mamy wszystko czego nam potrzeba. Po trzecie zaraz pójdziemy się kąpać”.

Ten optymistyczny fragment pochodzi z książki "Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź" napisanej przez Janoscha (Horsta Eckerta), niemieckiego autora literatury dziecięcej, pochodzącego z Górnego Śląska. Główni bohaterowie tej opowieści, Miś i Tygrysek, to postaci znane dziś szerokiej publiczności i cieszące się dużą sympatią małych czytelników. Popularność książek idzie w parze z ich wysokim poziomem literackim jaki i artystycznym – Janosch bowiem jest nie tylko dobrym pisarzem, lecz także doskonałym ilustratorem. Historia opowiedziana w tej części przedstawia się następująco.

Zając pocztowy przynosi Misiowi i Tygryskowi list od wujka Puszkina. Puszkin, ogromny niedźwiedź, jest właśnie w trakcie podróży po świecie w poszukiwaniu szczęścia 
i chce się z nimi spotkać w Hamburgu. W przygotowaniu do wyprawy Misiowi i Tygryskowi pomagają przyjaciele – Kret, który chociaż jest ślepy, to „wszystko wie” i gęś Laurencja, która zna się na podróżach powietrznych. Bohaterowie opuszczają w końcu swój domek koło lasu i płyną łódką do Hamburga, gdzie, zgodnie ze wskazówkami zawartymi w liście, mają odnaleźć Antę (morsa), mieszkającą w Zoo. Niestety Puszkina już u niej nie ma, bo pojechał do Kolonii, by poznać tajemnicę tamtejszej katedry. Miś, Tygrysek i Anta, wraz ze swoja rybką Szulpakiem, jadą pociągiem do Kolonii. Dojechawszy, szybko odnajdują katedrę, ale wujka tam nie spotykają. W końcu docierają do gmachu telewizji, gdzie podobno widziano niedźwiedzia Puszkina. Choć Puszkin rzeczywiście jest w tym samym budynku, nie udaje im się go spotkać, bo za każdym razem mijają się o włos. Po wielu perypetiach, zmęczeni rozdawaniem autografów i głodni, idą nad Ren. Tam poznają biednego kundelka, którego przyjaciel pozwala im skorzystać z telefonu. Dzwonią więc do Zoo, a Dyrektor wysyła 
po nich samochód. Do jego przyjazdu mają jednak dużo czasu i wraz ze starszą panią, wesołym staruszkiem i kundelkiem, tańczą nad brzegiem rzeki w rytm melodii granej przez Antę na organkach. Bawią się świetnie. Po przyjeździe do Zoo spotykają tam wuja Puszkina 
i wszyscy są szczęśliwi. Płyną potem razem do domu, oczywiście bez Anty, która zostaje 
w swoim Zoo, i wesoło spędzają następne dni.

Na pierwszy rzut oka historia ta może wydawać się trochę chaotyczna. Jednak wystarczy tylko przestać myśleć stereotypowo i dać się ponieść wyobraźni, by poczuć, 
że mamy do czynienia z dziełem wyjątkowo udanym. Przedstawiłam tu bardzo duży skrót tej opowieści. Książeczka ma ponad 70 stron i w porównaniu do innych części tej serii jest dosyć obszerna. Miś i Tygrysek mają w czasie podróży jeszcze wiele przygód. Zostają oszukani przez kocura Mikaesza, uczą się pisać swoje imiona, poznają „uroki” sławy. 
Z książeczki tej można też dowiedzieć się wielu przydatnych rzeczy: że dewiza „to takie mądre zdanie, które trzeba zapamiętać, żebyś mógł sobie lepiej radzić w życiu”, że „bazgroł 
z zawijasem” to autograf, a recepcja jest miejscem, w którym „muszą cię wpisać do dużej księgi”. Znajdziemy tu błyskotliwe, choć czasem absurdalne zabawy z różnymi słowami 
i pojęciami, jak na przykład: „kto niczego nie potrzebuje, ten już ma wszystko. Więc ma także telewizor, bo go wcale nie potrzebuje”. Pojawią się również rozważania na temat poważniejszych spraw, dotyczących na przykład Boga, który „nie jest ani duży ani mały” 
i „na tym polega jego tajemnica”, albo na temat filozofii, czyli nauki o mądrości, „wynalezionej w Grecji przez jednego starego kreta, który miał na imię Sokrates. Filozofia jest nauką o szczęściu kretów.” Fabuła obfituje więc w różnorodne wydarzenia, poprzetykane ciekawymi dialogami i w zaskakujący sposób prezentowanymi informacjami, a wszystko 
to doprawione jest prostym, a zarazem pełnym uroku poczuciem humoru. Bohaterowie "Wujka Puszkina..." również budzą sympatię. Ich wzajemne relacje, pomimo pewnych spięć (Miś potrafi zwrócić uwagę Tygryskowi na to, że ten fałszuje), są bardzo pozytywne i pełne ciepła. 
Z pozostałych postaci, każda ma swój charakter i coś ciekawego do powiedzenia – gęś Laurencja opowiada o lotach w przestworzach, gdy ziemia wydaje się być bardzo mała, 
a Kret poucza, że posiadanie wielu przedmiotów wcale nie daje szczęścia. Warto wspomnieć również o charakterystycznym sposobie narracji. Język jest tu prosty i łatwy w odbiorze, 
ale jednocześnie trochę „kanciasty”. W pierwszym momencie tekst może więc wydawać się niedopracowany, „niewygładzony”. Jednak wrażenie to szybko znika, gdyż sposób pisania Janoscha ma po prostu nieodparty wdzięk. Ponadto, wyraźnie daje się odczuć, że autor nie popisuje się przed nami, lecz jest autentyczny i szczery. Jest to jeszcze jeden powód, by uznać jego książki za utwory oryginalne i wartościowe.

"Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź" to opowieść wywołująca bardzo pozytywne emocje. Doceniane są tu proste przyjemności, przyjaźń i autentyczna radość z bycia razem, zaś sprawy „światowe”, takie jak sława i dobrobyt zostają ośmieszone i pokazane jako puste 
i nic nieznaczące. Podkreślana jest też wartość wyobraźni, która stanowi najważniejszy element dobrej wspólnej zabawy – wystarczy z czterech desek zbudować telewizor, w którym Miś może występować na tle lasu. Wyrazisty styl pisania i ciekawa fabuła sprawiają, że choć literatura ta skierowana jest do dzieci, dorośli również odnajdą ogromną przyjemność 
w jej czytaniu. Całość, dopełniona jest bardzo sympatycznymi ilustracjami, które idealnie współgrają z tekstem, co czyni z tego utworu małe dzieło sztuki.

Adriana Dobrzyńska-Suchy

link

Dodaj komentarz





Najnowszy numer


ZAMÓW NEWSLETTER


Reklama

  • Przed twoimi urodzinami
  • Jano i Wito baner
  • liczby i kolory
  • ksiazka za dyche
  • ryms w empikach
  • IBBY Ryms upowszechnianie czytelnictwa
  • zbuntowany elektron
  • maly atlas ptakow
  • OKO
  • Gwarancja kultury dla Marty Lipczyńskiej
  • Ryms na Facebook